| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Kate Morton DOM NAD JEZIOREM

Oparła się o kamienny mur, który powstrzymywał ogród przed ześlizgnięciem się po stromym zboczu do morza. Wzięła głęboki oddech i powoli wypuściła powietrze, jak robi każdy człowiek, stanąwszy przed takim widokiem. Przestwór srebrzystej trawy potarganej przez wiatr, biały piaszczysty klin przytulony do zatoczki między dwoma cyplami, rozległa jedwabna powierzchnia morza falująca wszystkimi odcieniami - od błękitu po atramentowogranatowy. Wyidealizowany, nieskazitelny pejzaż w rodzaju tych, które spieczeni słońcem urlopowicze wysyłają do domów, aby wzbudzić zazdrość krewnych i znajomych. *

Londyńska policjantka Sadie Sparrow przebywa na przymusowym urlopie w malowniczej Kornwalii. Podczas jednego ze spacerów natrafia na położoną w dolinie tajemniczą posiadłość. Dom Nad Jeziorem - bo tak nazywa się to miejsce - od wielu lat stoi opuszczony, a wszystko przez tragedię, do której doszło upalnego czerwcowego popołudnia.. 

Rok 1933. Zamieszkująca posiadłość rodzina Edevane'ów przygotowuje się do corocznych obchodów przesilenia letniego. Wystawne przyjęcie zakończy się jednak tragicznie - w niejasnych okolicznościach zniknie najmłodsze dziecko gospodarzy.

Sadie postanawia rozwikłać niewyjaśnioną dotąd zagadkę porwania małego Theo Edevane. Jednym z pierwszych kroków będzie list do uznanej autorki kryminałów Alice Edevane. To właśnie ona, być może, skrywa w swej pamięci sekret tragicznych wydarzeń w Domu Nad Jeziorem. Policjantka nie zdaje sobie jeszcze sprawy, iż gęsta sieć tajemnic oplotła mieszkańców majątku na długo przed zniknięciem Theo. 

Po nieco słabszym Strażniku Tajemnic Kate Morton wraca do formy i w bardzo dobrym stylu tworzy zajmującą opowieść o rodzinnych tajemnicach. Niewątpliwym atutem najnowszej powieści - oprócz uroczych kornwalijskich krajobrazów - jest postać Alice Edevane. Poznajemy ją jako jedną z nastoletnich sióstr wiodących sielskie życie w rodzinnej posiadłości, już wtedy Alice przejawia zamiłowanie do tworzenia literackich opowieści. W obecnej narracji to sędziwa autorka popularnych kryminałów, wciąż żyjąca w cieniu zniknięcia brata. Prawda o wydarzeniach z przeszłości wpłynie nie tylko na nią, ale także na niepokorną młodą policjantkę, która też skrywa pewien sekret. 

Polecam.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 540 / tł. Izabela Matuszewska *

moja ocena 5/6

piątek, 26 sierpnia 2016
James Oswald SKRADZIONE MORDERSTWO

Mimo żaru bijącego od ognia, McLean czuł taki ziąb jakby znalazł się na chłostanym wiatrem cmentarzu w Aberdeenshire. Stojący obok Bob Gburek zamarł w bezruchu.

- Gwiazdkowy Zabójca ?

McLean przecząco pokręcił głową.

- Niemożliwe, Bob. On nie żyje. Dziś rano go pochowali, byłem przy tym.

Jednak w głębi duszy nie był do końca o tym przekonany. *

Ponury listopad w Edynburgu. Powoli rozpoczyna się przedświąteczna gorączka, tymczasem inspektor Tony McLean otrzymuje wiadomość, iż seryjny morderca Donald Anderson dokonał właśnie swojego żywota w więziennej celi. McLean wyrusza nawet na jego pogrzeb do Aberdeen - tylko po to, by upewnić się, że okrzyknięty przez media Gwiazdkowym Zabójcą Anderson naprawdę spoczął w ziemi.

Bo Donald Anderson zabił dziesięć młodych kobiet, wśród nich była narzeczona McLeana.

Tuż przed świętami ginie kobieta. Potem następna. Obie zbrodnie do złudzenia przypominają te, które popełniał Gwiazdkowy Zabójca. Inspektor McLean, który doprowadził do schwytania sprawcy, jest przekonany, iż ktoś naśladuje potwora. Są jednak pewne niepokojące szczegóły, a śledztwo, w trakcie którego McLean nie raz narazi się przełożonym, wykaże, że nie wszystkie tajemnice z przeszłości zostały rozwiązane. 

James Oswald idzie tropem Iana Rankina - i jest to komplement, bowiem druga powieść cyklu stanowi solidny kryminał, w którym historia, architektura i mistyka stolicy Szkocji odgrywają ważną rolę. Książka momentami nasuwa mocne skojarzenia z chociażby Rankinowskimi Kaskadami, a autor zręcznie utrzymuje napięcie i buduje klimat tajemnicy. Można jedynie zarzucić, że pewne wątki nie zostają wyjaśnione, ale powtórzę to, co napisałem przy okazji recenzji poprzedniej książki Oswalda : obiecujący początek serii. Spróbujcie. 

wydawnictwo Jaguar 2015 / str. 386 / tł. Stanisław Kroszczyński *

moja ocena 4+/6

Przeczytajcie także o 

środa, 24 sierpnia 2016
Virginia Woolf DO LATARNI MORSKIEJ

Rozejrzała się wokół: było jeszcze zupełnie jasno, trawa miała nadal miękki, ciemnoszmaragdowy kolor, dom lśnił jak gwiazda pośród zieloności i amarantowych kwiatów męki pańskiej, a kruki ostro skrzeczały pod wysokim niebieskim niebem. Ale w powietrzu coś się poruszyło i błysnęło, machając srebrzystymi skrzydłami. Był już przecież wrzesień, połowa września, po szóstej wieczorem. Powędrowali więc przez ogród w zwykłą drogę, minęli kort tenisowy i trawnik i dotarli aż do przerwy w gęstym żywopłocie, strzeżonej przez wysokie, płomiennoczerwone kwiaty; z tego miejsca błękitna woda wydawała się jeszcze bardziej niebieska. *

Rodzina Ramsayów przebywa w letniej posiadłości na Hebrydach. Oprócz pana i pani domu oraz ich ośmiorga dzieci w rezydencji goszczą zaproszeni znajomi. Wśród nich zakochani Minta i Paul, nieśmiała Lily, gburowaty Charles Tansley. Urlopowicze planują wycieczkę do latarni morskiej. Wyprawa ta jednak może nie dojść do skutku z racji na zapowiadane pogorszenie pogody. Dzień, w którym ma miejsce rozmowa o planach wizyty w latarni zapisze się w świadomości bohaterów na długi czas. Jak się okaże, będzie musiało minąć dziesięć lat, nim pan Ramsay i część jego towarzyszy dotrze do celu wyprawy.

To moje trzecie spotkanie z prozą Virginii Woolf i dopiero teraz zaczynam w pełni doceniać talent jednej z najwybitniejszych brytyjskich autorek. Kunsztowna narracja, wnikliwe portrety postaci oraz ich wewnętrzne narracje. Świetnie spaja te strumienie myśli postać pani Ramsay. Kluczowa to osoba w powieści, a jej brak odczują po latach wszyscy powracający do letniej rezydencji. 

Do latarni morskiej niezwykle plastycznie ukazuje potęgę chwili, ocean emocji, wszechświat myśli. To proza, w której każde słowo jest ważne. To proza, która splata motywy życia i śmierci, pamięci i zapomnienia, miłości i obojętności.

To literacka uczta dla spragnionych kojącej magii słów.

wydawnictwo C&T 2016 / str. 194 / tł. Krzysztof Klinger *

moja ocena 5/6

poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Hakan Nesser ŻYWI I UMARLI W WINSFORD

Dwanaście stopni. Opadająca mgła i wiatr z południowego zachodu. Siódmy listopada.

Ogień w kominku, dość krótki spacer w kierunku Dulverton, śniadanie, trzydzieści stron Samotni. Przedpołudnia są proste. W domku spędziliśmy jak dotąd cztery noce, ale równie dobrze mogło by ich być czterdzieści. Bo tak jak się przeżyje jeden dzień, można przeżyć wszystkie inne. Ta myśl często do mnie wraca, ale trudno mi to zweryfikować. *

Zamieszkać w domu na wrzosowisku ? Umożliwia nam to (chociażby na pewien czas) Hakan Nesser w swojej najlepszej dotąd powieści, która kryminałem jest tylko z pozoru. W ciszy angielskiej prowincji i w myślach głównej bohaterki rozgrywa się bowiem spektakl tajemnic, a cała historia to przejmujące studium samotności, a także opowieść o zbrodni i karze.

Tajemnicza szwedka Maria Anderson przyjeżdża do wsi Winsford położonej nieopodal malowniczych wrzosowisk. Kobieta wynajmuje na pół roku stary domek, a jej jedynymi towarzyszami jest wierny pies Castor oraz Samotnia Dickensa. Maria udaje, że jest pisarką i przyjechała tu, by popracować nad nową książką. 

Osiedlenie się w Anglii ma stanowić początek nowego życia. Końcem starego natomiast było pewne wydarzenie, do którego doszło na plaży w Polsce. Zostawiwszy za sobą przeszłość, Maria ma nadzieję na spokój - nie docenia ona jednak mocy miejsca, w którym się znalazła. Mroczna aura wrzosowisk, deszcz i wiatr, dzika przyroda. I wreszcie drobne incydenty, które budzą niepokój. Poznając przeszłość Marii, poznamy siłę kłamstw i krzywd, które ją ukształtowały. Czyżby właśnie tu wszystkie ponure tajemnice musiały wyjść na jaw ?

Żywi i umarli w Winsford to powieść z klimatem przez duże K. Wyobraźcie sobie posępne wrzosowiska listopadową porą, samotną kobietę po pięćdziesiątce oraz skrzętnie skrywane sekrety. Nesser wybornie buduje napięcie, a losy Marii wzbudzają zainteresowanie. To powieść kameralna, jest w niej miejsce na nadzieję i smutek, a momentami cisza wrzosowisk zdaje się być niesamowicie głośna. Pięknie o tej książce napisała Agnieszka.

Przeczytajcie koniecznie !

wydawnictwo Czarna Owca 2016 / str. 408 / tł. Małgorzata Kłos *

moja ocena 5+/6

czwartek, 18 sierpnia 2016
R.D. Wingfield FROST I ZABÓJCZA OFERTA

Stojący na czele policji w Denton komisarz Mullett trzymał słuchawkę telefonu z dala od ucha. Głos na drugim końcu linii wydzierał się niemiłosiernie.

- Żądam porządnego śledczego zamiast tego grubiańskiego, chamskiego niechluja, którego przysłaliście mi dziś rano.

- Inspektor Frost to bardzo kompetentny śledczy - zapewnił Mullett, siląc się na przekonujący ton.

- To nieudolny, ciemny prostak. Tylko was kompromituje. Albo zaczniecie szukać mojej córki, albo zaraz skontaktuję się z moim przyjacielem, komendantem głównym policji. *

Jack Frost, z nieodzownym rdzawoczerwonym szalikiem, spędza sen z powiek swoim przełożonym. Diabelsko skuteczny inspektor jest niestety krętaczem i kłamcą, a do tego sprawia wrażenie człowieka na niewłaściwym miejscu. Jak długo bowiem można wysłuchiwać jego rubasznych dowcipów i tolerować całkowity brak szacunku wobec walijskiego podwładnego ?

Komisarz Mullett ma pewien plan. Nie od dziś wiadomo, że Frost fałszuje rachunki za wydatki. Gdyby dodać do tego choć jeden poważny błąd w prowadzonym właśnie śledztwie, można by zesłać charakternego policjanta na głęboką prowincję..

W Denton dochodzi do serii napadów na nastoletnie dziewczęta. Właściciel lokalnego supermarketu otrzymuje list z pogróżkami, a pewien mieszkaniec znajduje w lesie ludzką stopę. Niebawem znika para nastolatków, a pewien rzeźnik przyznaje się do zamordowania żony. Wszystkie te sprawy sprawiają, iż najlepszy inspektor w mieście ma mnóstwo pracy. Gdy dodamy do tego zmęczenie, alkohol i niezwykle atrakcyjną panią patolog, okaże się, iż schwytany w sieć intryg Frost zrobi dosłownie wszystko, by ocalić swoje stanowisko i karierę.

Pełen dosadnego humoru, dobrych dialogów i makabrycznych scen policyjny kryminał. Inspektor Jack Frost to (anty)bohater, którego polubimy za zmaganie się z nieustannie piętrzącymi się problemami. Frost jest ordynarny i błyskotliwy - i właśnie w sprzecznych cechach osobowości tkwi jego urok. W angielskim miasteczku Denton dużo się dzieje, a wątki kryminalne z niniejszej książki moglibyśmy spokojnie obdzielić pomiędzy trzy inne powieści. Dobra lektura dla miłośników ciętych ripost, niepokornych stróżów prawa oraz wyrazistych postaci drugoplanowych.

wydawnictwo C&T 2012 / str. 364 / tł. Agnieszka Klonowska *

moja ocena 4+/6

poniedziałek, 15 sierpnia 2016
Arnaldur Indridason HIPOTERMIA

- Dam ci znak - szepnęła i uniosła lekko powieki.

- Znak ? 

Leonora uśmiechnęła się boleśnie, będąc pod wpływem silnych środków farmakologicznych.

- Niech to będzie coś... prostego.

- Co ? - spytała Maria.

- To musi być... musi być coś namacalnego. To nie może być sen ani jakieś nieokreślone odczucie.

- Mówisz, że mi dasz znak z zaświatów ? *

Po śmierci ukochanej matki Maria nie może znieść rozłąki i w letniskowym domku popełnia samobójstwo. Policja wyklucza udział osób trzecich, natomiast z komisarzem Erlendurem kontaktuje się Karen, przyjaciółka zmarłej. Kobieta twierdzi, iż Maria nie mogła popełnić samobójstwa. To fakt, iż była strasznie przybita, ale nigdy nie zdecydowałaby się na taki krok. Co więcej, komisarz dowiaduje się, że Maria miała obsesję na punkcie życia pozagrobowego, a jej matka w swoich ostatnich dniach obiecała jej znak. Dowód, iż owo życie po śmierci naprawdę istnieje.

Erlendur postanawia przeprowadzić prywatne śledztwo. Rozmowy z osobami, które znały samobójczynię, utwierdzają policjanta w niepokoju. Czy matka Marii rzeczywiście dała jej znak z zaświatów ? Czy śmierć kobiety to sprytnie zamaskowane morderstwo ? Odpowiedzi na te pytania skierują Erlendura na trop pewnej tragedii z dalekiej przeszłości..

Hipotermia to szósta powieść islandzkiego autora, który swoim bohaterem uczynił smutnego i melancholijnego komisarza. Erlendur żyje w cieniu tragedii z dzieciństwa, a nierozwiązana sprawa zaginięcia brata wciąż rzutuje na jego losy. Poszukiwanie zaginionych stało się wręcz obsesją policjanta i nie inaczej jest w niniejszej powieści. Poza badaniem sprawy Marii, komisarz próbuje odnaleźć dwójkę młodych ludzi, którzy zaginęli przed laty.

W tym niespiesznym kryminale wszystko opiera się na rozmowach i wspomnieniach. W oszczędnej prozie Indridasona nie ma zbędnych słów. Znamienny jest natomiast wszechobecny smutek, niepokój i poczucie beznadziei. Poruszająca historia Marii i jej matki (największy atut tej powieści) jest niestety tylko pretekstem, by ponownie ukazać samotnego, udręczonego policjanta ukształtowanego przez winę, żal i smutek. Może to nieco nużyć czytelnika, który oczekuje od głównego bohatera jakiejkolwiek zmiany, postępu bądź po prostu decyzji.

Niezwykle przygnębiająca książka. Indridason zresztą innych nie pisze.

wydawnictwo WAB 2016 / str. 320 / tł. Jacek Godek *

moja ocena 4+/6

czwartek, 11 sierpnia 2016
Peter Robinson GROBY NIEWINNYCH

Mgła ma smak popiołów, pomyślał główny inspektor Alan Banks, stawiając kołnierz płaszcza i śpiesznie idąc asfaltową ścieżką w kierunku słabego, stłumionego światła. A może ponosiła go wyobraźnia. Chociaż jeszcze nie widział ciała, już czuł znajomy ucisk w żołądku, który zawsze wywoływało morderstwo. *

Żona miejscowego pastora odkrywa na cmentarzu w Eastvale ciało nastolatki. Ofiarą okazuje się być Deborah Harrison, córka bogatego przedsiębiorcy. Dlaczego dziewczyna znalazła się tego wyjątkowo mglistego popołudnia na terenie ponurej nekropolii ? Odpowiedź na to pytanie znaleźć ma inspektor Banks, a jego przełożony liczy na szybkie rozwiązanie sprawy.

Banks rozpoczyna więc śledztwo. Komu zależałoby na śmierci Debory ? Grono podejrzanych zawęża się do kilku osób, które mogły mieć kontakt z dziewczyną tego feralnego popołudnia. Porywczy chłopak, chorwacki uchodźca, miejscowy nauczyciel, a może duchowny, na którym ciąży cień oskarżenia ? Niebawem policja natrafi na nowy trop, a inspektor Banks przekona się, że nie zawsze wszystko, co oczywiste, jest prawdą. Motywy zbrodni będą szokujące.

Kolejna powieść z jednej z najlepszych brytyjskich serii zadowoli na pewno miłośników solidnego policyjnego kryminału. Inspektor Alan Banks, koneser muzyki klasycznej, pracuje w położonym w Yorkshire miasteczku Eastvale i trudno o bardziej angielski klimat. Mamy więc tu malownicze krajobrazy, intrygujące postaci i żmudne śledztwo, które przyniesie zaskakujące rezultaty. Dodatkowym plusem jest fakt, iż powieść powstała 20 lat temu. Z sympatią więc czytam o ludziach żyjących w świecie bez nowoczesnych technologii. Mały minus natomiast za finalne poprowadzenie wątku jednej z postaci, Robinson najwyraźniej nie mógł się zdecydować, co zrobić z ową osobą.

Serię z Banksem chwalił sam Stephen King, co uważam za uzasadnione.

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 382 / tł. Alina Siewior-Kuś *

moja ocena 5-/6

 

 

poniedziałek, 08 sierpnia 2016
Ian Rankin SUPEŁKI I KRZYŻYKI

- To seryjny morderca - stwierdził Rebus. - Na pewno. A jeśli tak, to jeszcze o nim usłyszymy. *

W Edynburgu grasuje nieuchwytny morderca, który dusi dziewczynki. Na razie zginęły dwie, a na miasto pada cień strachu. Oddelegowany do sprawy sierżant John Rebus zmaga się tymczasem ze swoimi własnymi demonami. Wojskowa przeszłość w SAS, rozpad rodziny, wreszcie samotność i próba odbudowania relacji z bratem. To właśnie dlatego Rebus bagatelizuje zagadkowe listy, które od niedawna ktoś mu wysyła. 

Gdy znikają kolejne dziewczynki, a policyjne śledztwo nie przynosi rezultatów, sierżant za sprawą swojej koleżanki z pracy zaczyna mieć pewne podejrzenia. Każdy jego krok śledzi pewien natrętny dziennikarz, a Rebus, by wydobyć fakty ukryte w podświadomości, postanawia poddać się hipnozie. Seans wyjawi przerażającą prawdę o terroryzującym miasto Dusicielu.

Pierwsza powieść z Rebusem. W pierwotnej wersji książki (o czym przeczytamy we wstępie do tego wydania) sierżant ginie w finale, cieszy nas więc fakt, iż Ian Rankin postanowił napisać kolejne, jakże zresztą udane, kryminały z kultowym już policjantem. Supełki i krzyżyki to powieść z roku 1987, przeniesie nas więc do świata bez telefonów komórkowych czy wszechobecnych mediów społecznościowych. Z nostalgią przeczytamy o perypetiach sercowo-barowych naszego bohatera. Dawkę Rankinowego humoru i ironii zdominuje oczywiście kryminalna intryga, a wraz z nią otrzymamy napięcie, dobre dialogi oraz efektowny finał. Polecam.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 286 / tł. Lech Z. Żołędziowski *

moja ocena 5/6

czwartek, 04 sierpnia 2016
Peter May WYSPA POWROTÓW

Po kolejnych dziesięciu minutach prom wypłynął z portu, minął zewnętrzny falochron i sunął po morzu gładkim jak szklana tafla. I oto w dali, po drugiej stronie zatoki, ukazała się wyspa Entry; dopiero teraz słońce zaczęło wznosić się ponad ciemnymi porannymi chmurami na horyzoncie. Ten skrawek lądu przykuwał wzrok i uwagę Sime'a niemal hipnotycznie, podczas gdy refleksy promieni biegły ku niemu, jakby otaczając samą wyspę aureolą. Było w tym coś magicznego. Niemal mistycznego. *

Detektyw Sime Mackenzie zostaje wysłany z Montrealu na jedną z Wysp Magdaleny, gdzie popełniono morderstwo. Ofiarą jest bogaty przemysłowiec Cowell, którego zabito we własnym domu. Cierpiący na bezsenność i depresję spowodowaną rozpadem małżeństwa Sime doznaje dziwnego uczucia na widok pięknej żony ofiary. To właśnie Kirsty Cowell jest pierwszą podejrzaną o zbrodnię - nocne wtargnięcie intruza do ich domu wydaje się nieprawdopodobne. Mąż Kirsty miał przecież kochankę i to mógłby być motyw morderstwa.

Na malowniczej wyspie Entry pozory mogą jednak mylić. Sime zaczyna wątpić w winę Kirsty. Co więcej, dziwna więź z podejrzaną sprawia, iż policjant zaczyna badać swoją własną przeszłość. Odkrycie prawdy o swoich przodkach i pochodzeniu będzie kluczowe do uporania się z demonami teraźniejszości..

Wyspa Powrotów to kolejna znakomita powieść Petera Maya. I choć kryminalna zagadka nie jest tu skomplikowana, autor mistrzowsko tworzy klimat odludnych wysp nad Zatoką Świętego Wawrzyńca. Ale malownicze opis wysp to nie wszystko.

To właśnie losy rdzennych mieszkańców ukazane w snach Sime'a, zręcznie przeplatane z teraźniejszą narracją, stanowią wartość tej książki. Przywiązanie do tradycji, bezlitosne wywłaszczanie, głód i tragiczne losy na obcej ziemi - to te historie dostarczą nam emocji i przykują naszą uwagę. Zdecydowanie polecam.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 480 / tł. Jan Kabat *

moja ocena 5/6

poniedziałek, 01 sierpnia 2016
Tim Weaver ZNIKNĘLI NA ZAWSZE

- Co się stało z Carrie ? - zapytałem.

Nie zareagowała na moje słowa, pogodziła się z tym, że się zdradziła. Przebierała palcami po pasku torebki, jej oczy stopniowo rozbłysły. Kiedy na mnie spojrzała, wydawała się jeszcze bledsza, jeszcze drobniejsza i jeszcze bardziej przybita.

- Zniknęła - odparła cicho. - Przepadła wraz z całą rodziną. *

Ostatnią sprawę David Raker, prywatny detektyw specjalizujący się w poszukiwaniu zaginionych, niemal przypłacił śmiercią. Spokojna rekonwalescencja w odludnym nadmorskim miasteczku zostaje jednak przerwana przez dwa wydarzenia. Najpierw pewien chłopczyk znajduje w zatoce trupa, a lokalna policja bierze na celownik Davida i towarzyszącego mu eks-policjanta z Londynu Colma Healy'ego. Czyżby dwaj obcy w okolicy mieli coś wspólnego ze zbrodnią ?

Niebawem z Rakerem kontaktuje się Emily, przyjaciółka z przeszłości. Kobieta prosi detektywa o pomoc w wyjaśnieniu losu rodziny jej siostry. Otóż Carrie Ling, jej mąż i dwie córki zniknęli nagle bez śladu, a policyjne śledztwo nie przyniosło żadnych rezultatów. David postanawia przyjrzeć się sprawie. Zagadka rodziny Lingów będzie jedną z najbardziej niebezpiecznych spraw w jego karierze. I być może ostatnią..

Czwarta odsłona losów Davida Rakera jest niezaprzeczalnie najsłabszą. Już w debiutanckiej powieści Ścigając umarłych intrygował Weaver zagadkową fabułą i poziomem suspensu, a w rozgrywającej się w podziemiach Londynu Zanurzyć się w mrok osiągnął szczyt swoich możliwości. Tu, natomiast, otrzymujemy nieco przegadaną opowieść zakończoną zwrotami akcji wprost z oper mydlanych. Jeżeli przebrniecie przez pierwsze 200 stron pełnych niepotrzebnych dialogów i Colma Healy'ego, na którego postać autor najwyraźniej nie miał pomysłu, wysiłek zostanie nagrodzony przyspieszeniem tempa akcji i ilością zagadek. 

To nie jest zła powieść. Gdyby ją odchudzić o 1/3 i poddać wnikliwej redakcji, otrzymalibyśmy dynamiczny, pełen napięcia thriller, do jakich już autor zdążył nas przyzwyczaić.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 542 / tł. Jan Kruk *

moja ocena 4/6

czwartek, 28 lipca 2016
Lars Kepler STALKER

Trzy okna jadalni są jak wielkie lustra. W blasku żyrandola widać stół i osiem krzeseł, a za nimi jakąś postać. 

Susanna patrzy na lustrzane odbicie pokoju, a serce wali tak mocno, aż dudni jej w uszach.

W drzwiach do przedpokoju stoi człowiek i trzyma w ręku nóż kuchenny. * 

Sztokholmska policja otrzymuje filmik nagrany przez podglądacza. Głupi żart czy zapowiedź złowrogich intencji ? Kiedy kobieta z nagrania zostaje okrutnie zamordowana, nikt nie ma wątpliwości, iż morderca zapowiedział swoje zamiary. Komisarz Margot Silverman przeczuwa, że na jednej zbrodni się nie skończy.

Niebawem nadchodzi kolejny film, a w makabrycznych okolicznościach ginie następna kobieta. Mąż ofiary w szoku sprząta miejsce zbrodni zacierając ślady. Margot prosi więc o konsultację uznanego psychiatrę Erika Barka, który wprowadza męża zabitej w hipnotyczny trans. Odtworzenie wyglądu miejsca zbrodni zaskakuje Erika, odkrywa on bowiem pewien szczegół wskazujący na sprawę z przeszłości. Psychiatra zataja jednak tą informację.

Tymczasem policjantka Saga Bauer znajduje dowód na to, iż psychopatyczny morderca zwany Piaskunem, naprawdę nie żyje. Znak to, by komisarz Joona Linny, który upozorował śmierć swoją i swoich bliskich z obawy przed zemstą Piaskuna, powrócił do świata żywych. Słynny śledczy postanawia pomóc Margot i Erikowi w sprawie stalkera. 

Morderca uderza ponownie, a pętla podejrzeń zacieśnia się wokół Erika. Czyżby psychiatra miał coś wspólnego ze zbrodniami ? Joona nie wierzy w jego winę i naraża się na wielkie niebezpieczeństwo tropiąc nieuchwytnego wroga, wszystko wskazuje na to, iż jest to tajemnicza postać w żółtym sztormiaku.

Najnowsza powieść duetu piszącego jako Lars Kepler stanowi solidną dawkę napięcia i akcji. Tajemniczy morderca, sekrety z przeszłości oraz pełne dramatyzmu mocne sceny gwarantują, iż przeczytamy tą 600 stronicową historię w mgnieniu oka.

Stalker nie pozbawiony jest jednak wad. Szkoda urwanego po kilkunastu stronach wątku dzielnej Sagi Bauer, która w poprzedniej powieści odegrała znaczną rolę. Szkoda, iż zarówno Joona jak i Erik potraktowani są niemal jako postaci nadludzkie - obydwaj wbrew poważnym urazom i przebytym dramatycznym doświadczeniom wciąż są niestrudzenie w świetnej formie, wciąż gonią i uciekają, walczą o swoje życie i ratują innych. Niemniej jednak, lektura Stalkera pozostawia po sobie dobre wrażenie. Polecam miłośnikom mrocznych fabuł z dużą dawką napięcia.

wydawnictwo Czarne / str. 604 / tł. Marta Rey-Radlińska *

moja ocena 4+/6

poniedziałek, 25 lipca 2016
Mo Hayder KUKŁA

CB wstaje, a potem podchodzi do drzwi. Położywszy dłoń na klamce, waha się. Jeżeli otworzy, na pewno zobaczy na korytarzu drobną postać pospiesznie przemykającą pustym korytarzem.

Trzy głębokie oddechy. Uchyla drzwi. Ostrożnie patrzy w jedną stronę, potem w drugą. Nikogo nie ma. Tylko zwyczajne rzeczy, do których przyzwyczaił przez trzy lata pracy w szpitalu: zielone płytki na podłodze, miejsce zbiórki pod schematem dróg ewakuacyjnych, poręcze wyścielane bezpiecznym miękkim materiałem. Ani śladu znikającego za rogiem rąbka koszuli nocnej. *

Coś bardzo niepokojącego dzieje się w szpitalu psychiatrycznym Beechway. Tajemnicze zgony pacjentów wywołują strach, a nawet panikę. Atmosfera zagrożenia udziela się wszystkim - część pracowników, szczególnie tych z nocnej zmiany, bierze zwolnienia lekarskie. Nikt przecież nie chce spotkać się z Maude.

W Beechway nie ma miejsca na żarty. CB, starszy koordynator szpitala, nie wierzy w opowieści o krążącym po zakładzie duchu karlicy, zmarłej dyrektorki zakładu, której grób znajduje się na terenie Beechway. I to właśnie CB zauważa pewien niepokojący szczegół, do wszystkich wypadków dochodzi bowiem w trakcie awarii zasilania. Zbieg okoliczności czy przemyślane działanie ? Melanie Arrow, dyrektor szpitala, za wszelką cenę chce uniknąć zainteresowania policji. Dlatego CB kontaktuje się potajemnie z poznanym na jednym z kursów inspektorem Jackiem Cafferym. 

Caffery, zaabsorbowany tuszowaniem pewnej tragicznej sprawy, postanawia przyjrzeć się temu, co dzieje się w Beechway. Obiektem jego zainteresowania staje się jeden z pacjentów..

Kukła, poprzedzająca wydanego już Wilka, stanowi kolejną porządną dawkę suspensu, makabry i adrenaliny. Mo Hayder jest już specjalistką w kreowaniu mocnych mrocznych thrillerów i choć pewne wątki w niniejszej powieści mogą wydawać się przewidywalne, to wciąż urzeka nas narracja, świetnie oddana atmosfera miejsc, dobre dialogi i wyraziste postaci. Już same sceny z ciotką Patience , a także wydarzenia w starej Przędzalni czy Eden Hole zapiszą się w pamięci. 

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 394 / tł. Ewa Borówka *

moja ocena 5/6

czwartek, 21 lipca 2016
Karin Fossum ZABÓJSTWO HARRIET KROHN

Mężczyzna idzie w ciemnościach.

Na kilka sekund pojawia się w świetle lampy, po czym pochłania go ciemność i znów widać go przez chwilę, tak jakby istniał tylko w krótkich mgnieniach. Tak to odczuwa, takie stało się jego życie. Ożywia się i zapala, a za chwilę gaśnie. To uczucie wraca i znika, podobne do rozpalającej, niespokojnej gorączki. *

Jest siódmy listopada. Bezrobotny wdowiec Charles Torp myśli tylko o tym, jak zdobyć pieniądze na oddanie hazardowego długu. Winien jest 200 000 koron. To kwota niemożliwa do zdobycia. Charles spodziewa się, iż niebawem zostanie wysłany do niego bezwzględny egzekutor. Żeby do tego nie doszło, mężczyzna musi przekroczyć granicę. Granicę dobra i zła.

Harriet Krohn to starsza pani, która żyje oszczędnie, ale zgromadziła pokaźny majątek. Charles chce tylko ją nastraszyć i ukraść cenne przedmioty. Tyle że nie docenia Harriet. A także swojej desperacji. Dochodzi do zbrodni, a Charlo spienięża szybko kosztowności, spłaca dług i postanawia zacząć nowe porządne życie. Zadba o siebie, znajdzie sobie pracę, odbuduje relacje z jedyną córką. Na drodze jednak staną mu dwie przeszkody. Pierwszą będzie jego własne ciało, a drugą nieustępliwy, bystry inspektor Konrad Sejer.

Czy zło można usprawiedliwić ? Czy morderca może wzbudzać współczucie ? Na te pytania próbuje odpowiedzieć norweska królowa kryminałów w Zabójstwie Harriet Krohn. To kolejna z książek z inspektorem Sejerem, lecz tu historia opowiedziana jest z perspektywy Charlo, który popełniwszy zbrodnię, próbuje zbudować nowe życie. Niezwykle naiwne mogą wydawać się działania mordercy, który narzuca sobie pokutę i mocne postanowienie poprawy. Z zapartym tchem śledzimy każdy następny krok Charlesa, a kiedy na scenie pojawia się Sejer, jesteśmy prawie pewni, że marzenia zabójcy Harriet Krohn nie mają szansy na spełnienie.

Przejmująco smutna powieść, wnikliwe studium ludzkich zachowań i motywacji. Zbrodnia jest tu jedną z form zła, z którymi próbuje bezskutecznie mierzyć się zwykły człowiek. Karin Fossum próbuje dociec, czy człowiek, który zabił może dążyć do szansy na odkupienie win. Świetnie napisany, kameralny kryminał. Z wnikliwym portretem psychologicznym postaci, który to przywołuje twórczość Dostojewskiego i Simenona. To oszczędna, elegancka proza, wzbogacona o bardzo wymowne symboliczne sceny nawiązujące do odwiecznego pytania o naturę zła. Zdecydowanie polecam.

wydawnictwo Papierowy Księżyc 2016 / str. 270 / tł. Elżbieta Hygen *

moja ocena 5!/6

poniedziałek, 18 lipca 2016
Sharon Bolton STOKROTKA W KAJDANACH

- Ona siaduje tutaj, pije kawę i szkocką, i patrzy na niewinnych ludzi, którzy zginęli straszną śmiercią, i na potworów, którym pomaga - mówi Liz. - Jaka kobieta robi coś takiego ? *

Maggie Rose - genialna prawniczka o niebieskich włosach. Broni najgorszych morderców i zawsze wygrywa. A potem pisze o nich książki. Tajemnicza Maggie Rose unika zdjęć, nie udziela wywiadów, skrzętnie chroni swoją prywatność. Prawniczka mieszka w budynku starej plebanii gdzieś na prowincjonalnym odludziu. I choć żyje samotnie, wydaje się, że w starym domu mieszka ktoś jeszcze..

Hamish Wolfe - lekarz, który okazał się seryjnym mordercą. Ciała ofiar umieszczał w podziemnych grotach, a policyjne śledztwo ujawniło, iż zbrodniczy proceder mógł zacząć się już w czasach studenckich. Hamish Wolfe pisze z więzienia listy do Maggie. Utrzymuje, że jest niewinny. Podstęp to czy prawda ?

Sierżant Pete Weston - doprowadził do skazania Hamisha Wolfe. Gdy policjant odkrywa, iż morderca kontaktuje się listownie ze słynną prawniczką, postanawia złożyć jej wizytę. Maggie zapewnia go, że nie zamierza zajmować się sprawą lekarza-mordercy. Niebawem jednak zmienia zdanie. 

W gąszczu kłamstw i tajemnic nie do końca wiadomo, kto jest myśliwym, a kto ofiarą. W tej rozgrywce każdy ma wiele do stracenia..

Najnowsza powieść Sharon Bolton może zaskoczyć formą. Tu, oprócz świetnej narracji w czasie teraźniejszym, mamy także listy, blogowe wpisy, fragmenty książki, maile i prasowe artykuły. Może to właśnie one - w zamierzeniu autorki urozmaicające opowieść - sprawiają, że suspens gdzieś umyka. Co więcej, rozwój fabuły jest niestety nieco przewidywalny. Udało mi się odgadnąć finał niektórych wątków, a to we wcześniejszych powieściach się nie zdarzało.

Atutem Stokrotki w kajdanach jest na pewno postać głównej bohaterki. To bystra prawniczka o oryginalnej aparycji, rzadko pojawia się publicznie. Kobieta-zagadka. Postaci Hamisha i Pete'a nie są już tak efektownie wykreowane, co zaważa - moim zdaniem - na ocenie powieści. W finale otrzymujemy kilka zwrotów akcji, ale nie wszystkie nas zaskoczą. Nowa książka Sharon Bolton to dobry mroczny kryminał, nieco jednak słabszy od jej poprzednich dzieł.

wydawnictwo Amber 2016 / str. 364 / tł. Agata Kowalczyk *

moja ocena 4+/6

czwartek, 14 lipca 2016
Mo Hayder WILK

Miejsce zwane przez Caffery'ego domem to zawilgocona, ciasna, kryta strzechą chata stojąca samotnie na uboczu pośród wzgórz Mendip w Somerset. Zasłony są zaciągnięte - dziś rano rzeczywiście się spieszył. Caffery chodzi od okna do okna, odsłania je i przy okazji przegląda szafki w poszukiwaniu alkoholu. Znajduje butelkę szkockiej i nalewa ją sobie do szklanki. Jest czternasta i trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby już zaczynać pić, ale to nieważne. Caffery nigdzie się nie wybiera. Czeka go długi dzień w jego małym domku. *

Inspektor Jack Cafferty wciąż żyje w cieniu traumy. Zniknięcie brata, jego nieznany los, wreszcie wątpliwości dotyczące winy jego sąsiada Pendereckiego. Od lat policjant chwyta się każdej możliwości, tropi każdy możliwy wątek. Czy odkrycie prawdy z przeszłości ukoi jego duszę ? Być może tym razem uda mu się poznać odpowiedź, zanim to jednak nastąpi Piechur zleca Caffery'emu zadanie. 

Otóż pewna dziewczynka znalazła w lesie błąkającego się psa, który za obrożą ma zatkniętą wiadomość z wołaniem o pomoc. Czyje to zwierzę i kto czeka na pomoc ? Piechur jest pewien, że to nie jest makabryczny żart i Caffery postanawia wytropić właściciela psa. 

Tymczasem w starej rezydencji Pod Wieżyczkami trzyosobowa rodzina Anchor-Ferrersów znajduje się w rękach dwóch niebezpiecznych mężczyzn. Czego chcą intruzi ? Nie wydają się oni zainteresowani pieniędzmi majętnej rodziny, a koszmar, który ma miejsce niepokojąco wywołuje wspomnienia okrutnego mordu dokonanego w Oślim Lesie kilkanaście lat temu. Mordu, który nieodwracalnie zmienił życie Anchor-Ferrersów.

Znakomita, pełna napięcia i mocnych scen powieść Mo Hayder. Wilk jest kolejnym spotkaniem z inspektorem Cafferym, który ścigając zło próbuje wyegzorcyzmować demony swojej własnej przeszłości. To właśnie w tej najnowszej powieści pozna on odpowiedź na najważniejsze pytania dotyczące losu brata, ale także zmierzy się z interesującą sprawą. 

Sam pomysł intrygi w dworze na prowincji przypomina napisaną ponad 20 lat temu Tajemnicę Tancred House Ruth Rendell, niemniej jednak Mo Hayder nie byłaby sobą, gdyby nie wzbogaciła fabuły interesującymi zwrotami akcji i pokaźną dawką napięcia. Niesłabnący suspens, świetnie oddany klimat starej rezydencji "z duszą" oraz wyraziste postaci to największe atuty książki. 

Serdecznie polecam.

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 400 / tł. Ewa Borówka *

moja ocena 5!/6

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 48