Spis moli monitoring pozycji
Blog > Komentarze do wpisu
Elizabeth Gaskell DOM NA WRZOSOWISKU

Po przejściu przez łąkę dochodzi się do kolorowego bezkresu, złotego od kolcolistu i fioletowego od wrzosów, które w letnie dni wypełniają swą ciepłą wonią spokojne powietrze. Teren wznosi się, falując, całkiem blisko wytyczając na tle nieba horyzont; jego linia przerwana jest tylko w jednym miejscu przez niewielki lasek złożony ze szkockich jodeł, który zawsze tonie w cieniu i mroku, nawet w południe, gdy reszta krajobrazu zdaje się kąpać w słonecznym blasku. *

Wiktoriańska Anglia. W położonym przy wrzosowisku miasteczku Combehurst wdowa po wikarym Browne samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Maggie i Edwarda nie łączy wiele. Ona przyzwyczajona jest do cichego życia w smutnym domu i instynktownie poszukuje towarzystwa życzliwych ludzi gotowych obdarzyć ją opieką i ciepłem. On myśli tylko o sobie i wikła się w konflikty. Wdowa Browne jest z kolei zbyt dumna, by pozwolić swoim dzieciom przebywać się w świecie bogatych i szczęśliwych. A tacy są Buxtonowie, których zna i szanuje całe miasteczko.

Siła uczucia jest jednak silniejsza niż matczyne obiekcje. Maggie zaczyna spędzać coraz więcej czasu w towarzystwie Buxtonów, Edward zaś ma swoje plany, w których istotną rolę odgrywa chciwość. Niebawem rodzeństwo stanie w obliczu poważnej próby i przyjdzie im na nowo zdefiniować pojęcia miłości, prawdy i lojalności.

Dom na wrzosowisku to niedługa powieść, która opisuje wkraczanie młodych ludzi w trudną dorosłość. Maggie i Edward padną początkowo ofiarą słabości własnych charakterów, a nadchodząca godzina próby określi siłę więzów krwi. Czy będą one silniejsze niż miłość i nowa przyszłość ?

Historia rodzeństwa opierać się będzie na ogromnym wyrzeczeniu, a jej zwieńczeniem będą dramatycznie opisane sceny katastrofy na morzu. I tu właśnie Gaskell udowadnia, że nie tylko dobrze czuje się w opisywaniu statecznych opowieści o towarzyskich mezaliansach czy społecznej obłudzie. 

Dobra lektura na jesienny wieczór.

wydawnictwo C&T 2016 / str. 132 / tł. Violetta Dobosz*

moja ocena 4+/6

czwartek, 13 października 2016, tommyknocker

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/10/13 19:50:35
okłada kusi, taka nieco tajemnicza. Lubię takie historie na jesienny wieczór:)
-
Gość: Agata, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/10/13 21:28:07
Czytałam tylko jedną książkę Gaskell, świetne "Panie z Cranford". "Dom na wrzosowisku" również brzmi ciekawie :)

Pozdrawiam
-
2016/10/14 08:17:21
lena : to historia o miłości i poświęceniu idealna na jesienną słotę :)
-
2016/10/14 08:17:55
Agata : jak będziesz miała okazję, to przeczytaj. Pozdrawiam :)
-
2016/10/14 17:08:52
Uwielbiam książki Gaskell. Tej nie znam, chętnie przeczytam.
-
2016/10/14 17:11:33
anetapzn_2 : jest w sam raz na jesienne popołudnie :) Również lubię tą autorkę !
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/10/16 17:24:47
Gaskell już nie raz mnie zaskoczyła - to była wszechstronna autorka, która, pod wieloma względami, wyprzedzała swoją epokę. Wiem (no tak, po prostu wiem), że "Dom na wrzosowisku" będzie mi się podobać!
-
Gość: Leżę_i_czytam, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/10/16 17:26:01
W poprzednim komentarzu zapomniałam się "podpisać".
-
2016/10/17 18:51:04
Leżę i czytam : przeczytałem jej trzy książki, nie licząc opowiadań grozy. Każda historia jest inna i ukazuje bystry zmysł obserwacji wiktoriańskiego społeczeństwa - nie ważne, czy to na prowincji czy w stolicy. "Dom na wrzosowisku" oczywiście warto przeczytać :)