Spis moli monitoring pozycji
Blog > Komentarze do wpisu
Marek Krajewski LICZBY CHARONA

Marek Krajewski to najlepszy polski autor powieści kryminalnych. Wciąż chętnie czytany - mimo iż od debiutu minęło już parę dobrych lat i książek - i wydawany w wielu krajach. Chyba każdy miłośnik kryminału choć raz zetknął się z wrocławską serią i Eberhardem Mockiem.

Krajewski to numer jeden. Wielu próbuje mu dorównać - niestety muszę stwierdzić, że moda na kryminały retro w wykonaniu Marcina Wrońskiego czy Pawła Jaszczuka ogranicza się tylko do prób naśladowania stylu, intrygi, a nawet rozwiązań fabularnych. Dlatego też uważam, że w przyszłości Krajewski może dzielić poziom tylko z Mariuszem Czubajem /szkoda, że tak długo musimy czekać na kolejne jego książki/, Wiktorem Hagenem /o ile jego druga powieść nie okaże się porażką i nie spełni nadziei pokładanych od czasu debiutu/ oraz Zygmuntem Miłoszewskim.

LICZBY CHARONA to druga powieść z nowego cyklu, który zabiera nas do Lwowa końca lat dwudziestych i nowego protagonisty - komisarza Edwarda Popielskiego. Popielski nie pracuje już w policji, której szeregi opuścił po burzliwym konflikcie z przełożonym. Zarabia na życie udzielaniem korepetycji, wciąż szuka też odpowiedniej towarzyszki życia. Niestety w jednym z lwowskich gołębników zostaje zamordowana w okrutny sposób staruszka, a policja wkrótce otrzymuje zaszyfrowaną wiadomość. I nikt nie ma wątpliwości, że tylko przenikliwy umysł Popielskiego może rozwikłać tą makabryczną sprawę, w której matematyka splata się ze śmiercią.

Powieść czyta się szybko i przyjemnie. Znów śledzimy poczynania niepokornego komisarza, zwiedzamy nieciekawe zaułki Lwowa, posilamy się w zadymionych knajpach i szynkach.

Ale Krajewski to numer jeden. Więc oczekiwałbym od Mistrza jakiś elementów zaskoczenia - misternej intrygi, oryginalnych postaci drugoplanowych, fabularnego twista. Niestety LICZBY CHARONA nie zaskakują. Mam nadzieję, że autor nie wpadnie w pułapkę rutyny /bo takowa mu grozi/ i naprawdę zadowoli swoich wymagających czytelników.

Do Lwowa i Popielskiego z przyjemnością wrócę, za historię obecną wystawiam 4 z plusem. Panie Marku - proszę pamiętać, Pan tu rządzi, proszę o fajerwerki w kolejnej powieści.

4,5/6

poniedziałek, 13 czerwca 2011, tommyknocker

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/06/13 19:29:38
Też uważam, że w tej chwili, Krajewski w temacie "kryminały", jest najlepszy i marzy mi się taki współczesny w jego wykonaniu. Lata międzywojenne tak niekoniecznie mi pasują.
Czekam na najnowszego Hagena, ostatnia szansa, bo pierwsza jego powieść rozczarowała mnie.
-
2011/06/14 18:59:17
@jane: no to dajemy Hagenowi drugą szansę :)
-
2011/06/16 22:07:17
Ładnie powiedziane - czekamy na fajerwerki panie Krajewski, bo... bardzo Pana lubimy... ;)
Uwielbiam książki o Mocku, to czas poznać Popielskiego.
-
2011/06/17 21:05:04
@beatrix: ciekawe, czy zaprzyjaźnisz się z Popielskim ?...Pozdrawiam :)