| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
czwartek, 04 sierpnia 2016
Peter May WYSPA POWROTÓW

Po kolejnych dziesięciu minutach prom wypłynął z portu, minął zewnętrzny falochron i sunął po morzu gładkim jak szklana tafla. I oto w dali, po drugiej stronie zatoki, ukazała się wyspa Entry; dopiero teraz słońce zaczęło wznosić się ponad ciemnymi porannymi chmurami na horyzoncie. Ten skrawek lądu przykuwał wzrok i uwagę Sime'a niemal hipnotycznie, podczas gdy refleksy promieni biegły ku niemu, jakby otaczając samą wyspę aureolą. Było w tym coś magicznego. Niemal mistycznego. *

Detektyw Sime Mackenzie zostaje wysłany z Montrealu na jedną z Wysp Magdaleny, gdzie popełniono morderstwo. Ofiarą jest bogaty przemysłowiec Cowell, którego zabito we własnym domu. Cierpiący na bezsenność i depresję spowodowaną rozpadem małżeństwa Sime doznaje dziwnego uczucia na widok pięknej żony ofiary. To właśnie Kirsty Cowell jest pierwszą podejrzaną o zbrodnię - nocne wtargnięcie intruza do ich domu wydaje się nieprawdopodobne. Mąż Kirsty miał przecież kochankę i to mógłby być motyw morderstwa.

Na malowniczej wyspie Entry pozory mogą jednak mylić. Sime zaczyna wątpić w winę Kirsty. Co więcej, dziwna więź z podejrzaną sprawia, iż policjant zaczyna badać swoją własną przeszłość. Odkrycie prawdy o swoich przodkach i pochodzeniu będzie kluczowe do uporania się z demonami teraźniejszości..

Wyspa Powrotów to kolejna znakomita powieść Petera Maya. I choć kryminalna zagadka nie jest tu skomplikowana, autor mistrzowsko tworzy klimat odludnych wysp nad Zatoką Świętego Wawrzyńca. Ale malownicze opis wysp to nie wszystko.

To właśnie losy rdzennych mieszkańców ukazane w snach Sime'a, zręcznie przeplatane z teraźniejszą narracją, stanowią wartość tej książki. Przywiązanie do tradycji, bezlitosne wywłaszczanie, głód i tragiczne losy na obcej ziemi - to te historie dostarczą nam emocji i przykują naszą uwagę. Zdecydowanie polecam.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 480 / tł. Jan Kabat *

moja ocena 5/6

poniedziałek, 01 sierpnia 2016
Tim Weaver ZNIKNĘLI NA ZAWSZE

- Co się stało z Carrie ? - zapytałem.

Nie zareagowała na moje słowa, pogodziła się z tym, że się zdradziła. Przebierała palcami po pasku torebki, jej oczy stopniowo rozbłysły. Kiedy na mnie spojrzała, wydawała się jeszcze bledsza, jeszcze drobniejsza i jeszcze bardziej przybita.

- Zniknęła - odparła cicho. - Przepadła wraz z całą rodziną. *

Ostatnią sprawę David Raker, prywatny detektyw specjalizujący się w poszukiwaniu zaginionych, niemal przypłacił śmiercią. Spokojna rekonwalescencja w odludnym nadmorskim miasteczku zostaje jednak przerwana przez dwa wydarzenia. Najpierw pewien chłopczyk znajduje w zatoce trupa, a lokalna policja bierze na celownik Davida i towarzyszącego mu eks-policjanta z Londynu Colma Healy'ego. Czyżby dwaj obcy w okolicy mieli coś wspólnego ze zbrodnią ?

Niebawem z Rakerem kontaktuje się Emily, przyjaciółka z przeszłości. Kobieta prosi detektywa o pomoc w wyjaśnieniu losu rodziny jej siostry. Otóż Carrie Ling, jej mąż i dwie córki zniknęli nagle bez śladu, a policyjne śledztwo nie przyniosło żadnych rezultatów. David postanawia przyjrzeć się sprawie. Zagadka rodziny Lingów będzie jedną z najbardziej niebezpiecznych spraw w jego karierze. I być może ostatnią..

Czwarta odsłona losów Davida Rakera jest niezaprzeczalnie najsłabszą. Już w debiutanckiej powieści Ścigając umarłych intrygował Weaver zagadkową fabułą i poziomem suspensu, a w rozgrywającej się w podziemiach Londynu Zanurzyć się w mrok osiągnął szczyt swoich możliwości. Tu, natomiast, otrzymujemy nieco przegadaną opowieść zakończoną zwrotami akcji wprost z oper mydlanych. Jeżeli przebrniecie przez pierwsze 200 stron pełnych niepotrzebnych dialogów i Colma Healy'ego, na którego postać autor najwyraźniej nie miał pomysłu, wysiłek zostanie nagrodzony przyspieszeniem tempa akcji i ilością zagadek. 

To nie jest zła powieść. Gdyby ją odchudzić o 1/3 i poddać wnikliwej redakcji, otrzymalibyśmy dynamiczny, pełen napięcia thriller, do jakich już autor zdążył nas przyzwyczaić.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 542 / tł. Jan Kruk *

moja ocena 4/6

czwartek, 28 lipca 2016
Lars Kepler STALKER

Trzy okna jadalni są jak wielkie lustra. W blasku żyrandola widać stół i osiem krzeseł, a za nimi jakąś postać. 

Susanna patrzy na lustrzane odbicie pokoju, a serce wali tak mocno, aż dudni jej w uszach.

W drzwiach do przedpokoju stoi człowiek i trzyma w ręku nóż kuchenny. * 

Sztokholmska policja otrzymuje filmik nagrany przez podglądacza. Głupi żart czy zapowiedź złowrogich intencji ? Kiedy kobieta z nagrania zostaje okrutnie zamordowana, nikt nie ma wątpliwości, iż morderca zapowiedział swoje zamiary. Komisarz Margot Silverman przeczuwa, że na jednej zbrodni się nie skończy.

Niebawem nadchodzi kolejny film, a w makabrycznych okolicznościach ginie następna kobieta. Mąż ofiary w szoku sprząta miejsce zbrodni zacierając ślady. Margot prosi więc o konsultację uznanego psychiatrę Erika Barka, który wprowadza męża zabitej w hipnotyczny trans. Odtworzenie wyglądu miejsca zbrodni zaskakuje Erika, odkrywa on bowiem pewien szczegół wskazujący na sprawę z przeszłości. Psychiatra zataja jednak tą informację.

Tymczasem policjantka Saga Bauer znajduje dowód na to, iż psychopatyczny morderca zwany Piaskunem, naprawdę nie żyje. Znak to, by komisarz Joona Linny, który upozorował śmierć swoją i swoich bliskich z obawy przed zemstą Piaskuna, powrócił do świata żywych. Słynny śledczy postanawia pomóc Margot i Erikowi w sprawie stalkera. 

Morderca uderza ponownie, a pętla podejrzeń zacieśnia się wokół Erika. Czyżby psychiatra miał coś wspólnego ze zbrodniami ? Joona nie wierzy w jego winę i naraża się na wielkie niebezpieczeństwo tropiąc nieuchwytnego wroga, wszystko wskazuje na to, iż jest to tajemnicza postać w żółtym sztormiaku.

Najnowsza powieść duetu piszącego jako Lars Kepler stanowi solidną dawkę napięcia i akcji. Tajemniczy morderca, sekrety z przeszłości oraz pełne dramatyzmu mocne sceny gwarantują, iż przeczytamy tą 600 stronicową historię w mgnieniu oka.

Stalker nie pozbawiony jest jednak wad. Szkoda urwanego po kilkunastu stronach wątku dzielnej Sagi Bauer, która w poprzedniej powieści odegrała znaczną rolę. Szkoda, iż zarówno Joona jak i Erik potraktowani są niemal jako postaci nadludzkie - obydwaj wbrew poważnym urazom i przebytym dramatycznym doświadczeniom wciąż są niestrudzenie w świetnej formie, wciąż gonią i uciekają, walczą o swoje życie i ratują innych. Niemniej jednak, lektura Stalkera pozostawia po sobie dobre wrażenie. Polecam miłośnikom mrocznych fabuł z dużą dawką napięcia.

wydawnictwo Czarne / str. 604 / tł. Marta Rey-Radlińska *

moja ocena 4+/6

poniedziałek, 25 lipca 2016
Mo Hayder KUKŁA

CB wstaje, a potem podchodzi do drzwi. Położywszy dłoń na klamce, waha się. Jeżeli otworzy, na pewno zobaczy na korytarzu drobną postać pospiesznie przemykającą pustym korytarzem.

Trzy głębokie oddechy. Uchyla drzwi. Ostrożnie patrzy w jedną stronę, potem w drugą. Nikogo nie ma. Tylko zwyczajne rzeczy, do których przyzwyczaił przez trzy lata pracy w szpitalu: zielone płytki na podłodze, miejsce zbiórki pod schematem dróg ewakuacyjnych, poręcze wyścielane bezpiecznym miękkim materiałem. Ani śladu znikającego za rogiem rąbka koszuli nocnej. *

Coś bardzo niepokojącego dzieje się w szpitalu psychiatrycznym Beechway. Tajemnicze zgony pacjentów wywołują strach, a nawet panikę. Atmosfera zagrożenia udziela się wszystkim - część pracowników, szczególnie tych z nocnej zmiany, bierze zwolnienia lekarskie. Nikt przecież nie chce spotkać się z Maude.

W Beechway nie ma miejsca na żarty. CB, starszy koordynator szpitala, nie wierzy w opowieści o krążącym po zakładzie duchu karlicy, zmarłej dyrektorki zakładu, której grób znajduje się na terenie Beechway. I to właśnie CB zauważa pewien niepokojący szczegół, do wszystkich wypadków dochodzi bowiem w trakcie awarii zasilania. Zbieg okoliczności czy przemyślane działanie ? Melanie Arrow, dyrektor szpitala, za wszelką cenę chce uniknąć zainteresowania policji. Dlatego CB kontaktuje się potajemnie z poznanym na jednym z kursów inspektorem Jackiem Cafferym. 

Caffery, zaabsorbowany tuszowaniem pewnej tragicznej sprawy, postanawia przyjrzeć się temu, co dzieje się w Beechway. Obiektem jego zainteresowania staje się jeden z pacjentów..

Kukła, poprzedzająca wydanego już Wilka, stanowi kolejną porządną dawkę suspensu, makabry i adrenaliny. Mo Hayder jest już specjalistką w kreowaniu mocnych mrocznych thrillerów i choć pewne wątki w niniejszej powieści mogą wydawać się przewidywalne, to wciąż urzeka nas narracja, świetnie oddana atmosfera miejsc, dobre dialogi i wyraziste postaci. Już same sceny z ciotką Patience , a także wydarzenia w starej Przędzalni czy Eden Hole zapiszą się w pamięci. 

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 394 / tł. Ewa Borówka *

moja ocena 5/6

czwartek, 21 lipca 2016
Karin Fossum ZABÓJSTWO HARRIET KROHN

Mężczyzna idzie w ciemnościach.

Na kilka sekund pojawia się w świetle lampy, po czym pochłania go ciemność i znów widać go przez chwilę, tak jakby istniał tylko w krótkich mgnieniach. Tak to odczuwa, takie stało się jego życie. Ożywia się i zapala, a za chwilę gaśnie. To uczucie wraca i znika, podobne do rozpalającej, niespokojnej gorączki. *

Jest siódmy listopada. Bezrobotny wdowiec Charles Torp myśli tylko o tym, jak zdobyć pieniądze na oddanie hazardowego długu. Winien jest 200 000 koron. To kwota niemożliwa do zdobycia. Charles spodziewa się, iż niebawem zostanie wysłany do niego bezwzględny egzekutor. Żeby do tego nie doszło, mężczyzna musi przekroczyć granicę. Granicę dobra i zła.

Harriet Krohn to starsza pani, która żyje oszczędnie, ale zgromadziła pokaźny majątek. Charles chce tylko ją nastraszyć i ukraść cenne przedmioty. Tyle że nie docenia Harriet. A także swojej desperacji. Dochodzi do zbrodni, a Charlo spienięża szybko kosztowności, spłaca dług i postanawia zacząć nowe porządne życie. Zadba o siebie, znajdzie sobie pracę, odbuduje relacje z jedyną córką. Na drodze jednak staną mu dwie przeszkody. Pierwszą będzie jego własne ciało, a drugą nieustępliwy, bystry inspektor Konrad Sejer.

Czy zło można usprawiedliwić ? Czy morderca może wzbudzać współczucie ? Na te pytania próbuje odpowiedzieć norweska królowa kryminałów w Zabójstwie Harriet Krohn. To kolejna z książek z inspektorem Sejerem, lecz tu historia opowiedziana jest z perspektywy Charlo, który popełniwszy zbrodnię, próbuje zbudować nowe życie. Niezwykle naiwne mogą wydawać się działania mordercy, który narzuca sobie pokutę i mocne postanowienie poprawy. Z zapartym tchem śledzimy każdy następny krok Charlesa, a kiedy na scenie pojawia się Sejer, jesteśmy prawie pewni, że marzenia zabójcy Harriet Krohn nie mają szansy na spełnienie.

Przejmująco smutna powieść, wnikliwe studium ludzkich zachowań i motywacji. Zbrodnia jest tu jedną z form zła, z którymi próbuje bezskutecznie mierzyć się zwykły człowiek. Karin Fossum próbuje dociec, czy człowiek, który zabił może dążyć do szansy na odkupienie win. Świetnie napisany, kameralny kryminał. Z wnikliwym portretem psychologicznym postaci, który to przywołuje twórczość Dostojewskiego i Simenona. To oszczędna, elegancka proza, wzbogacona o bardzo wymowne symboliczne sceny nawiązujące do odwiecznego pytania o naturę zła. Zdecydowanie polecam.

wydawnictwo Papierowy Księżyc 2016 / str. 270 / tł. Elżbieta Hygen *

moja ocena 5!/6

poniedziałek, 18 lipca 2016
Sharon Bolton STOKROTKA W KAJDANACH

- Ona siaduje tutaj, pije kawę i szkocką, i patrzy na niewinnych ludzi, którzy zginęli straszną śmiercią, i na potworów, którym pomaga - mówi Liz. - Jaka kobieta robi coś takiego ? *

Maggie Rose - genialna prawniczka o niebieskich włosach. Broni najgorszych morderców i zawsze wygrywa. A potem pisze o nich książki. Tajemnicza Maggie Rose unika zdjęć, nie udziela wywiadów, skrzętnie chroni swoją prywatność. Prawniczka mieszka w budynku starej plebanii gdzieś na prowincjonalnym odludziu. I choć żyje samotnie, wydaje się, że w starym domu mieszka ktoś jeszcze..

Hamish Wolfe - lekarz, który okazał się seryjnym mordercą. Ciała ofiar umieszczał w podziemnych grotach, a policyjne śledztwo ujawniło, iż zbrodniczy proceder mógł zacząć się już w czasach studenckich. Hamish Wolfe pisze z więzienia listy do Maggie. Utrzymuje, że jest niewinny. Podstęp to czy prawda ?

Sierżant Pete Weston - doprowadził do skazania Hamisha Wolfe. Gdy policjant odkrywa, iż morderca kontaktuje się listownie ze słynną prawniczką, postanawia złożyć jej wizytę. Maggie zapewnia go, że nie zamierza zajmować się sprawą lekarza-mordercy. Niebawem jednak zmienia zdanie. 

W gąszczu kłamstw i tajemnic nie do końca wiadomo, kto jest myśliwym, a kto ofiarą. W tej rozgrywce każdy ma wiele do stracenia..

Najnowsza powieść Sharon Bolton może zaskoczyć formą. Tu, oprócz świetnej narracji w czasie teraźniejszym, mamy także listy, blogowe wpisy, fragmenty książki, maile i prasowe artykuły. Może to właśnie one - w zamierzeniu autorki urozmaicające opowieść - sprawiają, że suspens gdzieś umyka. Co więcej, rozwój fabuły jest niestety nieco przewidywalny. Udało mi się odgadnąć finał niektórych wątków, a to we wcześniejszych powieściach się nie zdarzało.

Atutem Stokrotki w kajdanach jest na pewno postać głównej bohaterki. To bystra prawniczka o oryginalnej aparycji, rzadko pojawia się publicznie. Kobieta-zagadka. Postaci Hamisha i Pete'a nie są już tak efektownie wykreowane, co zaważa - moim zdaniem - na ocenie powieści. W finale otrzymujemy kilka zwrotów akcji, ale nie wszystkie nas zaskoczą. Nowa książka Sharon Bolton to dobry mroczny kryminał, nieco jednak słabszy od jej poprzednich dzieł.

wydawnictwo Amber 2016 / str. 364 / tł. Agata Kowalczyk *

moja ocena 4+/6

czwartek, 14 lipca 2016
Mo Hayder WILK

Miejsce zwane przez Caffery'ego domem to zawilgocona, ciasna, kryta strzechą chata stojąca samotnie na uboczu pośród wzgórz Mendip w Somerset. Zasłony są zaciągnięte - dziś rano rzeczywiście się spieszył. Caffery chodzi od okna do okna, odsłania je i przy okazji przegląda szafki w poszukiwaniu alkoholu. Znajduje butelkę szkockiej i nalewa ją sobie do szklanki. Jest czternasta i trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby już zaczynać pić, ale to nieważne. Caffery nigdzie się nie wybiera. Czeka go długi dzień w jego małym domku. *

Inspektor Jack Cafferty wciąż żyje w cieniu traumy. Zniknięcie brata, jego nieznany los, wreszcie wątpliwości dotyczące winy jego sąsiada Pendereckiego. Od lat policjant chwyta się każdej możliwości, tropi każdy możliwy wątek. Czy odkrycie prawdy z przeszłości ukoi jego duszę ? Być może tym razem uda mu się poznać odpowiedź, zanim to jednak nastąpi Piechur zleca Caffery'emu zadanie. 

Otóż pewna dziewczynka znalazła w lesie błąkającego się psa, który za obrożą ma zatkniętą wiadomość z wołaniem o pomoc. Czyje to zwierzę i kto czeka na pomoc ? Piechur jest pewien, że to nie jest makabryczny żart i Caffery postanawia wytropić właściciela psa. 

Tymczasem w starej rezydencji Pod Wieżyczkami trzyosobowa rodzina Anchor-Ferrersów znajduje się w rękach dwóch niebezpiecznych mężczyzn. Czego chcą intruzi ? Nie wydają się oni zainteresowani pieniędzmi majętnej rodziny, a koszmar, który ma miejsce niepokojąco wywołuje wspomnienia okrutnego mordu dokonanego w Oślim Lesie kilkanaście lat temu. Mordu, który nieodwracalnie zmienił życie Anchor-Ferrersów.

Znakomita, pełna napięcia i mocnych scen powieść Mo Hayder. Wilk jest kolejnym spotkaniem z inspektorem Cafferym, który ścigając zło próbuje wyegzorcyzmować demony swojej własnej przeszłości. To właśnie w tej najnowszej powieści pozna on odpowiedź na najważniejsze pytania dotyczące losu brata, ale także zmierzy się z interesującą sprawą. 

Sam pomysł intrygi w dworze na prowincji przypomina napisaną ponad 20 lat temu Tajemnicę Tancred House Ruth Rendell, niemniej jednak Mo Hayder nie byłaby sobą, gdyby nie wzbogaciła fabuły interesującymi zwrotami akcji i pokaźną dawką napięcia. Niesłabnący suspens, świetnie oddany klimat starej rezydencji "z duszą" oraz wyraziste postaci to największe atuty książki. 

Serdecznie polecam.

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 400 / tł. Ewa Borówka *

moja ocena 5!/6

poniedziałek, 11 lipca 2016
Graham Masterton BIAŁE KOŚCI

John jeszcze nigdy nie widział tylu wron krążących nad farmą, ile zobaczył tego mokrego listopadowego poranka. Jego ojciec mawiał, że jeśli ktoś zobaczy ich więcej niż siedem naraz, może być pewien, że przyleciały napawać się ludzką tragedią.

Tragiczna była także pogoda. Przed świtem na Nagle Mountains spadł ulewny deszcz i północno-zachodnie pole było tak grząskie, że na jego zaoranie John stracił ponad trzy godziny. Właśnie zawracał traktorem na najwyżej położonym rogu pola, tuż przy zagajniku zwanym Las Iollana, kiedy zobaczył Gabriela stojącego w bramie i gorączkowo wymachującego rękami. *

Wrony. Stada wron i ponura deszczowa aura. Towarzyszą nam od pierwszych stron tej książki zapowiadając nadchodzący koszmar.

Kiedy na polu w hrabstwie Cork odkryte zostają ludzkie szkielety, nikt nie przypuszcza, iż skrzętnie ukrywany przez lata sekret może wyjść na jaw. Komisarz Katie Maguire, jedyna kobieta w Gardzie, wie, iż wszyscy dookoła czekać będą albo na jej sukces albo na fatalny błąd. Katie przystępuje więc wraz ze swoim zespołem do badania szczątków, a dokładna analiza wskazuje na okrutny mord rytualny. Jak się okazuje, kości przeleżały w ziemi kilkadziesiąt lat i mogą mieć niestety związek z teraźniejszymi zbrodniami. Ktoś bowiem porywa i torturuje młode kobiety. I giną one w ten sam sposób, co ofiary w masowym grobie.

Trudne śledztwo i uprzedzenia ze strony kolegów nie są jednak jedynym problemem pani komisarz. Jej mąż zdaje się być uwikłany w szemrane interesy, a na ich małżeństwo cień rzuca żałoba po stracie dziecka. Kiedy do Katie docierają pogłoski o romansie męża, kobieta przestaje mieć złudzenia. Tymczasem tajemnicze laleczki znalezione na miejscu zbrodni zdają się być związane z irlandzkimi wierzeniami i legendami..

Białe kości rozpoczynają serię mrocznych thrillerów mocno osadzonych w irlandzkich realiach. Od Grahama Mastertona, autora takich horrorów jak Zaklęci czy Drapieżcy, możemy spodziewać się odpowiedniej dawki makabry i napięcia. Policyjne śledztwo, okrutne zbrodnie i klimat zagrożenia to jednak nie wszystko. Udała się też autorowi fabuła zręcznie nawiązująca do jednej z największych morskich katastrof XX wieku.

Ponadto, jednym z największych atutów jest tu postać głównej bohaterki, która musi być silna w męskim niebezpiecznym świecie. Oprócz zmagań zawodowych śledzimy też skutki osobistej tragedii, którą przeżyła Katie - jej następstwem są kłamstwa i rozpad małżeństwa. Cień winy, podejrzenia, zagadkowe zbrodnie - czy pani komisarz jest w stanie zmierzyć się z tym wszystkim ? Jak się okaże, sytuacja zmusi ją do działania na granicy prawa..

Udany początek cyklu, polecam miłośnikom mocnych wrażeń.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 384 / tł. Piotr Kuś *

moja ocena 5-/6

czwartek, 07 lipca 2016
Samuel Bjork SEZON NIEWINNYCH

Daleko w głębi lądu zauważyła jakiś ruch. Ludzi krzątających się wokół swoich ludzkich spraw. Która mogła być godzina ? Przyłożyła dłoń do czoła i spojrzała w niebo. Sądząc z położenia słońca, było około dwunastej albo pierwszej. Pociągnęła łyk z butelki i poczuła, że tabletki zaczęły działać. Otępiały jej zmysły, zobojętniały ją. Zwiesiła nogi z krawędzi pomostu i wystawiła twarz do słońca. *

Na jednej z odludnych wysepek u wybrzeży Norwegii eks-policjantka Mia Kruger odlicza dni do spotkania z utraconą siostrą bliźniaczką. Siostrą, która nie żyje. Wskutek tragicznych zdarzeń Mia planuje popełnić samobójstwo, jej przygotowania zostają jednak zakłócone. A to za sprawą kolegi z Oslo. Inspektora Holgera Muncha, który przybywa z misją zwerbowania Mii do nowej sprawy. Giną bowiem dziewczynki, a makabryczne inscenizacje sugerują działanie seryjnego mordercy.

Odurzona lekami i alkoholem Mia wciąż jest nieprzeciętna bystra. I to właśnie ona zauważa szczegóły przeoczone przez policję z Oslo. Morderstwa dziewczynek mogą mieć związek z pewną sprawą z przeszłości, kiedy to ze szpitala zniknęło niemowlę, a domniemany porywacz popełnił samobójstwo. Mia postanawia włączyć się do sprawy, razem z Holgerem wyrusza więc do Oslo, gdzie powstaje właśnie specjalny zespół dochodzeniowy. 

Jako że na dwóch morderstwach się nie skończy, nie ma czasu do stracenia..

Sezon niewinnych to dynamiczny, zręcznie skonstruowany kryminał, który mogę śmiało przyrównać do najlepszych powieści duetu Hjorth & Rosenfeldt czy Jussi Adlera-Olsena. I choć potraktowanie niektórych wątków może rozczarować, a główni bohaterowie wpisują się w szablon postaci znanych z tuzinów innych skandynawskich kryminałów, to powieść Bjorka dostarczyła mi kilka ładnych godzin pełnych emocji i napięcia. I to jest jej największy plus.

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 464 / tł. Sławomir Kupisz *

moja ocena 5/6

poniedziałek, 04 lipca 2016
Elizabeth Strout MAM NA IMIĘ LUCY

Dziwaczna była ta nasza rodzina, nawet jak na maleńkie, prowincjonalne Amgash w Illinois, gdzie były też inne zapuszczone i niepomalowane domy bez okiennic i ogródków, bez krzty piękna, na którym warto by zawiesić oko. *

Przeszłość nas kształtuje. Co ukształtowało Lucy Barton - córkę, żonę, matkę, pisarkę ?Kilkudniowy pobyt w szpitalu okaże się pretekstem do rozrachunku z dotychczasowym życiem, a odwiedziny matki uruchomią całą lawinę wspomnień, za którymi kryje się gniew, wstyd, ale i małe okruchy szczęścia. Początkowo nam się wyda, iż emocjonalny mur między Lucy a matką jest nie do przebicia. Pozornie błaha konwersacje niosą bowiem potężny ładunek emocji. Co Lucy zrobiła ze swoim życiem ? Co jeszcze można zrobić ?

Elizabeth Strout, autorka niezapomnianej Olive Kitteridge, powraca w wielkim stylu i tworzy napisaną powściągliwą prozą gorzką historię poruszającą niezwykle ważne tematy. Piekło przeszłości, twórcza niemoc, niemożność komunikacji, wreszcie konfrontacja ze śmiertelności. Postać Lucy skupia lęki i traumy amerykańskiego społeczeństwa i pokazuje, iż bardzo trudno wyrwać się z matni krzywd i rozczarowań.

Wszelkie życie mnie zadziwia * , mówi Lucy. I zadziwia - i pozostaje w pamięci - ta niewielka objętościowo powieść o odnajdywaniu własnej tożsamości, o godzeniu się ze sobą i stawianiu czoła najskrytszym lękom.

wydawnictwo Wielka Litera 2016 / str. 204 / tł. Bohdan Maliborski*

moja ocena 5/6

piątek, 01 lipca 2016
Odkrycia drugiego kwartału

Liczba przeczytanych książek w drugim kwartale bieżącego roku jest daleka od zwyczajowej. Powód ? Praca, praca, praca.. Niemniej jednak, wśród tych nielicznych lektur są trzy pozycje zasługujące na miano Odkryć.

Oto one:

* Juan-Gomez Jurado Pacjent za przywrócenie wiary w to, że można jeszcze napisać solidny, niesztampowy, trzymający w napięciu thriller medyczny;

* Ian Rankin Święci Biblii Cienia, bo choć serię z Rebusem odkryłem dość dawno, to wciąż każda kolejna nowa książka dostarcza tyle czytelniczej radości;

* Fred Vargas Uciekaj szybko i wracaj późno za klimat, intrygę i oryginalność.

środa, 29 czerwca 2016
Dashiell Hammett SOKÓŁ MALTAŃSKI

Spade skinął głową, unosząc brwi dla pokazania skupienia.

- Ów przedmiot zdobniczy to statuetka - mówił dalej Cairo, dobierając i starannie wypowiadając słowa - czarny posążek ptaka. *

W agencji detektywistycznej Spada i Archera zjawia się młoda kobieta z prośbą o pomoc siostrze, która wpadła w złe towarzystwo. Pozornie nieskomplikowana sprawa przybiera niebawem nieoczekiwany obrót. Archer zostaje zamordowany, policja zaś podejrzewa jego wspólnika.

Spade zaczyna więc zadawać niewygodne pytania i okazuje się, iż jego młoda klientka nie jest tym, za kogo się podaje. Co więcej, centrum całej sprawy stanowi unikalna statuetka wysadzana drogocennymi kamieniami. Posążek ptaka ma długą historię naznaczoną krwią i chciwością, nic więc dziwnego, że bardzo niebezpieczni ludzie pragną go zdobyć. Spade ma jeszcze swój plan - oprócz rozwikłania intrygi pełnej kłamstw musi oczyścić się z podejrzeń i wykryć zabójcę Archera..

Hammett przenosi nas do mglistego San Francisco, by śledzić losy prywatnego detektywa uwikłanego w sprawę legendarnego Sokoła Maltańskiego. Spade, cynik i kobieciarz, nieustannie zaskakuje swoim stoickim podejściem wobec kłopotów i zagrożeń. Powieść Dashiella Hammetta należy do kanonu czarnego kryminału. Opisy postaci i zręczne dialogi są niewątpliwie plusem historii, ja jednak wolę prozę Raymonda Chandlera czy Cornella Woolricha. Niemniej jednak, warto się osobiście przekonać, czy literacki pierwowzór dorównuje słynnej filmowej adaptacji.

wydawnictwo C&T 2016 / str. 212 / tł. Wacław Niepokólczycki

moja ocena 4/6

piątek, 24 czerwca 2016
Fred Vargas UCIEKAJ SZYBKO I WRÓĆ PÓŹNO

- Ale jeszcze panu czegoś nie powiedziałam - zaczęła Maryse. - O innych budynkach.

- O jakich innych budynkach ?

- O dwóch budynkach na drugim końcu Paryża, w Osiemnastej.

- No więc ?

- Tam też były czarne czwórki. Na wszystkich drzwiach. I to ponad tydzień temu, czyli zasadniczo dużo wcześniej niż u mnie. *

Na drzwiach mieszkań w paryskich kamienicach pojawia się dziwny symbol. Przypomina odwróconą w lustrzanym odbiciu cyfrę 4. Tajemnicze znaki to właśnie sprawa, z którą pewna młoda kobieta zgłasza się do komisarza Adamsberga. Początkowo policjant ignoruje doniesienie, niebawem jednak znaków jest coraz więcej i pojawiają się w różnych dzielnicach miasta.

Joss Le Guern, były kapitan żeglugi śródziemnomorskiej, wszedł w kolizję z prawem i od dawna brakuje mu zajęcia. Przypadek (nieco nadnaturalny) sprawia, iż mężczyzna postanawia wskrzesić dawno zapomnianą profesję miejskiego obwoływacza. Nieoczekiwanie nowa praca staje się obiektem zainteresowania paryżan i odtąd coraz więcej przechodniów czeka o wyznaczonych godzinach na komunikaty przekazywane przez Jossa. Wśród wiadomości wszelakich i ogłoszeń drobnych zaczynają się pojawiać dziwne cytaty. Zapowiadają one nadchodzącą zarazę.

Tymczasem Adamsberg dostaje informację o tajemniczym zgonie, do którego doszło w jednej z 'oznakowanych' kamienic. Jak się okazuje, zagadkowe znaki i złowrogie zapowiedzi mają wspólny mianownik..

Po latach nieobecności mamy wreszcie na naszym rynku kolejny znakomity kryminał francuskiej autorki Fred Vargas. Napisany z finezją, niesztampowy, z pomysłową intrygą, dobrymi dialogami i nieco ekscentrycznymi postaciami. To idealna odtrutka na dziesiątki przewidywalnych do bólu, schematycznych kryminałów produkcji angielskiej i amerykańskiej. W powieści Fred Vargas jest i erudycja, jest poczucie humoru i dawka napięcia. Powieść polecam czytelnikom spragnionym świeżej, oryginalnej prozy. Nie tylko kryminalnej.

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 326 / tł. Bożena Sęk*

moja ocena 5+/6

poniedziałek, 20 czerwca 2016
Ian Rankin ŚWIĘCI BIBLII CIENIA

Paterson na moment się zamyślił, po czym wzruszył ramionami.

- Każdy trzyma w szafie jakieś szkielety. Ty powinieneś to wiedzieć lepiej od innych. Słyszysz czasem klekot ich kości,  John ? Bo ja tak, ale nie zamierzam nikomu się z tego zwierzać. *

Zdegradowany do rangi sierżanta John Rebus i Siobhan Clarke, obecnie jego przełożona, wezwani zostają do wypadku samochodowego, który miał miejsce na prostej drodze. Pozornie nieskomplikowana sprawa okazuje się mieć drugie dno. Kierująca pojazdem dziewczyna to narzeczona syna szkockiego ministra. Poza tym, Rebus szybko dochodzi do wniosku, iż Jessika mogła wcale nie prowadzić samochodu, tylko kogoś kryje. 

Tymczasem inspektor Malcolm Fox kończy pracę w Wydziale Spraw Wewnętrznych. Jego ostatnią sprawą przed przejściem do wydziału śledczego ma być działalność Świętych Biblii Cienia. Tak nazywała siebie przed laty grupka razem pracujących policjantów, wśród których był John Rebus. Pani minister sprawiedliwości podejrzewa, iż działali oni poza granicami prawa. Czy można udowodnić ich przestępstwa ?

Fox kontaktuje się z Rebusem, który ku jego zaskoczeniu niechętnie postanawia współpracować w kwestii znajomych z dawnych lat. Czyżby Rebus bał się, iż jego własne tajemnice wyjdą na jaw ? 

Nowa powieść Iana Rankina ucieszy wszystkich wielbicieli Rebusa. W bardzo dobrym stylu wracamy do Edynburga, w fabule przewijają się aktualne kwestie społeczne Szkotów, a jednym z największych atutów jest słowna szermierka między Rebusem i Foxem oraz występująca poniekąd w roli mediatora Siobhan Clarke. Dobre dialogi, odpowiednia doza humoru i ironii, wzruszający finał. Czego chcieć więcej ?

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 444 / tł. Lech Z. Żołędziowski*

moja ocena 5/6

piątek, 17 czerwca 2016
Peter James DOM NA WZGÓRZU

Czterysta metrów dalej przejechali po grzechoczącej kratownicy nad rowem do zatrzymywania bydła i wtedy zobaczyli dom. Ollie zwolnił, nie dowierzając, że właśnie tutaj będą teraz mieszkali. Dom wyglądał niemal magicznie, ale z nutką melancholii. Ollie miał wrażenie, że cofnęli się w czasie co najmniej o sto lat. Oczami wyobraźni widział konny powóz podjeżdżający pod wejście. Zupełnie jakby znalazł się wewnątrz romantycznej powieści albo filmu, na przykład w posiadłości Manderley w "Rebece". *

To nie jest zwyczajny dom na angielskiej prowincji. To miejsce, które nie pozwoli ci odejść. 

Nieopodal wsi Cold Hill, na wzgórzu znajduje się ponure domostwo. Budynek wymaga kapitalnego remontu, ale nie odstrasza to Olliego Harcourta, beztroskiego optymisty, który ma nadzieję zacząć właśnie tu spokojne, rodzinne życie. Żona i córka nie podzielają entuzjazmu Olliego, tym bardziej, iż zakup domu oznacza wydanie ostatnich oszczędności. Mężczyzna podejmuje jednak ryzyko.

Dom ma natomiast swoją historię. I swoje plany. Stał przecież opuszczony przez niemal trzydzieści lat. Niebawem Harcourtowie przekonają się, iż przeprowadzka na odludną prowincję wcale nie była dobrym pomysłem. Kiedy odkryją, że nie są w Cold Hill sami, będzie już za późno. 

Peter James od paru dobrych lat pisze kryminały ukazujące policyjne procedury i nie mamy co oczekiwać, iż w reklamowanej jako 'gotycki horror' powieści otrzymamy ponury nastrój grozy i psychologiczne studium postaci. Klimat grozy jest, ale umiarkowany. Historia nawiedzonego domu nie razi oryginalnością, ale na pewno można powiedzieć, iż jest  to horror nowoczesny. Peter James idzie z duchem czasu, więc siły nieczyste bez problemu oddziałują na komputery, komórki, a nawet i chmury. Autorowi daleko do Kinga czy Mastertona, niemniej jednak Dom na wzgórzu czyta się dobrze, z zainteresowaniem. Tyle że brak fajerwerków. 

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 350 / tł. Robert Waliś*

moja ocena 4+/6

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50