Spis moli monitoring pozycji
Blog > Komentarze do wpisu
Rosamunde Pilcher KARUZELA

Podróż koleją do Kornwalii ma chyba w sobie coś z magii. Wiem na pewno, że nie jestem jedyną osobą, która z chwilą, gdy pociąg przetacza się przez stary most na drugi brzeg rzeki Tamar, odnosi wyjątkowe wrażenie przekraczania bram jakieś czarownej, nieznanej krainy.

Wielokrotnie przebywając tę trasę, powtarzałam sobie, że kiedyś czar nie zadziała, ale zawsze jest tak samo. I na dobrą sprawę nie można określić, skąd się bierze to niezwykłe uczucie. Może czarodziejska siła tkwi w kształtach domków skąpanych w blasku popołudniowego słońca, w osobliwości maleńkich poletek czy wyniosłości wiaduktów zawieszonych ponad głębokimi cienistymi wąwozami ? A może rzucają urok pierwsze odległe błyski morskiej toni ? Lub nazwy mijanych w pędzie malutkich stacyjek zapożyczone od imion świętych pańskich ? *

Zamiast snuć przedślubne plany, Prue postanawia wyjechać z Londynu i spędzić trochę czasu w krainie z dzieciństwa. To właśnie w malowniczej Kornwalii, w domu nieco ekscentrycznej ciotki wymagającej obecnie opieki, Prue ma podjąć życiowe decyzje. Dziewczyna nie wie jeszcze, że los ma wobec niej nieco inne plany..

A wszystko za sprawą dziesięcioletniej Charlotty, którą Prue poznaje w pociągu jadącym do Kornwalii. Smutny los dziecka, którym nikt nie chce się opiekować oraz nagłe pojawienie się w miasteczku słynnego artysty sprawią, iż niezdecydowana Prue zacznie zastanawiać się nad prawdziwą przyczyną wyjazdu ze stolicy. Każdy wybór ma przecież swoje konsekwencje..

Powieści popularnej brytyjskiej pisarki Rosamunde Pilcher są bardzo chętnie filmowane, i to właśnie za sprawą jednej z telewizyjnych adaptacji, postanowiłem sprawdzić, czy literackie pierwowzory oddają walory kornwalijskiego krajobrazu równie pięknie jak filmy. 

I nie może być inaczej, bo "Karuzela" - choć niedługa to i nieskomplikowana powieść - działa właśnie jak kojący balsam, a rozterkom bohaterów towarzyszy nieustannie  piękna sceneria, dzika przyroda oraz szum oceanu. Ciepła, optymistyczna opowieść dla spragnionych odpoczynku.

Znacie inne książki, których akcja dzieje się właśnie w Kornwalii ? 

wydawnictwo C&T 2003 / str. 154 / tł. Ewa Hauzer *

moja ocena 4/6

czwartek, 15 września 2016, tommyknocker

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/09/15 17:48:44
Chocby Poszukiwacze muszelek tej samej autorki :) Pilcher napisala kilka dobrych ksiazek obyczajowych i cala mase kiepskich, bardzo do siebie podobnych, tylko imiona sie zmieniaja.
-
2016/09/15 18:54:09
ewazdublina : mogłabyś wymienić te dobre ? Mam jeszcze "Poszukiwaczy muszelek" właśnie i niedawno wydany "Wrzesień"..
-
2016/09/15 19:51:11
Poszukiwacze muszelek to jak dla mnie najlepsza powiesc, poza tym September I bodajze Coming home (czytalam po angielsku) A wiesz ze Poszukiwaczy muszelek zekranizowano I w roli glownej wystapila Angela Lansbury? :)
-
Gość: Agata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/09/16 06:10:34
Żadna kornwalijska książka nie przychodzi mi do głowy. Książkę chętnie bym przeczytała, szczególnie teraz kiedy jesień się zbliża :)

Pozdrawiam
-
2016/09/16 08:06:52
ewazdublina : to fajnie, że mam tytuły, które wymieniłaś :) Film też chętnie zobaczę.
-
2016/09/16 08:07:39
Agata : ja właśnie u schyłku lata szukam nieco innych lektur.. pozdrawiam :)
-
2016/09/16 08:39:36
No jakżesz, ja znam! :-) Przetłumaczone przeze mnie dwa dzieła Sarah Harvey, "Wichrowe Łąki" i "Dom Róż", Kornwalia w czystej formie ;-)
-
2016/09/16 08:57:14
Pilcher to specyficzna i bardzo, ale to bardzo nierówna autorka. Niektóre książki są świetne, inne nie powinny w ogóle zostać napisane.
-
2016/09/16 14:07:03
Ostatnio rozmawiałam ze znajomym z branży, który zdradził mi, że Pilcher to właściwie marka, zarabiająca miliony, z tego głównie na adaptacjach filmowych i scenariuszach. Niewiele z tego pisze sama, za to sporo bierze za samo firmowanie "produktu" swoim nazwiskiem - tak jest w przypadku filmów. Z książkami nie wiem, jak jest, ale skoro Aneta pisze, że jest nierówna, to niewykluczone, że i tu wspomaga się zastępami usłużnych ghostwriterów.
-
2016/09/16 14:37:12
Fakt, na filmach Pilcher zarabia niebotyczną kasę. Jest ten kanał niemiecki w tv bodajże Romance Tv czy jakoś tak, taki różowiutki z obłędną ilością filmów ala harlequin z nazwiskiem Pilcher w tytule. Widać to rekomendacja sama w sobie.
-
2016/09/16 14:38:22
A co do ghostwriterów, to Pilcher pod tym względem jest niczym moim zdaniem James Patterson :)
-
2016/09/16 17:49:11
dachauka : o Sarah Harvey pamiętam :) I nawet wiem, kto przetłumaczył :)
-
2016/09/16 17:49:58
anetapzn_2 : no to dobrze wiedzieć, które książki przeczytać, a które pominąć..
-
2016/09/16 17:53:31
dachauka @ anetapzn_2 : właśnie na Romantice miałem pierwsze 'spotkanie' z panią Pilcher. Filmy przyjemnie się ogląda, bo dobrze eksponują walory angielskiego krajobrazu. Po przeczytaniu Waszych komentarzy nie dziwi mnie fakt, że Pilcher i Patterson funkcjonują na podobnej zasadzie - znam tylko jednego dobrego ghost-writera - mowa o powieści Roberta Harrisa pod tym samym tytułem :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
-
2016/09/17 11:16:15
W Kornwalii rozgrywa się akcja Pieśni czasu Iana R. MacLeoda, polecam serdecznie.
-
Gość: , *.siedlce.vectranet.pl
2016/09/17 19:24:09
"Tristan 1946" Maria Kuncewiczowa
-
2016/09/18 18:02:56
krwawasiekiera : zapisuję na listę, chętnie przeczytam :)
-
2016/09/18 18:03:20
Gość : dziękuję za tytuł :)
-
2016/09/19 11:43:11
Tommy, nie ma za co :)
Przepraszam, że napisałam anonimowo, jako Gość ;)
Bardzo dobry blog, często tu zaglądam, pozdrawiam serdecznie! :)
Marta
-
2016/09/19 18:47:08
Kornwalia.....magiczna nazwa działająca na wyobraźnię.
W Kornwalii mieszkała Maria Kuncewiczowa i w niej właśnie toczy się między innymi akcja Tristana 1946.
-
2016/09/19 20:30:47
atram_78 : dziękuję serdecznie za miły komentarz i zapraszam do ponownych odwiedzin :)
-
2016/09/19 20:32:14
natanna51 : miejsce to rzeczywiście magiczne.. Jesteś drugą osobą, która wspomina o powieści Kuncewiczowej. Zapisuję więc "Tristana 1946" na listę planowanych lektur. Dziękuję :)
-
Gość: Kura Mania, *.threembb.co.uk
2016/09/20 12:25:03
Rosamunde Pilcher to autorka, która w mojej rodzinie łączyła trzy pokolenia (co nie takie łatwe, bo każdy ma inne gusta literackie). Z chęcią powrocilabym do powieści tej autorki, ale niestety, rodzina wciąż czyta i gdzieś tak wędrują pp domach. Chyba czas kupić własne egzemplarze ;-)
-
2016/09/20 20:23:57
Kura Mania : w moim (naszym) przypadku taką autorką jest Agatha Christie. A jej książek to sporo mamy, chyba prawie wszystkie :)
-
2016/09/21 12:33:10
Ja nie w temacie opisywanej przez Ciebie książki... Czytałeś kiedyś powieść "Ktoś we mnie" Sarah Waters? Wydaje się dość mroczna, choć wiem, że to z pewnością nie typowa literatura grozy. Zaczęłam czytać, ale nie jestem pewna, czy znajdę tam coś, co spodziewam się znaleźć..
-
2016/09/21 18:12:31
lukarhei : "Ktoś we mnie" to moja ulubiona powieść Sarah Waters. Za klimat, za niejednoznaczność, za styl. Polecam recenzję chiary - nie czytaj tylko spoilera :)
chiara76.blox.pl/2016/08/Ktos-we-mnie-Sarah-Waters.html