| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
poniedziałek, 10 lipca 2017
Marc Levy PRZEZNACZENIE

Na zewnątrz morski wiatr poruszał lampionami, i w ten zimowy wieczór ogromne molo wyglądało niczym dziwny statek oświetlający morze, na które nigdy się nie wypłynie. Kiedy przebijali się ku wyjściu, do Alice uśmiechnęła się wróżka.

- Nie jesteś ciekawa, co cię czeka - spytał Anton.

- Nie. Nie wierzę, że przyszłość jest przesądzona. *

Londyn, rok 1950. Alice Pendelbury wiedzie skromne i samotne życie utrzymując się z komponowania perfum. Gdy tuż przed Bożym Narodzeniem przyjmuje zaproszenie od znajomych, by wybrać się do Brighton, dziewczyna nie wie jeszcze, że ta decyzja zmieni całe jej życie.

Oto bowiem w jednym z nadmorskich straganów Alice słyszy dziwną przepowiednię. Wróżka oznajmia jej, że najważniejszy mężczyzna życia przeszedł właśnie za jej plecami i aby go spotkać Alice będzie musiała spotkać sześć osób i odbyć daleką podróż. Zaintrygowana słowami nieznajomej Alice wkrótce wróciłaby do normalnego życia, gdyby nie koszmarne sny, które zaczynają ją dręczyć tuż po powrocie z Brighton.

Anton Daldry, gburowaty malarz z mieszkania naprzeciwko, postanawia zabrać dziewczynę z powrotem do wróżki. Druga wizyta w Brighton utwierdzi ją, iż istotnie wszystko w co dotychczas wierzyła może okazać się ułudą. Daldry decyduje się wyruszyć z Alice do Turcji. To właśnie tam mają znajdować się wszystkie odpowiedzi.

Zakupione na jednym z kiermaszy, Przeznaczenie stanowi moje pierwsze spotkanie z prozą poczytnego francuskiego autora. Muszę przyznać, że proza to dość nierówna. Bardzo obiecujący początek, następnie nieco nużąca część rozgrywająca się w Stanbule - ratują ją nacechowane dowcipem i ironią dialogi - wreszcie wzruszające zakończenie.

Książka sprawdzi się jako wakacyjna lektura, natomiast miłośnicy ambitnej prozy będą zawiedzeni.

wydawnictwo Albatros 2013 / str. 384 / tł. Joanna Prądzyńska*

moja ocena 4/6