| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
piątek, 28 lipca 2017
William McIlvanney POSZUKIWANY TONY VEITCH

- Eck – odezwał się inspektor. – To ja, Jack Laidlow.

Gdy to powtórzył, spojrzenie Ecka prześlizgnęło się po nim kilka razy, ale zawsze nawracając, aż w końcu weszło w zawis: oczy wciąż wędrowały, ale już tylko w obrębie sylwetki Laidlowa. Wzrok nie skupił się na twarzy policjanta, wydawał się łapać to tę, to znów inną część ciała Laidlowa, jakby Eck układał sobie inspektora jak puzzle. *

I niezłą układankę będzie znów miał przed sobą nieugięty inspektor Laidlow. A wszystko zacznie się od Ecka, pijaczka jakich w Glasgow wielu. Tyle że Eck, policyjny informator, trafia do szpitala w fatalnym stanie i wkrótce umiera. Nie jednak na marskość wątroby, lecz w wyniku zatrucia niebezpiecznym herbicydem.

Zagadka śmierci Ecka okaże się być powiązana z inną sprawą. Zaginął bowiem Tony Veitch, wzorowy student tutejszego uniwersytetu. Czy jego zniknięcie może mieć związek z ludźmi z jego otoczenia, którzy mają związki ze szkockim półświatkiem ? Na drodze do prawdy inspektor Jack Laidlow napotka kłamców, oszustów, ale też i mordercę.

Poszukiwany Tony Veitch z roku 1983 to druga powieść z cyklu stanowiącego pierwszy tartan noir. Ian Rankin napisał, iż to przez powieści McIlvanney’a został pisarzem, i nie mogło być inaczej.

Z początku niełatwo ‘dostroić się’ do stylu autora, bowiem wymaga od czytelnika skupienia. To połączenie erudycji Colina Dextera, humoru Hakana Nessera i frazy Raymonda Chandlera. W tym miejscu gratulacje za brawurowy polski przekład. Bardzo lubię takie powieści kryminalne pełne barwnych postaci, dobrych dialogów i migawek z życia szkockiego miasta.

Wydawnictwo C&T 2017 / str. 250 / tł. Jan Siekierka*

moja ocena 5/6

przeczytaj także o

:

wtorek, 25 lipca 2017
Ian Rankin NAWET ZDZICZAŁE PSY

Fotokopia przedstawiała wiadomość napisaną dużymi literami na karteluszku o rozmiarach mniej więcej siedem na dwanaście centymetrów.

Zabiję cię za to, co zrobiłeś. *

W swoim domu zamordowany zostaje Lord Adwokat David Minton, a w jego portfelu tkwi kartka z pogróżkami. Wiele osób ustawiłoby się w kolejce, by dokonać zemsty na jednym z najsłynniejszych oskarżycieli w Szkocji, sprawa trafia więc na komendę przy Fettes Avenue do Siobhan Clarke i Malcolma Foxa.

Tymczasem Duży Ger Cafferty, były król edynburskiego półświatka, cudem unika śmierci. Czyżby ktoś próbował wyeliminować gangstera na emeryturze ? W mieście trwa właśnie walka o wpływy, a wszystko za sprawą wizyty niejakich Starke’ów z Glasgow. John Rebus, przebywający obecnie na emeryturze, zostaje włączony do śledztwa jako konsultant i to jemu udaje się namówić swojego odwiecznego wroga do współpracy. Jak się okazuje, Cafferty otrzymał taką samą wiadomość jak lord Minton. Kim jest tajemniczy zamachowiec i jakie są jego motywy ? Ślady poprowadzą Rebusa, Foxa i Clarke w sam środek gangsterskich roszad, ale i do pewnego brudnego sekretu z przeszłości.

Kolejny świetnie napisany kryminał z dobrymi dialogami i ciekawie poprowadzoną intrygą. Jak możemy się domyślać, Rebus na emeryturze nie będzie cierpiał na bezczynność, a jego nemesis Cafferty stanie się coraz bardziej ludzki. Będziemy również towarzyszyć Foxowi, byłemu inspektorowi Wydziału Wewnętrznego, w jego prywatnym dramacie. Autor nie zawodzi i jak zawsze zręcznie łączy wątki kryminalne, społeczne oraz obyczajowe.

Nawet zdziczałe psy to także powieść o rodzicach i dzieciach, o zerwanych więziach, i o tych, które na przekór wszystkiemu trzeba podtrzymać.

Bardzo dobre.

Czytajcie Iana Rankina.

Wydawnictwo Albatros 2017 / str. 462 / tł. Andrzej Szulc*

moja ocena 5/6

piątek, 21 lipca 2017
J. P. Delaney LOKATORKA

U wylotu ulicy biegło ogrodzenie, za którym stał niski, niewielki budynek przypominający kostkę z jasnego kamienia. Jedynie kilka rozmieszczonych jakby zupełnie przypadkowo poziomych, wąskich okien wskazywało, że był to jednak dom, a nie gigantyczny przycisk do papieru.

- Wow - mówi z wahaniem Simon. - To na pewno tutaj ?

- Jak najbardziej - oznajmia radośnie agent. - Folgate Street 1.*

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.

Ultranowoczesny dom stanowiący arcydzieło minimalizmu, automatyki i funkcjonalności zdaje się być dla Jane i jej narzeczonego miejscem idealnym. Zaciszna londyńska uliczka i jedyny w swoim rodzaju dom, dzieło wybitnego architekta Edwarda Monkforda, to niemal ziszczenie marzeń pary planującej wkrótce założyć rodzinę. 

Jest jednak pewna przeszkoda. Domu przy Folgate Street 1 nie można normalnie wynająć. To  Monkford, jego twórca, musi uznać, iż potencjalni lokatorzy spełnią określone wymagania. A to oznacza plik ankiet, testów, wreszcie osobliwy regulamin najmu. Jane nie zniechęca się jednak. 

Spotkanie z Monkfordem nie należy wcale do nieudanych, a wkrótce potem agentka nieruchomości powiadamia Jane, iż otrzymała zgodę na wynajem.

Dom przy Folgate Street ma stanowić więc początek nowego, lepszego życia. Jane nie wie jeszcze, co się stało z poprzednią lokatorką. Nie wie też do czego doszło przy budowie domu. Między nią a Edwardem powstaje nić sympatii. Podążając za głosem serca, Jane straci wkrótce ostatnią szansę, by wyrwać się ze szponów koszmaru.

Do lektury Lokatorki zachęcił mnie bardzo obiecujący okładkowy opis. Lubię historie o domach, ale czy  debiut J.P. Delaneya należy do udanych ? Nie do końca. Historia ma potencjał, narracja też nie podlega uwagom. Mam jednak wrażenie, szczególnie w pierwszej części książki, iż autor nie do końca wiedział, w którym kierunku ma podążać historia. W rezultacie otrzymujemy koktajl czegoś, co kojarzy się z bardzo uwspółcześnionym filmowym Domem Amityville, Rebeką Daphne du Maurier oraz 50 twarzami Greya EL James. 

Dopiero później opowieść trafia na swoje tory i w rezultacie otrzymujemy dobry, ale nie olśniewający bądź idealny jak twierdzi Lee Child na okładce, dreszczowiec.

wydawnictwo Otwarte 2017 / str. 458 / tł. Mariusz Gądek*

moja ocena 4+/6

poniedziałek, 17 lipca 2017
Georges Simenon MAIGRET SIĘ BAWI

Policja Kryminalna prowadzi od wczoraj śledztwo w sprawie, która mogłaby się okazać nową zbrodnią Petiota, gdyby nie to, że tutaj, z dwóch lekarzy wchodzących w rachubę, tylko jeden był na miejscu. Zwłoki młodej kobiety zostały znalezione właśnie w gabinecie przyjęć bardzo znanego lekarza z bulwaru Haussmanna, ale jak dotąd, niestety, nie udało nam się uzyskać obszerniejszych informacji. *

Wskutek lekarskich zaleceń Maigret udaje się na urlop. Komisarz, oficjalnie przebywający na francuskiej prowincji, jest jednak wciąż w Paryżu, a wszystko przez jedną z gazet, w której natrafia na artykuł traktujący o zagadkowej zbrodni.

Otóż w szafie jednego z szacownych lekarskich gabinetów odkryto zwłoki nagiej kobiety. Zaintrygowany komisarz odpiera pokusę powrotu do pracy, choć sprawa zdaje się być bardzo zagadkowa i budzi ogromne zainteresowanie. Śledztwem kieruje jego podwładny, komisarz Janvier, Maigret znajduje jednak sposób, by poznać bohaterów dramatu, w tej kwestii nieocenione okażą się paryskie dzienniki.

Kryminał inny niż wszystkie pozostałe z Maigretem. To tu komisarz na przymusowym urlopie nie prowadzi oficjalnego śledztwa. Śledztwo jest, ale nieoficjalne, bo Maigret dyskretnie obserwuje losy postaci uwikłanych w sprawę, a wszelkie szczegóły poznaje z gazet. Urlop-nieurlop, państwo Maigret nie wyjechali naprawdę na wieś, to porzucenie codziennej rutyny. Długie spacery, wizyty w bistrach i spontaniczne seanse w kinach. Komisarz jednak wcale nie jest znużony, Paryż żyje przecież głośną zbrodnią, a on sam postanawia nieoficjalnie zgłębić szczegóły śledztwa. I tym razem kluczem do rozwiązania zagadki będzie znajomość ludzkiej psychiki. 

Niespieszny, klasyczny francuski kryminał. Wyborny aż do ostatniego zdania. Jeden z najlepszych w dorobku Simenona.

wydawnictwo C&T 2017 / str. 135 / tł. Barbara Kałamacka*

moja ocena 5+/6

środa, 12 lipca 2017
Majgull Axelsson PĘPOWINA

Potem nagle robi się wokół mnie zupełnie cicho, odpływam w wielki spokój. Zanurzam się coraz głębiej, aż sobie uświadamiam, że naprawdę spadam, że niczego już nie ma, ani nade mną, ani pode mną, żadnego sztormu ani deszczu, żadnego szpitala, żadnego miasta, żadnych lasów ani mórz, żadnego kosmosu z gwiazdami i planetami, żadnego pokręconego czasu miejscowego, ani nawet grawitacji - wszystko, co istnieje, to ten wielki pusty pokój, a ja sama jestem jego częścią. *

Szwedzkie miasteczko Arvik, przydrożna gospoda. To tu skrzyżują się losy kilku kobiet - nadciąga bowiem jesienny sztorm, a wraz z nim powódź i wichury. I nie każda z osób, które znajdą u Minny schronienie, opuści je o własnych siłach. Dramatyczne wypadki sprawią, iż sama Minna, właścicielka gospody która od roku nie przyjmuje do wiadomości, że jej córka popełniła samobójstwo, trafi do miejsca, w którym życie i śmierć rozdziela cienka nić.

To, co zapomniane, wróci. To, co przemilczane, odzyska głos. Czy brzemię zmian otworzy drzwi do nowego życia ?

Kolejna autorka, z której prozą spotykam się po raz pierwszy. I jestem pod wrażeniem, w jak znakomity sposób opisuje Axelsson swoje bohaterki, ich myśli i doznania. To kunsztowna powieść o rodzinnych więzach, tajemnicach z przeszłości i rachunkach krzywd. To historia kobiet, których siła bierze się ze słabości, a mądrość z lat cierpienia.

Zajmująca, bolesna proza o kobietach przywiedzionych na skraj przepaści. Na drogę, z której nie ma powrotu. Jaki będzie następny krok każdej z nich ? Warto się przekonać, polecam.

wydawnictwo WAB 2016 / str. 540 / tł. Katarzyna Tubylewicz*

moja ocena 5/6

poniedziałek, 10 lipca 2017
Marc Levy PRZEZNACZENIE

Na zewnątrz morski wiatr poruszał lampionami, i w ten zimowy wieczór ogromne molo wyglądało niczym dziwny statek oświetlający morze, na które nigdy się nie wypłynie. Kiedy przebijali się ku wyjściu, do Alice uśmiechnęła się wróżka.

- Nie jesteś ciekawa, co cię czeka - spytał Anton.

- Nie. Nie wierzę, że przyszłość jest przesądzona. *

Londyn, rok 1950. Alice Pendelbury wiedzie skromne i samotne życie utrzymując się z komponowania perfum. Gdy tuż przed Bożym Narodzeniem przyjmuje zaproszenie od znajomych, by wybrać się do Brighton, dziewczyna nie wie jeszcze, że ta decyzja zmieni całe jej życie.

Oto bowiem w jednym z nadmorskich straganów Alice słyszy dziwną przepowiednię. Wróżka oznajmia jej, że najważniejszy mężczyzna życia przeszedł właśnie za jej plecami i aby go spotkać Alice będzie musiała spotkać sześć osób i odbyć daleką podróż. Zaintrygowana słowami nieznajomej Alice wkrótce wróciłaby do normalnego życia, gdyby nie koszmarne sny, które zaczynają ją dręczyć tuż po powrocie z Brighton.

Anton Daldry, gburowaty malarz z mieszkania naprzeciwko, postanawia zabrać dziewczynę z powrotem do wróżki. Druga wizyta w Brighton utwierdzi ją, iż istotnie wszystko w co dotychczas wierzyła może okazać się ułudą. Daldry decyduje się wyruszyć z Alice do Turcji. To właśnie tam mają znajdować się wszystkie odpowiedzi.

Zakupione na jednym z kiermaszy, Przeznaczenie stanowi moje pierwsze spotkanie z prozą poczytnego francuskiego autora. Muszę przyznać, że proza to dość nierówna. Bardzo obiecujący początek, następnie nieco nużąca część rozgrywająca się w Stanbule - ratują ją nacechowane dowcipem i ironią dialogi - wreszcie wzruszające zakończenie.

Książka sprawdzi się jako wakacyjna lektura, natomiast miłośnicy ambitnej prozy będą zawiedzeni.

wydawnictwo Albatros 2013 / str. 384 / tł. Joanna Prądzyńska*

moja ocena 4/6

czwartek, 06 lipca 2017
Arthur Conan Doyle PIES BASKERVILLE

Nagle ujrzeliśmy niewielką dolinkę, na której rosły skarłowaciałe dęby i jodły o konarach powyginanych przez wiatry i burze. Ponad wierzchołkami drzew wznosiły się dwie, wysokie smukłe wieże. Stangret wskazał je batem.

- Baskerville Hall - rzekł. *

Kiedy sir Charles ginie w makabrycznych okolicznościach wskutek - jak twierdzą miejscowi - rodowej klątwy, jego spadkobierca zwraca się o pomoc do słynnego detektywa z Baker Street. Czy to możliwe, iż śmierć spowodowała bestia, olbrzymi piekielny pies ? Jeżeli nie, to czyje ślady znaleziono w cisowej alei, gdzie doszło do ataku ?

Holmes jest nieco sceptyczny, wysyła jednak swojego towarzysza doktora Watsona wraz z sir Henrym do Baskerville Hall. Odludna okolica, ponure bagna i wrzosowiska, potęgują tylko odczucie strachu. Watson natrafia wkrótce na dziwne tropy, a poznani ludzie zachowują się podejrzanie. Ktoś obserwuje stary dwór, w każdym cieniu zdaje się czaić niebezpieczeństwo. Czy uda się ocalić sir Henry'ego ? 

Nowe, cudne wydanie sprawiło, iż po raz kolejny spędziłem miłe chwile z klasyką. Bo co może być lepszego od spotkania z Holmesem, który musi rozwikłać sprawę upiornego morderstwa ? Pies Baskerville'ów to znakomity mariaż kryminału i opowieści grozy. Klimat angielskich mokradeł jest tu jedyny w swoim rodzaju. 

wydawnictwo MG 2017 / str. 178 / * tłumacz nieznany

moja ocena 5+/6

sobota, 01 lipca 2017
Odkrycia drugiego kwartału 2017

Trzy książki znalazły się tym razem w zacnym gronie. Oto one:

* Anna Kańtoch Wiara za intrygującą fabułę i postaci,

* Neil Gaiman Koralina za pełen grozy świat po drugiej stronie drzwi,

* Jonas Winner Cela za mroczny klimat oraz zaskakujące zakończenie.

Jakie są Wasze odkrycia ?