| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
piątek, 13 maja 2016
H.P. Lovecraft KOSZMARY

Gdy autostrada stanowa do Rutland jest zamknięta, podróżni skazani są na drogę na Stillwater, mijającą Swamp Hollow. Choć miejscami sceneria zapiera dech w piersiach, z jakiegoś powodu trasa ta od wielu lat nie cieszy się popularnością. Jest w niej coś przygnębiającego, zwłaszcza w okolicach samego Stillwater. Automobiliści czują się dziwnie nieswojo na widok zamkniętych na głucho okiennic domu stojącego na pagórku na północnym skraju miasteczka, i siwobrodego półgłówka, który przesiaduje na starym cmentarzu na jego południowym krańcu, najwyraźniej prowadząc rozmowy z niektórymi z tam pochowanych. *

Motywy zemsty zza grobu, tajemniczych znalezisk oraz pradawnych cywilizacji tworzą fabułę 5 opowiadań, które H.P. Lovecraft stworzył przy udziale Hazel Heald. To właśnie ona latem roku 1932 przedstawiła pisarzowi zarysy historii, a on sam - w charakterystycznym stylu absolutnie podziwianym przez wielbicieli literatury grozy - napisał wyborne opowieści, które straszą do dziś.

Najbardziej przerażającym opowiadaniem jest tu Koszmar w muzeum. Wyobraźmy sobie ponure londyńskie muzeum pełne upiornych eksponatów. Wśród nich budzący lęk nowy nabytek - prastary stwór, który zdaje się oddziaływać w niepokojący sposób na otoczenie. Czym jest i jakie ma zamiary ? Tego lepiej nie wiedzieć.. W zbiorze znajdziemy również opowiadania : Człowiek z kamienia, Skrzydlata śmierć, Z bezmiaru eonów oraz Koszmar na cmentarzu

Nowy tom Biblioteki Grozy to historie stanowiącą klasykę horroru. W nowym przekładzie, w starannym wydaniu z ilustracjami (tych jednak powinno być więcej!) opowiadania mistrza gatunku zapewnią chwile grozy, a dla nieznających jeszcze twórczości Lovecrafta Koszmary stanowić będą idealny początek przygody z kanonem grozy, którą trzeba znać. Polecam !

wydawnictwo C&T 2016 / str. 142 / tł. Katarzyna Maciejczyk*

moja ocena 5/6

Inne książki wydane w Bibliotece Grozy

wtorek, 10 maja 2016
Sebastian Fitzek PASAŻER 23

- I są to tylko te, których nie mogliśmy ukryć. Uwierz mi, nieujawniona liczba jest większa. Dużo większa.

- O ile większa ?

- Na wszystkich naszych wycieczkowcach, które obecnie przemierzają oceany, według naszych szacunków każdego roku przeciętnie skaczą za burty dwadzieścia trzy osoby.*

Co roku na pokładach luksusowych statków wycieczkowych dochodzi do niewyjaśnionych samobójstw. Zdarzenia te są skutecznie tuszowane przez kapitanów i ich mocodawców. W branży wycieczkowej rejsy są wciąż źródłem olbrzymich dochodów i należy uniknąć niepotrzebnego rozgłosu. Olbrzymie statki funkcjonują niczym pływające miasta, tu wszystko może się wydarzyć i lepiej nie otwierać pewnych drzwi..

Martin Schwartz, policjant i psycholog, od czasu rodzinnej tragedii żyje na krawędzi i przyjmuje najniebezpieczniejsze zadania. Pięć lat temu z pokładu Sułtana Mórz zniknęła jego żona i synek. Śledztwo wykazało, że najprawdopodobniej wyskoczyli za burtę statku. Martin nie może zaakceptować takiej wersji wydarzeń. Co więcej, policjant nie zdaje sobie jeszcze sprawy, iż nie tylko on przeżył podobną tragedię.

Tajemniczy telefon od pasjonującej się spiskowymi teoriami staruszki jeszcze bardziej burzy świat Martina. Otóż na pokładzie Sułtana Mórz odnaleziono właśnie dziewczynkę, która zniknęła wcześniej w trakcie jednego z rejsów. Czy to możliwe, iż dziecko może wyjaśnić tajemnicę samobójstw ? Martin wyrusza więc na statek przekonany, że dowie się, co stało się z jego bliskimi. Kim jest Pasażer 23 ? Odkrycie prawdy wcale nie będzie łatwe.

Nowa powieść Fitzka skrywa w sobie duży potencjał. Wyobraźmy sobie ogromne statki wycieczkowe i tajemnice skrywane w ich wnętrzu.. Pomysł na intrygę jest naprawdę dobry, choć autor Kliniki i Makabrycznej gry (które były notabene misternie skonstruowanymi thrillerami o zaskakującym rozwiązaniu) tym razem przedobrzył. Mnogość wątków i zbiegów okoliczności niepotrzebnie gmatwa intrygę, która - im dalej czytamy - nie ma prawa opierać się na jakiejkolwiek logice. W drugiej części książki Fitzek wyraźnie przeszarżował ze zwrotami akcji i to, co ma zaskakiwać, zaczyna przypominać groteskową kryminalną operę mydlaną.

We wcześniejszych powieściach Fitzek już przyzwyczaił nas, by nie ufać żadnej postaci i nie wierzyć w żadne słowo. Pasażer 23 eksploatuje te zasady do maksimum ze szkodą dla logiki wydarzeń i wiarygodności. A szkoda..

wydawnictwo Amber 2016 / str. 352 / tł. Barbara Tarnas *

moja ocena 4/6

czwartek, 05 maja 2016
Gaja Grzegorzewska ŻNIWIARZ

Julia weszła trochę głębiej w kukurydzę. Rozejrzała się. Z przodu i po bokach widziała równe, zielone korytarze. W głowie miała wszystkie filmy, w których bohaterowie uciekają na oślep przez kukurydziane pole. Przeszył ją nieprzyjemny dreszcz, choć nie była osobą łatwo poddającą się emocjom. I nagle niespodziewanie ogarnął ją straszliwy lęk, trwało to może sekundę.

Małym prowincjonalnym miasteczkiem wstrząsa okrutna zbrodnia. Otóż na polu kukurydzy spoczywa bezgłowie ciało młodej dziewczyny, a przesądni mieszkańcy przypisują mord znanej z ludowych wierzeń Południcy. Miejscowa policja, której towarzyszy popularny telewizyjny dziennikarz śledczy, ma spore trudności z rozwiązaniem zagadki zbrodni, toteż matka ofiary wynajmuje prywatnego detektywa.

Jest nim Julia Dobrowolska, która ma nadzieję, iż rozwikłanie sprawy Żniwiarza z Bułkowic przyniesie jej uznanie i sprawi, iż jej agencja detektywistyczna zacznie zajmować się tylko poważnymi sprawami. I to bez pomocy wysoko postawionego w policji krewnego. Julia zaczyna więc badać okoliczności zbrodni. Dlaczego ofiara wybrała drogę na skróty ? Dlaczego nikt nic nie widział, chociaż we wsi wszyscy ponoć wiedzą wszystko ? Pani detektyw natrafia na sprzeczne zeznania, tajemnicze aluzje i przemilczenia. Niebawem morderca uderzy ponownie..

Debiutancka powieść Gai Grzegorzewskiej okazuje się być rozczarowaniem. Mimo ciekawej intrygi i świetnie sportretowanych postaci drugoplanowych, nie można nie zauważyć dysonansu, który sprawia wrażenie, jakoby "Żniwarza" napisały dwie różne osoby. 

Pierwsza część książki stanowi dobry, prowincjonalny kryminał. Wraz z Julią poznajemy mieszkańców Bułkowic, a pani detektyw stawia nowe pytania i hipotezy. Klimat opowieści wraz z tytułami poszczególnych rozdziałów (np. Dom Nad Kanałem, Zerwane zaręczyny czy Morderstwo na plebanii) sympatycznie nawiązują do dzieł Agathy Christie. Niestety po tej 'grzecznej' części, wraz z nagłym pojawieniem się w miasteczku Loli, siostry Julii, fabuła skupia się na wszelako pojętych stosunkach, nie tylko tych damsko-męskich. Główna bohaterka zmienia się nie do poznania, a zagadka zbrodni - wobec uciech i ekscesów poszczególnych postaci - schodzi na dalszy plan.

"Żniwiarz" jest powieścią ze zmarnowanym potencjałem. Raczej nie mam ochoty sprawdzać, czy kolejne książki autorki są lepsze..

wydawnictwo Literackie 2016 / str. 222

moja ocena 3+/6

poniedziałek, 02 maja 2016
Anna Kańtoch CZARNE

Zawsze wiedziałam, że pewnego dnia wrócę do Czarnego. Widzę tę chwilę, jakby to już się stało - oto stoję na wiejskiej drodze obok pomrukującego cicho automobilu, patrzę na skiby wilgotnej ziemi i biały domek pod ciemną linią drzew. Za drzewami tarcza słońca; światło ma przydymioną czerwoną barwę, powietrze stało się ostrzejsze i pachnie leżącym pod leśnymi kamieniami mrokiem, w bruzdach na polu zbierają się cienie. ...

Jestem. Wróciłam.

Rok 1935. W nadmorskim sanatorium dla osób z zaburzeniami psychicznymi młoda kobieta spędza leniwe dni pogrążając się w wspomnieniach szczęśliwej przeszłości. Ów dobry czas wolności i beztroski uosabia miasteczko o nazwie Czarne i leśny dworek, w którym kobieta wraz z rodzeństwem spędzała wakacje. 

Wspomnienia mają jednak to do siebie, że potrafią być złudne. Co było jawą, a co fikcją ? Czarne zdaje się być kotwicą, która trzyma naszą bohaterkę przy życiu. Tymczasem przypadkowe spotkanie uzmysławia kuracjuszce, iż jest ona niezwykle podobna do Jadwigi Rathe, pięknej aktorki, która notabene spędziła w Czarnym ostatnie dni swojego życia. Jaki jest związek między kobietami ? Co naprawdę wydarzyło się w przeszłości ? 

Elegancka narracja i niepowtarzalny klimat tajemnicy i nostalgii to nie wszystko. Autorce udała się rzecz niesamowicie trudna. Stworzyła niepokojącą prozę, która pozornie wymyka się gatunkowym klasyfikacjom. Początkowe zdania (stwierdzam z zadowoleniem) nawiązują do pierwszych akapitów słynnej Rebeki Daphne du Maurier. Kolejne rozdziały składające się z wydarzeń bieżących i retrospekcji powoli uświadamiają nam, iż ta subtelna proza celowo błądzi po międzygatunkowych bezdrożach. Powieść historyczna, kryminał, powieść grozy ? Znajdziemy tu i seans spirytystyczny, i morderstwo, i leśne uroczyska - lecz Czarne jest przede wszystkim powieścią-zagadką, która dopiero w ostatnich rozdziałach ujawnia swoją prawdziwą naturę.

Lektura Czarnego jest jak wyzwanie, istota fabuły wciąż nam się wymyka. Smak każdej kolejnej sceny zaskakuje, a po przeczytaniu ostatniego zdania chciałoby się wrócić do początku, przeczytać jeszcze raz, uważniej, wciąż odkrywając ukryte przez autorkę tropy.To idealna lektura dla wymagającego czytelnika. Polecam.

wydawnictwo Powergraph 2012 / str. 270

moja ocena 5/6

piątek, 29 kwietnia 2016
Nawiedzone

Zaczynam właśnie lekturę Domu na wzgórzu Petera Jamesa. Autor, zanim stworzył popularną serię powieści kryminalnych z inspektorem Royem Grace, napisał kilka niezłych horrorów z wątkami sensacyjnymi. Mogę być spokojny o jakość najnowszego dzieła, natomiast motyw nawiedzonych domów w powieściach aż prosi się o kilka zdań komentarza.

Wydany przed laty w serii Kameleon Nawiedzony Shirley Jackson ujął mnie prostotą stylu i bezwzględnością grozy czyhającej na beztroskich bohaterów w pewnym domu na wzgórzu. Ostatnie zdanie powieści jest cudowne i sprawia, iż cała książka pozostaje w pamięci na bardzo długo. Inna amerykańska pisarka Anne Rivers Siddons znana głównie z powieści dla kobiet napisała w roku 1978 książkę, o której pisze sam Stephen King. To dotąd nieprzetłumaczona na polski (i nie do zdobycia w oryginale) powieść The House Next Door. Może kiedyś któryś z wydawców pokusi się o jej polską edycję..

Nastrojem grozy i zła emanuje także Dom na Węgorzowych Moczarach, miejsce akcji słynnej Kobiety w czerni Susan Hill. Niemniej posępną aurę zagrożenia stworzył Henry James w Dokręcaniu śruby (bądź też W kleszczach lęku), gdzie domostwo na odludziu, dwójka dzieci i młoda guwernantka tworzą jedną z bardziej zajmujących fabuł.

Pamiętacie Hotel Panorama z Lśnienia Stephena Kinga ? Odcięty od świata przez śnieżycę kompleks pełen był pułapek, a Jack Torrance powoli popadał w obłęd. Znakomity klimat grozy stworzył James Herbert w Nawiedzonym. Dla Davida Asha, sceptycznego badacza zjawisk paranormalnych, dwór w Edbrook okazał się być siedliskiem upiorów. Nieco mnie mroczny klimat emanował z Domu czarów tegoż autora. Położony na angielskiej prowincji domek miał okazać się miejscem starcia sił dobra i zła.

W twórczości Grahama Mastertona znajdziemy też powieści, w których nawiedzony dom stanowi centrum fabuły. Mowa o Zaklętych - tu pokryte płaskorzeźbami mury rezonowały echem strasznych wydarzeń z przeszłości. W Drapieżcach straszył w wiktoriańskim sierocińcu na wyspie Wight stwór zwany Brązowym Jenkinem, a w Walhalli tytułowy dom otaczała zła aura, nie dostrzegał jej tylko w porę główny bohater..

O jakich powieściach nie wspomniałem ? Co jeszcze warto przeczytać ?

wtorek, 26 kwietnia 2016
Stefan Ahnhem OFIARA BEZ TWARZY

Znał to zdjęcie doskonale, choć nie pamiętał, kiedy je ostatnio oglądał. Była to szkolna fotografia dziewiątej klasy. Ostatnia, na której zebrali się wszyscy uczniowie. Fabian stał w drugim rzędzie, a za nim, trochę po skosie - Jorgen Palsson.

Głowa Palssona była przekreślona dużym krzyżykiem, namalowanym czarnym flamastrem. *

Inspektor Fabian Risk przenosi się z rodziną ze Sztokholmu do Helsingborga. Przeprowadzka do rodzinnych stron ma poprawić nienajlepsze ostatnio relacje Fabiana z bliskimi. Inspektor jest bowiem człowiekiem impulsywnym, słucha swojej intuicji i całkowicie angażuje się w śledztwa. Cierpią przez to jego najbliżsi. Czy przeprowadzka jest dobrym pomysłem ?

Tymczasem w szkolnej pracowni dochodzi do makabrycznego odkrycia. Okrutne morderstwo jednego z nauczycieli to niestety nie wszystko. Przy ciele znajduje się klasowa fotografia. Czy to początek serii ?

Do Riska zgłasza się jego przyszła szefowa. Okazuje się, że ofiara zbrodni to dawny kolega z klasy inspektora. Risk wyrusza na miejsce morderstwa i nie spodziewa się jeszcze, że jego urlop ulegnie niebawem skróceniu. Dochodzi do kolejnych zbrodni i najwyraźniej ktoś obrał sobie za cel zgładzenie uczniów jednej klasy. Niezwykle prawdopodobny wydaje się być motyw zemsty po latach. Kolejne odkrycia utwierdzają inspektora w przekonaniu, że w tej sprawie nic nie będzie oczywiste..

Debiutancka powieść Ahnhema stanowi dynamiczny kryminał, który spodoba się miłośnikom prozy Larsa Keplera czy duetu Hjorth/Rosenfeldt. Dobrze napisana historia ma jednak swoje minusy. Pierwszy to antypatyczna postać Riska, który oddany jest swojej pracy i zaniedbuje rodzinę. Mimo postanowień poprawy. Jaki ojciec komunikuje się przez kilka dni z synem mieszkającym pod jednym dachem tylko za pomocą smsów ?

Drugi aspekt to ostatnie 100 stron powieści - mam nadzieję, że intryga staje się nieco przekombinowana i autor wrzuca w historię wszelkie możliwe motywy z powieści tegoż gatunku. Mimo dużego ładunku suspensu i sprawnej narracji, stwierdzam, iż Ahnhem nie wynosi szwedzkiego kryminału na wyższy poziom i nie jestem pewien, czy mam ochotę na kolejne spotkanie z inspektorem Riskem.

wydawnictwo Marginesy 2016 / str. 525 / tł. Ewa Wojciechowska*

moja ocena 4/6

piątek, 22 kwietnia 2016
Jestem, więc czytam

Obchodzimy jutro Światowy Dzień Książki

i jest to szczególna okazja, by wyrazić naszą miłość do słowa drukowanego.

Książki są ucieczką, radością, wytchnieniem. Książki inspirują i zmieniają.

Jestem, więc czytam.

Życzę wszystkim Czytelnikom udanego świętowania.

Tommy będzie jutro w pracy i podróży, ale udało mu się już nabyć bilety na spotkanie

z pewnym inspektorem z  Edynburga. 

Napiszcie, jak świętujecie. Czekam na informacje o Waszych zakupach, okolicznościowych

promocjach i prezentach. 

Tagi: życzenia
15:36, tommyknocker , news
Link Komentarze (25) »
wtorek, 19 kwietnia 2016
Georges Simenon BŁĘKITNY POKÓJ

Pokój pomalowany był na niebiesko, na kolor, który pewnego dnia w myślach określił jako ultramarynę, przypominając sobie dzieciństwo i małe muślinowe woreczki z niebieskim proszkiem, które jego matka rozpuszczała w balii przed ostatnim płukaniem, by zaraz wynieść bieliznę na dwór i rozłożyć ją do suszenia na lśniącej trawie. Miał wtedy pięć, może sześć lat i zdawało mu się, że to czary, iż błękit przywraca tkaninom biel. [...]

Czy myślał o tym także w tej chwili ? Miał to sobie uzmysłowić później. Błękit pokoju był nie tylko błękitem ultramaryny, ale też błękitem nieba w skwarne sierpniowe popołudnie tuż przed tym, jak zachodzące słońce nada mu odcień różu, a potem czerwieni. *

I to właśnie kolejne gorące sierpniowe popołudnie Tony Falcone spędza namiętnie z kochanką w hotelowym pokoju. Hotel należy do brata Tony'ego, a miejscem schadzek jest ten sam pokój o błękitnych ścianach przywołujący wspomnienia z dzieciństwa. Piękna Andree przekonana jest, że mężczyzna porzuci swoją rodzinę, by być tylko z nią.

Tony'emu zaś ani w głowie zostawiać żonę i córkę. Spotkania z kochanką są źródłem przyjemności, ale też i poczucia winy. Tony pragnie skończyć ze zdradą, nie docenia jednak mocy uczucia Andree. Bo kobieta raz zraniona, kocha mocniej. I zrobi wszystko, by tą miłość odzyskać. Nawet za cenę usunięcia kilku przeszkód. 

Niebawem Tony doświadczy, jak szybko miłość może zamienić się w obsesję. W tej historii każde kolejne słowo, każda kolejna decyzja zdają się prowadzić do tragedii..

Oprócz powieści z paryskim komisarzem Maigret, Simenon - absolutny klasyk francuskiego kryminału - tworzył też psychologiczne dreszczowce, w których studiował mechanizmy popychające człowieka do zbrodni. Nie inaczej jest w "Błękitnym pokoju", gdzie pozornie przelotny romans prowadzi do eskalacji zła. Kłamstwa i tajemnice rodzą strach, a autor już od początkowych stron zapowiada, że opowiadana historia zakończy się dramatycznie. Gorzka, pełna emocji proza o tym, jak niewiele dzieli namiętność od zbrodni. Warto przeczytać.

Polecam również Niewinnych tegoż autora.

Wydawnictwo C&T 2016 / str. 142 / tł. Violetta Dobosz*

moja ocena 4+/6

czwartek, 14 kwietnia 2016
Dom na wrzosowisku

Na początku maja premiera kolejnej powieści Elizabeth Gaskell.

TO SPOD PIÓRA TEJ WIKTORIAŃSKIEJ PISARKI WYSZŁY OPOWIEŚCI: „CRANFORD”, „PÓŁNOC I POŁUDNIE”, „RUTH”, „ŻONY I CÓRKI”...

Po śmierci wikarego w miasteczku Combehurst wdowa po nim, pani Browne, sama wychowuje dwoje dzieci w domu na wrzosowisku. Maggie i Edward to rodzeństwo różnego temperamentu. Maggie wydaje się podporządkowana bratu we wszelkich kwestiach. A on maksymalnie wykorzystuje ten układ. Kilka lat później, gdy oboje są już dorośli, Maggie staje przed dylematem: ocalić brata od więzienia, a tym samym zerwać z narzeczonym w zamian za zatuszowanie malwersacji Edwarda. I wybór, którego młoda kobieta dokonuje, wprawi wszystkich w zdumienie...

Elizabeth Gaskell (1810-1865) to obok sióstr Bronte chyba najpopularniejsza brytyjska pisarka XIX wieku. Przyjaciółka Charlesa Dickensa, który cenił ją za wyśmienitą prozę. Doskonale też oddawała w swych historiach sytuację kobiet w ówczesnej epoce.

Oprócz bardzo udanych, upiornych Niesamowitych historii wydawnictwo C&T wydało dotąd Kuzynkę Phyllis oraz Pannę Lois od Czarów. Kliknięcie w okładkę przeniesie Was do moich recenzji. 

wtorek, 12 kwietnia 2016
Juan Gomez-Jurado PACJENT

Nie jestem ani świętym, ani męczennikiem, ani terrorystą, ani szaleńcem, ani mordercą. Określenia, pod którymi wydaje się wam, że mnie znacie, są nietrafne.

Jestem ojcem. Oto, co się wydarzyło.*

63 godziny. Tyle dzieli Davida Evansa od najważniejszej operacji w życiu. Uznany neurochirurg w największej tajemnicy ma dokonać skomplikowanego zabiegu na samym prezydencie Stanów Zjednoczonych. Operacja ma odbyć się przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa, dla niepoznaki w szpitalu, w którym pracuje David. Jest tylko jedna ważna kwestia. Córka lekarza.

David wciąż czuje piętno winy po samobójczej śmierci żony. Córka jest dla niego wszystkim. I nadszedł niestety czas próby.

Jeden telefon zmienia wszystko. Tajemniczy pan White oznajmia Davidowi, że porwał jego córkę. Dziewczynka zginie, jeżeli lekarz nie spełni jego żądania. Początkowo David sądzi, że to blef - niebawem jednak przekonuje się, że najgorszy scenariusz właśnie ma miejsce. Pan White, przebiegły manipulator i psychopata, zdaje się kontrolować każdy krok lekarza, a każda niesubordynacja prowadzi do kary. Przerażony David już wie, czego chce wróg.

Za 63 godziny neurochirurg ma zabić Pacjenta. Prezydenta kraju. Dokonanie morderstwa na sali operacyjnej ma być jedyną rzeczą, która ocali życie córki. David nie ma wyboru. Najbliższe godziny to początek koszmaru..

Dynamiczna i pełna napięcia historia, od której nie można się oderwać. "Pacjenta" przeczytałem zaabsorbowany kibicując dzielnemu lekarzowi, który znalazł się w pułapce. Autor umiejętnie dawkuje zwroty akcji, a każda kolejna strona dostarcza coraz większych emocji. Wyścig z czasem i własnym sumieniem, perspektywa dokonania zbrodni, by ocalić rodzinę - to właśnie wokół tych kwestii buduje autor postać głównego bohatera, który decyduje się przekroczyć niejedną granicę. 

Kto zginie ? Kto przeżyje ? Zachęcam do poznania odpowiedzi.

wydawnictwo Sonia Draga 2016 / str. 390 / przeł. Jerzy Wołk-Łaniewski*

moja ocena 5/6

czwartek, 07 kwietnia 2016
Wojciech Chmielarz WAMPIR

 

Podszedł tak blisko krawędzi dachu, że pod stopami miał kilkunastometrową przepaść. W głowie Dawida pojawiła się nieprzyjemnie pociągająca myśl, żeby zrobić krok naprzód.

Dwudziestoletni Mateusz popełnia samobójstwo skacząc z dachu jednego z gliwickich wieżowców. Brak pożegnalnego listu, brak świadków. Serce matki mówi jednak coś innego, więc niezadowolona z działań prokuratury kobieta zatrudnia prywatnego detektywa Dawida Wolskiego. 

Wolski, niewiele starszy od Mateusza, zaczyna przyglądać się sprawie. Feralny wieżowiec, koledzy zmarłego, wreszcie on sam i tajemnice, które skrywał za życia. W tych kwestiach jest kilka niejasności, a Wolski, który do ludzi grzecznych i ugodowych nie należy, wkrótce otrzyma ostrzeżenie. Za sprawą swojej dramatycznej przeszłości detektyw nie zamierza jednak porzucić sprawy. A ta zaprowadzi go w niebezpieczny świat młodych ludzi..

Dobre dialogi i przemyślana intryga stanowią dwie pewne rzeczy w prozie Wojciecha Chmielarza. Jego książki można brać w ciemno, jednakże "Wampir" do najlepszych nie należy. Domyślam się, że intencją autora było stworzenie anty-bohatera. Wolski sympatii budzić nie będzie, to sprytny kłamca i manipulator, postać niepokorna i trudna. Śledzenie jego poczynań nieco mnie znużyło..

Niestety w powieści próżno szukać jakichkolwiek osób wzbudzających pozytywne emocje. Chmielarz wyciąga z ludzi najpodlejsze cechy i to właśnie one nadają przedstawionemu światu niesamowicie smutną barwę. Nie przemawia też do mnie niemal groteskowy wątek pewnej ponętnej klientki Wolskiego i jej męża. "Wampir", mimo trafnych społecznych obserwacji i zaskakującego finału, jest dla mnie zaledwie dobry i zaczynam już tęsknić za komisarzem Jakubem Mortką.

wydawnictwo Czarne 2015 / str. 326

moja ocena 4/6 

wtorek, 05 kwietnia 2016
Odkrycia pierwszego kwartału

Za mną pierwszy kwartał roku 2016. Jakie książki zaliczyłbym do najlepszych ?

Nie ukrywam, iż do lektury części z nich skłoniły mnie recenzje na Waszych blogach.

Do moich Odkryć Pierwszego Kwartału zaliczam:

* Jo Walton Podwójne życie Pat za mądrą opowieść o istocie czasu i miłości,

* E.F. Benson Widzialne i niewidzialne za eleganckie upiorne historie o czających się duchach,

* Antti Tuomainen Czarne jak moje serce za smutny, poetycki kryminał noir,

* Kate Atkinson O świcie wzięłam psa i poszłam za styl, fabułę i wiersze Emily Dickinson,

* David Mitchell Czasomierze za dziesiątki skradzionych kwadransów, kiedy nie mogłem oderwać się od lektury,

* Anna Kańtoch Łaska za klimat, intrygę i smutek samotności.

piątek, 01 kwietnia 2016
Jorn Lier Horst POZA SEZONEM

Znad morza napływały rzadkie kłęby mgły. Unosiły się ponad mokrym asfaltem niczym para wodna, tworząc małe aureole wokół latarni.

Ove Bakkerud prowadził samochód jedną ręką. Zewsząd otaczały go jesienne ciemności.

Lubił tę porę roku. Jesień, zanim opadną liście. Ostatnia wyprawa do domu letniskowego w Stavern po to, by przybić okiennice, wciągnąć łódź na ląd i zamknąć dom na zimę. Czekał na tę chwilę przez całe lato. *

Ostatni spokojny weekend przed końcem sezonu ? Nic bardziej mylnego. Ove odkrywa, że włamano się do jego domku letniskowego. Co więcej, w sąsiednim budynku należącym do popularnego gwiazdora telewizyjnego znajdują się zwłoki. Zagadkowymi wydarzeniami na spokojnym dotąd przylądku zajmuje się komisarz Wisting oraz jego zespół. Trup, którego nie można zidentyfikować nie będzie tu jedyną zagadką.

W Stavern, na malowniczym nadmorskim odludziu, spadają z nieba martwe ptaki. Niepokój komisarza wzrośnie, gdy ukaże się, że jego własna córka - wskutek problemów osobistych - wprowadza się do domku nieopodal. Czy Line grozi niebezpieczeństwo ? Niebawem pojawią się kolejne trupy, a sprawa zaprowadzi komisarza poza granice Norwegii..

Po nieudanym 'podejściu' do "Jaskiniowca" "Poza sezonem" okazało się miłą niespodzianką. To solidny policyjny kryminał opierający się na żmudnym śledztwie, w którym badanie tropów i stawianie hipotez okazuje się kluczowe. Horst opisuje te procedury rzetelnie, umiejętnie dozuje też napięcie. Dodatkowym atutem jest piękna sceneria nadmorskiego przylądka.

Ta książka ma dwóch bohaterów. Z jednej strony jest rzetelny i pracowity komisarz policji, z drugiej jego córka reporterka znajdująca w odosobnieniu inspirację do napisania książki. Postać komisarza jest dla mnie nieco bezbarwna, z większym zaciekawieniem natomiast śledziłem losy Line. I to właśnie jej przeżycia, jej emocje stanowią oś napędową kryminalnej fabuły. "Poza sezonem" to dobry norweski kryminał, a ja na pewno sięgnę po inną książkę pana Horsta.

wydawnictwo Smak Słowa 2015 / str. 352 / tł. Milena Skoczko *

moja ocena 4+/6

wtorek, 29 marca 2016
Anna Kańtoch ŁASKA

Na zewnątrz panowała ciężka, nienaturalna cisza: żadnego szumu zimowego wiatru, żadnych odgłosów gałęzi ocierających się o dach. Wyobraźnia podpowiadała, jak brzmiałoby w takiej ciszy skrzypienie śniegu pod butami zbliżającego się człowieka. Czy Maria rozpoznałaby te kroki ? A potem twarz mężczyzny, który stanąłby w drzwiach ? I najważniejsze pytanie: czy naprawdę to byłoby takie straszne, gdyby się zjawił ?

Rok 1955. Pewien grzybiarz znajduje w lesie sześcioletnią dziewczynkę. To Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Dziecko, któremu udało się w jakiś sposób przetrwać siedem dni poza domem, prezentuje straszny widok i niczego nie pamięta. W tym przypadku amnezja jest łaską, a zagadka  tych siedmiu dni będzie musiała poczekać wiele lat, nim przyjdzie ją wyjaśnić..

Rok 1985. Maria, nauczycielka języka polskiego, pracuje na prowincji w Mgielnicy. Kobieta jest skryta i nieufna, mieszka w  starym domu po ciotce, a w nocy męczą ją senne koszmary. Gdy jeden z jej uczniów pokazuje jej osobliwy rysunek pokazujący grupkę dzieci oraz pewnego mężczyznę, w Marii odzywa się alarm - słowa chłopca mają w niewytłumaczalny sposób coś wspólnego z wydarzeniami z jej własnej przeszłości. Niebawem chłopiec, który prosił ją o pomoc, popełnia samobójstwo, a nauczycielka staje się jedną z osób, którymi interesuje się milicja. 

Gdy ginie kolejne dziecko, obarczona traumą przeszłości Maria wkracza powoli do  labiryntu domysłów i powoli angażuje się w sprawę, która wkrótce przerośnie kompetencje organów lokalnej milicji. Co naprawdę przedstawiał rysunek ? Czy w lasach otaczających Mgielnicę rzeczywiście mieszka zło ? Maria odkryje, że łaska niepamięci nie jest dana na zawsze..

"Łaska" jest mrocznym i trzymającym w napięciu kryminałem osadzonym w połowie szarych lat 80. . Jestem zachwycony klimatem tej opowieści oraz świetnie wykreowaną główną bohaterką. Ponura zimowa sceneria i  miasteczko, w którym ludzie mają swoje tajemnice. Samotna, pełna smutku i zrezygnowania, Maria zmierzyć się musi ze złem, by odzyskać swoje własne życie lub by przynajmniej dokonać aktu wyegzorcyzmowania duchów przeszłości. 

Autorka umiejętnie buduje misterną kryminalną intrygę, podrzuca nam też solidną garść fałszywych tropów i zwrotów akcji, a to wszystko sprawia iż nie można się oderwać od tej świetnie napisanej lektury. "Łaska" w pełni zasługuje na miejsce wśród moich Odkryć Kwartału i mam nadzieję, że autorka napisze kolejny kryminał.

wydawnictwo Czarne 2016 / str. 398

moja ocena 5 ! /6

czwartek, 24 marca 2016
Wielkanocne życzenia

Zdrowych, spokojnych oraz

pełnych wytchnienia i radości

świąt Wielkanocnych 

wszystkim miłym gościom w Samotni

życzy Tommy.

Tagi: życzenia
11:29, tommyknocker , news
Link Komentarze (12) »