| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Zakładki:
Drzwi do ogrodu muzyki znów otwarte : www.ogrodmuzyki.blox.pl
Kontakt / współpraca : domekpodmodrzewiem@interia.pl
Miqaisonfire
Nowość ! tommywdrodze.blox.pl
Obecnie czytam : KRONIKI PORTOWE annie proulx
W kolejce czekają : NIENAZWANE h.p. lovecraft
Zaglądam do
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
środa, 11 lipca 2018
Michelle Paver PRZEPAŚĆ

Spoglądam znów na odbicie góry w jeziorze, śledzę wzrokiem czarny klin Garbu aż do jego wierzchołka i dalej poprzez Lodospad aż do urwiska.

Nadal tam jest. Na górze. Widzę, jak uważnie patrzy w dół. A potem powoli się wycofuje. I znika mi z oczu.*

Rok 1935, pięciu Anglików przygotowuje się do wyprawy, by zdobyć święty szczyt Kanczendzongi. Wśród nich jest lekarz, doktor Stephen Pearce, i to właśnie on jako pierwszy zacznie doświadczać niepokojących zdarzeń. Mordercza góra, piękna i majestatyczna, zabrało już niejedno ludzkie życie. Niecałe dwadzieścia lat temu krwawe żniwo uszczupliło ekspedycję słynnego sir Edmunda Lyella. Członkowie obecnej wyprawy, pośród których jest też brat Stephena Kit, są jednak nieustraszeni.

Góra na nich czeka. Jest jeszcze coś, co wypatruje śmiałków z niedostępnych grani. Stephen ujrzy to pierwszy. I jeszcze nie będzie za późno, by zawrócić. Ludzka ambicja okaże się silniejsza. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co oprócz lawin i zimna, czyha na himalaistów.

Z perspektywy Stephena poznajemy historię wyprawy na trzeci co do wielkości szczyt na Ziemi. Dobrze poprowadzona narracja już niebawem upewnia nas, że będziemy mieli do czynienia z ghost story. Towarzysze lekarza głusi na wszelkie ostrzeżenia i znaki kontynuują wspinaczkę, a groza, którą doświadcza narrator przybiera na sile. To konfrontacja nie tylko człowieka z przyrodą, ale także umysłu racjonalnego z tym, co nieracjonalne.

Jest jednak w tej opowieści coś, co sprawia, że uwaga czytelnika zaczyna w pewnych momentach błądzić. Od bardzo dobrej grozy oczekuję natomiast, że w pełni zaabsorbuje i pozostawi czytelnika pod wrażeniem. Tu tego zabrakło..

Wydawnictwo Czwarta Strona 2018 / str. 270 / *tł. Maciej Miłkowski

Moja ocena 6,5/10