| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
czwartek, 01 grudnia 2016
Wojciech Gunia NIE MA WĘDROWCA

Wziąłem głęboki oddech. Powietrze było zimne, ziemiste. Pachniało ciszą i przestrzenią. Wsłuchałem się w tę ciszę, ale nie dało się z niej wyłowić niczego - była prawdziwą, upragnioną przeze mnie nieobecnością dźwięków. *

Uciekający przed bolesną przeszłością mężczyzna trafia do prowincjonalnego miasteczka, przy którym znajduje się tartak. Ów miejsce zwane przez okolicznych Bazą ma wakat na stanowisku nocnego stróża. Praca ta, choć warunki są skromne, zdaje się być idealna dla poszukującego spokoju i odosobnienia mężczyzny. 

Pierwsze dni w tartaku nie zapowiadają jednak nadchodzącej grozy. Gdy świat dookoła obejmie we władanie sroga zima, nowemu stróżowi nie pozostanie nic innego, jak odkryć, co stało się z jego poprzednikiem. Wyprawa w przeszłość, której zaczątkiem będą odkryte w tartaku zapiski, wzmocni tylko poczucie zła mieszkającego w tym miejscu. Niepokojące zdarzenia zaczną przybierać na sile, a bohater nieodwołalnie zostanie wplątany w historię tych, których rachunki krzywd nie zostały jeszcze wyrównane..

Tajemniczy główny bohater, ponury tartak, straszliwe tajemnice z przeszłości. A to wszystko w mrożącej krew w żyłach zimowej scenerii, gdzie bezlitosny chłód i przyczajony cień chcą porwać do zabójczego uścisku.. Nie ma wędrowca to bezapelacyjnie najlepsza polska powieść grozy ostatnich lat. Deklasuje ona wszystkie inne pretensjonalne horrory, które pojawiły się na naszym księgarskim rynku. Dlaczego ? Bo ma klimat przez duże K. Bo jest pięknie napisana. Bo zahacza momentami o filozoficzno-religijny traktat. Bo ukazuje wojenne zło, egzystencjalne męki oraz tą niezbadaną jeszcze głębię ludzkiej duszy. 

Nie ma wędrowca udowadnia, że powieść grozy może z powodzeniem aspirować do wartościowej literacko powieści ambitnej. Stawiam na równi z równie doskonałą książką Czarne Anny Kańtoch. I serdecznie polecam !

wydawnictwo C&T 2016 / str. 164 / *tamże

moja ocena 5/6

czwartek, 24 listopada 2016
Mark Frost SEKRETY TWIN PEAKS

Pewien mądry człowiek powiedział mi kiedyś, że tajemnica jest zasadniczym elementem życia z następujących powodów : tajemnica budzi zadziwienie, które prowadzi do ciekawości, a na niej z kolei opiera się nasze pragnienie zrozumienia, kim i czym naprawdę jesteśmy. *

Czym jest ta książka ? To tajemnicze dossier odkryte przypadkowo na miejscu pewnej zbrodni. Agenci FBI znajdują w metalowej skrzynce skrzętnie poukładane akta dotyczące miasteczka Twin Peaks. Badający zapiski śledczy stwierdza, iż prawdopodobnie ich autorem jest agent Dale Cooper. 

Czego tu nie ma... Książka składa się z różnorodnych form narracji - są tu listy, artykuły prasowe, stenogramy przesłuchań, zeznania, zdjęcia, kartoteki medyczne, raporty sekcyjne, restauracyjne menu, a także materiały ściśle tajne. Nad nimi wszystkimi czuwa niestrudzony Archiwista. To jego dopiski na marginesach celnie analizują autentyczność przedstawionych informacji. I chyba nie ma wątpliwości, kto jest ich autorem.

Sekrety Twin Peaks to prawdziwa gratka dla wielbicieli serialu. Losy rodzin Hornów, Martellów i Pickardów. Restauracja, w której podają słynny wiśniowy placek. Sowia Jaskinia. Jednooka Nadine. Laura Palmer. Na kartach dossier pojawiają się wszystkie kluczowe postaci z serialu, a książka pozwala nam odkryć tajemnicę karła i olbrzyma. Poznamy także  przeszłość Damy z Pieńkiem, a także znacznie czerwonej kotary i wyjaśnienie wielu niepokojących zjawisk, które miały miejsce w okolicznych lasach.

Śledzenie historii Twin Peaks rozpoczynamy od roku 1805, a wszystkie zagadkowe wydarzenia opisane w dokumentach  kończą się w latach 90. XX wieku. Pewnym nadużyciem wydawcy jest stwierdzenie, iż książka stanowi pomost między starymi sezonami a tym najnowszym, który będzie miał swoją premierę w przyszłym roku. Książka wyjaśnia w bardzo dużym stopniu czym naprawdę jest Twin Peaks i kim są jego mieszkańcy. Fabuła nowej serii wciąż jest jednak zagadką.

Polecam wszystkim, którzy kochają klimat serialu Davida Lyncha i Marka Frosta. Pamiętajcie, że sowy nie są tym, czym się wydają..

wydawnictwo Znak 2016 / str. 362 / tł. Agnieszka Sobolewska*

moja ocena 5/6

wtorek, 15 listopada 2016
Mariusz Czubaj R.I.P.

Pracuję na własny rachunek i w tym, co robię, jestem naprawdę dobry. W zasadzie wszystko ze mną jest w porządku. A jednak bywają noce takie jak ta, których nie przesypiam spokojnie, i nie bardzo wiem, dlaczego tak się dzieje. Po prostu są chwile, gdy przestaję być wesołkiem. Kiedy tarcza, którą sobie wykułem przestaje chronić. *

Marcin Hłasko, specjalista od poszukiwania osób zaginionych, decyduje się przyjąć kolejne zlecenie. Sprawa dotyczy młodej Magdy Wolskiej, która wyjechała na mazurską prowincję i słuch po niej zaginął. Jest jeszcze jedna rzecz, która skłania Hłaskę do wyjazdu do Starych Kiejkut. To data odkryta przypadkowo w jego własnym mieszkaniu - na wewnętrznej stronie pewnego plakatu znajdują się cyfry oznaczające dzień, w którym zniknął Ryszard Hłasko, ojciec naszego bohatera.

Od tajemniczego zaginięcia mija właśnie 26 lat. Nieprzypadkowo w sprawie Wolskiej pojawia się nazwisko mieszkającego na Mazurach bogatego biznesmena zamieszanego w szemrane interesy. To postać z przeszłości i Hłasko przeczuwa, iż nadszedł czas, by zmierzyć się ze sprawą nieznanego losu ojca. Czyżby bezwzględny Henryk Koenig miał teraz coś wspólnego ze zniknięciem dziewczyny? A może obie tajemnice są ze sobą powiązane ? W mazurskim miasteczku Hłasko natrafi na bardzo niebezpiecznych ludzi, a odkrycie prawdy wymagać będzie ofiar..

Najnowsza powieść Mariusza Czubaja to bardzo udany kryminał, w którym główne skrzypce gra pani zemsta. I mowa tu nie tylko o głównym bohaterze, który dostaje szansę, by odkryć tajemnicę ojca i ukarać winnych, ale także i o innych postaciach uwikłanych w kłamstwa i oszustwa sięgające do wydarzeń z dalekiej przeszłości. Czubaj umiejętnie utrzymuje suspens, a przy tym szeroko uśmiecha się do kolegów i koleżanek po piórze. Liczne nawiązania, na które natrafiamy podczas lektury, nie mogą być przypadkowe ! 

Dobrze napisana książka pełna odniesień do westernów, powieści noir i elementów współczesnej popkultury. Przeczytałem z przyjemnością.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 398 / *tamże

moja ocena 5/6

czwartek, 10 listopada 2016
Patrick Modiano ŻEBYŚ NIE ZGUBIŁ SIĘ W DZIELNICY

Telefon u Jeana Daragane'a zadzwonił około czwartej po południu w pokoju nazywanym przezeń "gabinetem". Jean zdrzemnął się na kanapie w głębi, z dala od promieni słońca. A dzwonienie, od którego dawno już odwykł, nie ustawało. Co za natręt ? Może na drugim końcu linii zapomniano się rozłączyć. W końcu wstał i skierował się do części pokoju przy oknie, tam gdzie słońce za mocno grzało. *

Pewnego dnia w mieszkaniu pisarza samotnika dzwoni telefon. Daragane niechętnie podnosi słuchawkę - w Paryżu rządzi właśnie upał, a stroniący od towarzystwa mężczyzna w sile wieku niechętnie przerywa leniwe popołudnie. Nieznajomy głos w słuchawce informuje pisarza, iż jest w posiadaniu jego notesu z adresami. Istotnie, Daragane zgubił rzeczony notatnik i zgadza się na spotkanie z rozmówcą w jednej z kawiarni.

Na miejscu okazuje się, iż na Daragane'a czekają dwie osoby, które są bardzo zainteresowane pewnym nazwiskiem zapisanym w notesie. Pisarz niestety nie jest w stanie przypomnieć sobie, kim jest mężczyzna, o którego pytają. Pełen zapisków zeszyt to w istocie kraina zapomnianej przeszłości. Jest jednak w uporze znalazców coś intrygującego. To pod ich wpływem Daragane zaczyna powoli przypominać sobie wydarzenia z przeszłości. Nazwisko z notesu zaprowadzi go do historii pewnego morderstwa, a kolejne wyłaniające się z mroku niepamięci szczegóły będą w niepokojący sposób związane z nim samym.

To moje drugie spotkanie z prozą laureata literackiej nagrody Nobla i tym razem jest to spotkanie udane. Niniejsza opowieść, bardzo kameralna i oszczędna w słowach, łączy w sobie elementy zagadki i zbrodni, by w intrygujący sposób ukazać powolne dochodzenie do prawdy o własnej tożsamości. Wyrwany, pod wpływem historii z zagubionym notesem, z kokonu bezczynności literat rozpoczyna wyprawę do własnej przeszłości, a pytanie "Kim jestem?" nurtować będzie i jego samego, i czytelnika, który w poszukiwaniu prawdy dotrze do ostatniego zdania tej powieści. 

Książka spodoba się tym, ktorzy lubią intrygujące literackie historie o odkrywaniu uśpionych tajemnic przeszłości. 

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 174 / tł. Bożena Sęk*

moja ocena 4+/6 


czwartek, 03 listopada 2016
Georges Simenon ZWIERZENIA MAIGRETA

- Czy ten konkretny człowiek był zdolny popełnić zbrodnię...? Cokolwiek się wydarzy, my, niemal zawsze, jako pierwsi musimy postawić to pytanie... A dowodów rzeczowych często brak, bądź są niezbyt przekonujące... *

Na jednej z comiesięcznych kolacji u doktorostwa Pardonów komisarz Maigret zaczyna wspominać pewną sprawę, której rozstrzygnięcie dalekie było od zadowalającego. Czy podejrzany naprawdę był niewinny ? 

W eleganckiej dzielnicy Paryża, w swoim własnym domu, brutalnie zamordowana zostaje piękna Christine Josset. Pierwszym podejrzanym jest jej mąż Adrien, skromny farmaceuta, który wżenił się w bogatą familię przemysłowców. Poczynania Adriena w noc zbrodni są nieco niejasne, a opinia publiczna natychmiast orzeka, że mężczyzna jest winny. Komisarz Maigret, który prowadzi tą sprawę, nie jest do końca przekonany.

Niebawem Josset przyznaje się, że ma kochankę. Wścibska dozorczyni domu, który często odwiedzał podejrzany, sprzedaje sensację prasie. Josset czeka na proces, natomiast Maigret wciąż ma wątpliwości. Czyżby wszystko było takie proste ? I tym razem intuicja go nie zawiedzie, choć finał sprawy nie będzie miał wiele wspólnego ze sprawiedliwością..

Ostatnio wszystkie cenne wolne chwile spędzam z książkami, których próżno szukać na listach bestsellerów. I taki jest właśnie wydany kolejny klasyczny francuski kryminał z Maigretem w roli głównej. W oszczędnej narracji, niemal z reporterską wnikliwością po raz kolejny Georges Simenon pochyla się nad zwykłym człowiekiem i jego zdolnością do popełnienia zbrodni. 

Tym razem Simenon wyjątkowo mocno akcentuje kwestię domniemanej niewinności, a czytelnik obserwuje, jak szybko opinia publiczna wydaje wyrok na pochodzącego z niższej sfery społecznej podejrzanego. Przejmujące są również rozterki komisarza, który nawet w obliczu niepodważalnych dowodów wyczuwa istnienie drugiego dna. Czy istnieje przypadek ? Ślepy los ? Sprawie Josseta daleko do podręcznikowego śledztwa, a dramat uwikłanych w nią postaci wzbudzi w niejednym czytelniku pytania o sens sprawiedliwości.

wydawnictwo C&T 2016 / str. 124 / tł. Włodzimierz Grabowski*

moja ocena 5/6

środa, 26 października 2016
Kerry Greenwood MORDERSTWO W POCIĄGU

Na szczęście Phryne Fisher spała jak zając. Przedrzemała większość podróży, ale kiedy mdląca woń chloroformu podrażniła jej nozdrza, była na tyle przytomna, by zorientować się, że dzieje się coś niedobrego i miała dość trzeźwości umysłu, by zareagować. *

Australia, lata 20. XX wieku. W wagonie jednego z pociągów dochodzi do pomysłowej zbrodni. Pasażerowie zostają uśpieni chloroformem, a pewna niesympatyczna starsza ginie w okrutny sposób. Mimo alarmu podniesionego przez podróżującą tym składem pannę Fisher, sprawcy morderstwa udaje się zbiec, a córka ofiary prosi nieustraszoną detektyw o pomoc. 

Phryne Fisher niebawem odkrywa kilka wątków, które mogłyby doprowadzić do śmierci nielubianej pani Henderson. W samym centrum wydarzeń jest jej córka, pierwsza możliwa podejrzana, której zdaje się grozić niebezpieczeństwo. Panna Fisher i jej dzielna pokojówka Dot podejmują starania, by skutecznie i szybko ująć mordercę z pociągu. Sprawa przyniesie jednak kilka niespodzianek..

Morderstwo w pociągu to druga z powieści z dzielną panną Fisher, która swoją postawą i przenikliwością wyprzedza epokę. Zawsze elegancka, zawsze stanowcza - Phryne Fisher otacza nieustającą opieką kobiety w tarapatach, a jej bystry umysł i znajomość ludzkich zachowań pozostawiają działania policji daleko w tyle. 

Dobrze napisany, pełen lekkości i humoru kryminał, na podstawie którego powstał popularny telewizyjny serial Zagadki kryminalne panny Fisher. Idealna lektura na ponure jesienne popołudnie.

wydawnictwo Albatros 2015 / str. 222 / tł. Magdalena Koziej *

moja ocena 4+/6

TU o pierwszej powieści cyklu

poniedziałek, 17 października 2016
Guillaume Musso TA CHWILA

- Tak czy inaczej, jeśli zamurowałeś te drzwi w 1958 roku, nawet jeśli chodziłoby o morderstwo, to od dawna byłoby przedawnione.

Ojciec milczał.

- Myślę, że za tymi drzwiami jest coś o wiele straszniejszego niż zwłoki - odparł w końcu. *

Arthur Costello nauczył się już w dzieciństwie, że nikomu nie można ufać. Nawet własnemu ojcu. Kiedy więc srogi rodzic pojawia się ponownie w życiu zapracowanego młodego lekarza, od razu wiadomo, że nie będzie chodzić o sentymentalne spotkanie dwóch mężczyzn, których dzieli prawie wszystko. 

Arthur dowiaduje się, że ojciec umiera i zapisał cały swój majątek innym dzieciom. Arthur zaś ma otrzymać w spadku należącą do rodziny Latarnię Dwudziestu Czterech Wiatrów. Jest jednak pewien warunek - drzwi do latarni mają na zawsze pozostać zamknięte. Młody lekarz ulega jednak ciekawości, a przekroczenie zakazanego progu całkowicie odmieni jego życie.

To pierwsza książka Musso, jaką przeczytałem i nie dziwi mnie teraz popularność tego autora w naszym kraju. Ta chwila stanowi absorbujący mariaż gatunków, a dynamiczna fabuła nawiązująca do stylistyki thrillera, powieści fantastycznej i love story zwraca naszą uwagę na znaczenie miłości w naszym życiu. Miłości, która nierzadko poddać musi się próbie czasu i ciężarowi utraty.

Dodatkową wartością powieści jest to, iż nie tylko dostarczy kilku godzin wytchnienia, ale również skłoni do refleksji. Jedynym minusem jest dla mnie finałowy zwrot akcji. Choć zaskakujący, pozostawia we mnie trochę rozczarowania. Niemniej jednak, sięgnę po inne powieści tego autora.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 314 / tł. Janina Prądzyńska*

moja ocena 5-/6

czwartek, 13 października 2016
Elizabeth Gaskell DOM NA WRZOSOWISKU

Po przejściu przez łąkę dochodzi się do kolorowego bezkresu, złotego od kolcolistu i fioletowego od wrzosów, które w letnie dni wypełniają swą ciepłą wonią spokojne powietrze. Teren wznosi się, falując, całkiem blisko wytyczając na tle nieba horyzont; jego linia przerwana jest tylko w jednym miejscu przez niewielki lasek złożony ze szkockich jodeł, który zawsze tonie w cieniu i mroku, nawet w południe, gdy reszta krajobrazu zdaje się kąpać w słonecznym blasku. *

Wiktoriańska Anglia. W położonym przy wrzosowisku miasteczku Combehurst wdowa po wikarym Browne samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Maggie i Edwarda nie łączy wiele. Ona przyzwyczajona jest do cichego życia w smutnym domu i instynktownie poszukuje towarzystwa życzliwych ludzi gotowych obdarzyć ją opieką i ciepłem. On myśli tylko o sobie i wikła się w konflikty. Wdowa Browne jest z kolei zbyt dumna, by pozwolić swoim dzieciom przebywać się w świecie bogatych i szczęśliwych. A tacy są Buxtonowie, których zna i szanuje całe miasteczko.

Siła uczucia jest jednak silniejsza niż matczyne obiekcje. Maggie zaczyna spędzać coraz więcej czasu w towarzystwie Buxtonów, Edward zaś ma swoje plany, w których istotną rolę odgrywa chciwość. Niebawem rodzeństwo stanie w obliczu poważnej próby i przyjdzie im na nowo zdefiniować pojęcia miłości, prawdy i lojalności.

Dom na wrzosowisku to niedługa powieść, która opisuje wkraczanie młodych ludzi w trudną dorosłość. Maggie i Edward padną początkowo ofiarą słabości własnych charakterów, a nadchodząca godzina próby określi siłę więzów krwi. Czy będą one silniejsze niż miłość i nowa przyszłość ?

Historia rodzeństwa opierać się będzie na ogromnym wyrzeczeniu, a jej zwieńczeniem będą dramatycznie opisane sceny katastrofy na morzu. I tu właśnie Gaskell udowadnia, że nie tylko dobrze czuje się w opisywaniu statecznych opowieści o towarzyskich mezaliansach czy społecznej obłudzie. 

Dobra lektura na jesienny wieczór.

wydawnictwo C&T 2016 / str. 132 / tł. Violetta Dobosz*

moja ocena 4+/6

czwartek, 06 października 2016
Sekrety Twin Peaks

W oczekiwaniu na nowy sezon serialu (premiera w pierwszej połowie 2017 roku, zamiast planowanych 9 odcinków będzie aż 18!) będziemy mogli sięgnąć po powieść ukazującą to,co wydarzyło się w miasteczku w ciągu ostatnich 25 lat. Książka ukaże się pod koniec listopada nakładem Znaku. 

'Miasteczko Twin Peaks', najbardziej fascynująca serialowa produkcja XX wieku, jedno z największych osiągnięć Davida Lyncha, mistrza surrealistycznej grozy i czarnego humoru, powraca na ekrany już w 2017 roku. Książka Marka Frosta, współscenarzysty serialu, stanowi pomost fabularny między tym, co zdarzyło się w Twin Peaks 25 lat temu, a tym, co czeka nas teraz. Jest niezbędna do tego, by zrozumieć akcję nowego sezonu.
Laura Palmer obiecała agentowi Cooperowi, że spotkają się ponownie za dwadzieścia pięć lat. Nadszedł czas na spełnienie tamtej obietnicy… lub groźby.
Odkryj sekrety, które czają się w mrocznych lasach Twin Peaks.

sobota, 01 października 2016
Odkrycia trzeciego kwartału

Minione trzy miesiące przyniosły prawdziwe literackie perełki.

Oto one:

* Marisha Pessl Nocny film za niesamowity klimat grozy i tajemnicy,

* Virginia Woolf Do latarni morskiej za kunszt narracji i ponadczasowe treści,

* Hakan Nesser Żywi i umarli w Winsford za atmosferę wrzosowisk i samotności,

* Karin Fossum Zabójstwo Harriet Krohn za niezwykle wnikliwą psychologię postaci,

* Mo Hayder Wilk za misterną kryminalną intrygę,

* Elizabeth Strout Mam na imię Lucy za główną bohaterkę i jej losy.

Jakie były Wasze odkrycia trzeciego kwartału ? 

środa, 28 września 2016
Wojciech Chmielarz OSIEDLE MARZEŃ

Mortka się wyprostował. Założył ręce na głowę. Nikt nie wchodził. Nikt nie wychodził. Czyli zabójstwo popełnił ktoś z mieszkańców. Albo ktoś, kto dostał się na osiedle niestrzeżonym wejściem.

Na jednym z luksusowych warszawskich osiedli popełniona zostaje zbrodnia, a jej ofiarą jest młoda dziewczyna. Pilnie strzeżona enklawa stanowiła dotąd oazę spokoju i bezpieczeństwa. Czyżby to miało się teraz zmienić ? A może zamożni, strzegący swojej prywatności lokatorzy mają na sumieniu niecne uczynki ?

Odpowiedzi na te pytania znaleźć ma znany nam z poprzednich tomów komisarz Jakub Mortka. Wspomagany przez policjantkę Suchą bezkompromisowy śledczy już na początku narazi się zamieszanym w sprawę ludziom. Ukrainka, która tajemniczo zniknęła, grupa studentów wspólnie wynajmujących mieszkanie, wreszcie zadufany w sobie polityk. Czy ktoś z nich jest mordercą ? Na Mortkę czeka niejedna niespodzianka.

Nie można nie nazwać "Osiedla marzeń" sprawnie napisanym policyjnym kryminałem, który trafnie punktuje grzechy współczesnej Polski takie jak kult pieniądza, zakłamanie polityków czy społeczna znieczulica. Najnowszej powieści Chmielarza daleko jednak do świetnego "Przejęcia", a to za sprawą kilku elementów.

Po pierwsze, wątek Kochana, byłego partnera Mortki. Policjant w niesławie wraca do służby i w błyskawicznym tempie rozwiązuje 3 sprawy z policyjnego 'Archiwum X'. Po drugie, sceny Mortki i pewnego przestępczego bossa. Niebezpiecznie przypominają one te z kryminałów Iana Rankina, gdzie inspektor Rebus i król szkockiego podziemia Big Cafferty toczą nie tylko słowną szermierkę. Po trzecie, zakończenie, które sugeruje, iż autor podąży tropem intrygi z trylogii Stiega Larssona.

Mam nadzieję, że w kolejnej powieści z Mortką autor jednak mnie pozytywnie zaskoczy.

wydawnictwo Czarne 2016 / str. 366 

moja ocena 4/6

czwartek, 22 września 2016
Jesienne premiery

Jesienną porą nie będziemy narzekać na brak lektur. Oto książki, na które czekam :

   

  

czwartek, 15 września 2016
Rosamunde Pilcher KARUZELA

Podróż koleją do Kornwalii ma chyba w sobie coś z magii. Wiem na pewno, że nie jestem jedyną osobą, która z chwilą, gdy pociąg przetacza się przez stary most na drugi brzeg rzeki Tamar, odnosi wyjątkowe wrażenie przekraczania bram jakieś czarownej, nieznanej krainy.

Wielokrotnie przebywając tę trasę, powtarzałam sobie, że kiedyś czar nie zadziała, ale zawsze jest tak samo. I na dobrą sprawę nie można określić, skąd się bierze to niezwykłe uczucie. Może czarodziejska siła tkwi w kształtach domków skąpanych w blasku popołudniowego słońca, w osobliwości maleńkich poletek czy wyniosłości wiaduktów zawieszonych ponad głębokimi cienistymi wąwozami ? A może rzucają urok pierwsze odległe błyski morskiej toni ? Lub nazwy mijanych w pędzie malutkich stacyjek zapożyczone od imion świętych pańskich ? *

Zamiast snuć przedślubne plany, Prue postanawia wyjechać z Londynu i spędzić trochę czasu w krainie z dzieciństwa. To właśnie w malowniczej Kornwalii, w domu nieco ekscentrycznej ciotki wymagającej obecnie opieki, Prue ma podjąć życiowe decyzje. Dziewczyna nie wie jeszcze, że los ma wobec niej nieco inne plany..

A wszystko za sprawą dziesięcioletniej Charlotty, którą Prue poznaje w pociągu jadącym do Kornwalii. Smutny los dziecka, którym nikt nie chce się opiekować oraz nagłe pojawienie się w miasteczku słynnego artysty sprawią, iż niezdecydowana Prue zacznie zastanawiać się nad prawdziwą przyczyną wyjazdu ze stolicy. Każdy wybór ma przecież swoje konsekwencje..

Powieści popularnej brytyjskiej pisarki Rosamunde Pilcher są bardzo chętnie filmowane, i to właśnie za sprawą jednej z telewizyjnych adaptacji, postanowiłem sprawdzić, czy literackie pierwowzory oddają walory kornwalijskiego krajobrazu równie pięknie jak filmy. 

I nie może być inaczej, bo "Karuzela" - choć niedługa to i nieskomplikowana powieść - działa właśnie jak kojący balsam, a rozterkom bohaterów towarzyszy nieustannie  piękna sceneria, dzika przyroda oraz szum oceanu. Ciepła, optymistyczna opowieść dla spragnionych odpoczynku.

Znacie inne książki, których akcja dzieje się właśnie w Kornwalii ? 

wydawnictwo C&T 2003 / str. 154 / tł. Ewa Hauzer *

moja ocena 4/6

czwartek, 08 września 2016
Marisha Pessl NOCNY FILM

- Dlaczego nikt nie chce rozmawiać o Cordovie ? - zapytałem.

- Wszyscy są przerażeni. Przypisują mu potęgę, prawdziwą lub wymyśloną, sama nie wiem. Wiem natomiast tyle, że w historii tej rodziny kryją się jakieś potworne czyny. Jestem tego pewna. *

Pewnej październikowej nocy reporter śledczy Scott McGrath spotyka w Central Parku tajemniczą dziewczynę. Wydaje mu się, że to Ashley Cordova, córka twórcy kultowych dreszczowców. Postać jednak znika, a niebawem Scott dowiaduje się, że Ashley popełniła samobójstwo. Czy to przypadek sprawił, że tamtej nocy los dziennikarza znów splótł się z rodziną Cordovów ?

Stanislas Cordova to twórca najbardziej przerażających filmów dostępnych obecnie tylko na prywatnych seansach. Od 30 lat nie pokazuje się publicznie, a członkowie obsady w jego filmach tajemniczo znikają. Cordova dorobił się rzeszy fanów, którzy od lat próbują zdobyć jego zdjęcie. Wielbiciele jego twórczości tworzą w internecie niezliczone teorie dotyczące prywatnego życia nieuchwytnego reżysera.

Śmierć Ashley podsyca tylko niesłabnące zainteresowanie mediów. McGrath stracił już rodzinę i karierę z powodu skandalicznych słów na temat kultowego twórcy i teraz nic go nie zatrzyma, by odkryć prawdę o tajemniczej rodzinie. Dziennikarz postanawia prześledzić ostatnie dni Ashley, by tym tropem trafić do jej ojca. W swoim prywatnym śledztwie znajdzie dwójkę sprzymierzeńców. Bezdomna początkująca aktorka oraz opryskliwy narkoman pomogą mu zdobyć cenne informacje, a każde kolejne odkrycie będzie jak krok ku przepaści. W sekretnym świecie przerażających filmowych fabuł i rodzinnych tajemnic Scott doświadczy rzeczy, od których można postradać zmysły.

Doskonała książka będąca mariażem powieści detektywistycznej i powieści grozy. Pierwsze dwieście stron przeczytacie z zainteresowaniem. Kolejne was zahipnotyzują, a po stronie numer 500 świat Cordovy nie pozwoli wypuścić was ze swoich objęć. Jaka tajemnica tkwi w postaci tajemniczego reżysera ? Gdy akcja przeniesie się do miejsc takich jak klub Obuliette czy rezydencja Cordovy o nazwie Szczyt, zwroty akcji i suspens ulegną zwielokrotnieniu. I tak już zostanie. Nawet po przeczytaniu ostatniego zdania.

Świetnie napisana historia, wzbogacona materiałami z internetu, raportami i zdjęciami. Wraz ze Scottem i jego ekipą będziecie gubić się w domysłach na temat śmierci Ashley i osoby jej ojca.

Książka niesamowicie absorbuje, te 750 stron przeczytałem w dwa dni. Wielce oryginalna, hipnotyczna wręcz opowieść. Stephen King i Clive Barker powinni poczuć się zazdrośni.

Już dawno żadna książka tak mnie nie zachwyciła. Gorąco polecam !

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 750 / tł. Rafał Lisowski *

moja ocena 6/6

poniedziałek, 05 września 2016
Andrew Michael Hurley PUSTKI

Nad Pustkami zapadła taka noc, jakiej nie widziałem nigdzie indziej. W domu w Londynie trzymała się na odległość, kuliła za latarniami i biurowcami i łatwo mogła ją odepchnąć fala światła i metalu z pociągów metra, przejeżdżających tuż za naszym ogrodem. Ale tutaj było inaczej. Nic nie mogło jej odegnać. Księżyc był zimny i daleki, a gwiazdy tak słabe jak małe punkciki światła na łodziach rybackich daleko na morzu.

Niczym cień wielkiego drapieżnego ptaka ciemność wolno spełzała zboczem, mijała Moorings, sunęła przez mokradła, plażę, morze, aż w końcu został tylko ciemnopomarańczowy pasek na horyzoncie, gdy nikło ostatnie światło Anglii. *

Lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku. Co roku, tuż przed Wielkanocą, rodzina Smithów opuszcza Londyn, by pielgrzymować do świętego źródła znajdującego się gdzieś na odludnym, ponurym wybrzeżu w Coldbarrow. Cel peregrynacji określa się jako Pustki. To właśnie tu, gdzie rządzi dzika przyroda, a posępna atmosfera sprawia, że miejsca kultu nabierają złowieszczego wydźwięku, pani Smith ma nadzieję, iż w końcu nastąpi cud i jej niemy syn odzyska mowę.

Tym razem będzie inaczej. Chłopiec zwany Tonto nie bardzo wierzy, że Pustki uzdrowią w końcu jego brata Hanny'ego. Po śmierci księdza Wilfreda, rodzina Smithów wyrusza właśnie na wybrzeże z nowym duchownym, w towarzystwie gospodyni księdza - panny Bunce oraz zaprzyjaźnionych państwa Belderbossów. Nikt z nich nie wie, iż czeka ich prawdziwy sprawdzian wiary i odwagi. Dzieją się bowiem w Pustkach rzeczy straszne i najlepiej nikomu nie ufać..

Debiutancka powieść Hurleya odznacza się niesamowitą atmosferą. Wyobraźcie sobie dziki i jałowy fragment angielskiego wybrzeża, mgły i deszcze oraz grupę ludzi próbującą wzmocnić swoją wiarę. Historię poznajemy z perspektywy jednego z braci. Pobyt w Pustkach jest dla chłopców przygodą, a dziwne zjawiska dokoła potęgują tylko chęć odkrycia tajemnic. I to niekoniecznie tych tkwiących w poście i modlitwach, które gorliwie ordynuje matka.

Pustki to powieść o grozie religijnego fanatyzmu. Despotyczna pani Smith od lat organizuje swoim bliskim każdą minutę pobytu na wybrzeżu, a jej niezachwiana wiara w moc rytuałów nie znosi sprzeciwu. Dom, w którym przebywają pielgrzymi, oraz jego ponura okolica mają też swoje tajemnice. Powieść jest więc także o grozie miejsca, a retrospekcje z przeszłości ukazujące postać zmarłego kapłana Wilfreda ukazują to, co naprawdę ukształtowało rodzinę Smithów.  Końcowe rozdziały książki sprawiają wrażenie, iż autor stracił nieco koncept opowieści - rozwiązanie niczym  z Dziecka Rosemary razi sztucznością, a Hurley zostawia czytelnikowi garść domysłów i pytań bez odpowiedzi.

Nie oczekujcie więc od Pustek klasycznej powieści grozy. Pod płaszczykiem upiornej fabuły ukrył autor wiarygodną psychologicznie historię o potędze wiary i mocy oczyszczenia.

wydawnictwo WAB 2016 / str. 400 / tł. Dominika Cieśla-Szymańska *

moja ocena 4+/6

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 49