| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
środa, 16 sierpnia 2017
Simon Beckett NIESPOKOJNI ZMARLI

Jechałem drogą w kierunku szeroko otwierającego się w morze ujścia. Teraz, w czasie odpływu, z rozlewiska pozostała jedynie mulista równina upstrzona kałużami i strumykami wody. Zacząłem się już zastanawiać, czy przypadkiem nie minąłem miejsca, gdzie powinienem skręcić, kiedy wreszcie ujrzałem przed sobą na brzegu szereg niskich budynków. Przed nimi stały zaparkowane różne pojazdy policyjne, a gdybym miał jeszcze jakieś wątpliwości, ustawiona nieco dalej drewniana tablica głosiła: ”Saltmere Oyster Co”.*

David Hunter, specjalista medycyny sądowej, zostaje poproszony o konsultację w sprawie zwłok wydobytych z wody gdzieś na moczarach w hrabstwie Essex. Skuszony propozycją powrotu do aktywnego życia zawodowego, David opuszcza Londyn i wyrusza do niegościnnego Backwaters, istnego naturalnego labiryntu kanałów i strumieni. To właśnie tam inspektor Lundy czeka na pomoc w identyfikacji ciała.

Podejrzewa się, że może to być syn lokalnego zamożnego przedsiębiorcy. Leo Villiers zaginął bowiem kilka miesięcy temu. Zniknęła również Emma Derby, jego kochanka. Jaki spotkał ich los ? David Hunter przekona się, iż sekrety lokalnej społeczności oraz niebezpieczne mokradła stanowić będą wybuchową mieszankę. Backwaters okażą się pułapką bez wyjścia..

Simon Beckett, autor pełnych suspensu i grozy dreszczowców Zapisane w kościach czy Wołanie grobu, tym razem zawodzi. Piąta odsłona przygód Davida Huntera okazuje się być pełną nudy, przewidywalną lekturą rozpisaną na blisko 500 stron. Mam wrażenie, iż autor miał pomysł na miejsce – wyobraźcie sobie ponure podmokłe równiny, gdzie rządzi nieprzewidywalna natura – i kompletnie nie miał zamysłu, co dalej z tym zrobić.

Hunter błąka się po rozlewiskach, kolejne zwroty akcji wydają się ograne do bólu, a ja tylko czekam, kiedy będę mógł odłożyć książkę z uczuciem ulgi. Duże rozczarowanie, pozostaje teraz poszukać naprawdę dobrego thrillera.

Wydawnictwo Czarna Owca 2017 / str. 503 / tł. Sławomir Kędzierski

moja ocena 3/6

piątek, 11 sierpnia 2017
Chris Womersley ZŁA DROGA

Lee szedł za Wildem przez tory i bocznice. Wszystko lśniło od wody. W półmroku widać było nieme obrysy pociągów, deszcz spływał po metalowych klamkach wagonów i szkieletach podwozi. Lee szedł złożony wpół, prawie równolegle do ziemi, lewą ręką przyciskając bok. W drugiej coraz bardziej ciążyła mu walizka z pieniędzmi. […] Bezmyślnie szedł krok w krok za Wildem, niepewny co dalej. *

W pewnym obskurnym motelu przetną się losy dwóch zbiegów. Wild, były lekarz, uzależniony jest od narkotyków i ucieka od dotychczasowego życia. Lee, młody kryminalista, wykrwawia się w jednym z pokoi wskutek postrzału. Tuż obok niego walizka pełna pieniędzy.

Wild udziela chłopakowi niezbędnej medycznej pomocy, jednak motel nie będzie długo ich schronieniem. Wild wie, że Lee potrzebuje fachowej interwencji i postanawia zabrać go do zaprzyjaźnionego lekarza. Ich podróż wcale nie będzie łatwa, a ich tropem podąża  zabójca.

Mroczna i smutna powieść australijskiego pisarza, autora świetnego Opuszczonego. W Złej drodze nie ma postaci, które budzą sympatię, a świat przypomina niemal ponure barwy okładki. Ale i tak Womersley sprawia, iż prędzej czy później zaczynamy kibicować uciekinierom w ich drodze do arkadii. Bo Wild i Lee, pomimo okrutnych grzechów przeszłości, pragną wreszcie zrozumieć i odzyskać swoje życie. Tylko czy ta szansa będzie im dana ?

Wydawnictwo C&T 2017 / str. 215 / tł. Katarzyna Maciejczyk*

moja ocena 4+/6

piątek, 28 lipca 2017
William McIlvanney POSZUKIWANY TONY VEITCH

- Eck – odezwał się inspektor. – To ja, Jack Laidlow.

Gdy to powtórzył, spojrzenie Ecka prześlizgnęło się po nim kilka razy, ale zawsze nawracając, aż w końcu weszło w zawis: oczy wciąż wędrowały, ale już tylko w obrębie sylwetki Laidlowa. Wzrok nie skupił się na twarzy policjanta, wydawał się łapać to tę, to znów inną część ciała Laidlowa, jakby Eck układał sobie inspektora jak puzzle. *

I niezłą układankę będzie znów miał przed sobą nieugięty inspektor Laidlow. A wszystko zacznie się od Ecka, pijaczka jakich w Glasgow wielu. Tyle że Eck, policyjny informator, trafia do szpitala w fatalnym stanie i wkrótce umiera. Nie jednak na marskość wątroby, lecz w wyniku zatrucia niebezpiecznym herbicydem.

Zagadka śmierci Ecka okaże się być powiązana z inną sprawą. Zaginął bowiem Tony Veitch, wzorowy student tutejszego uniwersytetu. Czy jego zniknięcie może mieć związek z ludźmi z jego otoczenia, którzy mają związki ze szkockim półświatkiem ? Na drodze do prawdy inspektor Jack Laidlow napotka kłamców, oszustów, ale też i mordercę.

Poszukiwany Tony Veitch z roku 1983 to druga powieść z cyklu stanowiącego pierwszy tartan noir. Ian Rankin napisał, iż to przez powieści McIlvanney’a został pisarzem, i nie mogło być inaczej.

Z początku niełatwo ‘dostroić się’ do stylu autora, bowiem wymaga od czytelnika skupienia. To połączenie erudycji Colina Dextera, humoru Hakana Nessera i frazy Raymonda Chandlera. W tym miejscu gratulacje za brawurowy polski przekład. Bardzo lubię takie powieści kryminalne pełne barwnych postaci, dobrych dialogów i migawek z życia szkockiego miasta.

Wydawnictwo C&T 2017 / str. 250 / tł. Jan Siekierka*

moja ocena 5/6

przeczytaj także o

:

wtorek, 25 lipca 2017
Ian Rankin NAWET ZDZICZAŁE PSY

Fotokopia przedstawiała wiadomość napisaną dużymi literami na karteluszku o rozmiarach mniej więcej siedem na dwanaście centymetrów.

Zabiję cię za to, co zrobiłeś. *

W swoim domu zamordowany zostaje Lord Adwokat David Minton, a w jego portfelu tkwi kartka z pogróżkami. Wiele osób ustawiłoby się w kolejce, by dokonać zemsty na jednym z najsłynniejszych oskarżycieli w Szkocji, sprawa trafia więc na komendę przy Fettes Avenue do Siobhan Clarke i Malcolma Foxa.

Tymczasem Duży Ger Cafferty, były król edynburskiego półświatka, cudem unika śmierci. Czyżby ktoś próbował wyeliminować gangstera na emeryturze ? W mieście trwa właśnie walka o wpływy, a wszystko za sprawą wizyty niejakich Starke’ów z Glasgow. John Rebus, przebywający obecnie na emeryturze, zostaje włączony do śledztwa jako konsultant i to jemu udaje się namówić swojego odwiecznego wroga do współpracy. Jak się okazuje, Cafferty otrzymał taką samą wiadomość jak lord Minton. Kim jest tajemniczy zamachowiec i jakie są jego motywy ? Ślady poprowadzą Rebusa, Foxa i Clarke w sam środek gangsterskich roszad, ale i do pewnego brudnego sekretu z przeszłości.

Kolejny świetnie napisany kryminał z dobrymi dialogami i ciekawie poprowadzoną intrygą. Jak możemy się domyślać, Rebus na emeryturze nie będzie cierpiał na bezczynność, a jego nemesis Cafferty stanie się coraz bardziej ludzki. Będziemy również towarzyszyć Foxowi, byłemu inspektorowi Wydziału Wewnętrznego, w jego prywatnym dramacie. Autor nie zawodzi i jak zawsze zręcznie łączy wątki kryminalne, społeczne oraz obyczajowe.

Nawet zdziczałe psy to także powieść o rodzicach i dzieciach, o zerwanych więziach, i o tych, które na przekór wszystkiemu trzeba podtrzymać.

Bardzo dobre.

Czytajcie Iana Rankina.

Wydawnictwo Albatros 2017 / str. 462 / tł. Andrzej Szulc*

moja ocena 5/6

piątek, 21 lipca 2017
J. P. Delaney LOKATORKA

U wylotu ulicy biegło ogrodzenie, za którym stał niski, niewielki budynek przypominający kostkę z jasnego kamienia. Jedynie kilka rozmieszczonych jakby zupełnie przypadkowo poziomych, wąskich okien wskazywało, że był to jednak dom, a nie gigantyczny przycisk do papieru.

- Wow - mówi z wahaniem Simon. - To na pewno tutaj ?

- Jak najbardziej - oznajmia radośnie agent. - Folgate Street 1.*

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.

Ultranowoczesny dom stanowiący arcydzieło minimalizmu, automatyki i funkcjonalności zdaje się być dla Jane i jej narzeczonego miejscem idealnym. Zaciszna londyńska uliczka i jedyny w swoim rodzaju dom, dzieło wybitnego architekta Edwarda Monkforda, to niemal ziszczenie marzeń pary planującej wkrótce założyć rodzinę. 

Jest jednak pewna przeszkoda. Domu przy Folgate Street 1 nie można normalnie wynająć. To  Monkford, jego twórca, musi uznać, iż potencjalni lokatorzy spełnią określone wymagania. A to oznacza plik ankiet, testów, wreszcie osobliwy regulamin najmu. Jane nie zniechęca się jednak. 

Spotkanie z Monkfordem nie należy wcale do nieudanych, a wkrótce potem agentka nieruchomości powiadamia Jane, iż otrzymała zgodę na wynajem.

Dom przy Folgate Street ma stanowić więc początek nowego, lepszego życia. Jane nie wie jeszcze, co się stało z poprzednią lokatorką. Nie wie też do czego doszło przy budowie domu. Między nią a Edwardem powstaje nić sympatii. Podążając za głosem serca, Jane straci wkrótce ostatnią szansę, by wyrwać się ze szponów koszmaru.

Do lektury Lokatorki zachęcił mnie bardzo obiecujący okładkowy opis. Lubię historie o domach, ale czy  debiut J.P. Delaneya należy do udanych ? Nie do końca. Historia ma potencjał, narracja też nie podlega uwagom. Mam jednak wrażenie, szczególnie w pierwszej części książki, iż autor nie do końca wiedział, w którym kierunku ma podążać historia. W rezultacie otrzymujemy koktajl czegoś, co kojarzy się z bardzo uwspółcześnionym filmowym Domem Amityville, Rebeką Daphne du Maurier oraz 50 twarzami Greya EL James. 

Dopiero później opowieść trafia na swoje tory i w rezultacie otrzymujemy dobry, ale nie olśniewający bądź idealny jak twierdzi Lee Child na okładce, dreszczowiec.

wydawnictwo Otwarte 2017 / str. 458 / tł. Mariusz Gądek*

moja ocena 4+/6

poniedziałek, 17 lipca 2017
Georges Simenon MAIGRET SIĘ BAWI

Policja Kryminalna prowadzi od wczoraj śledztwo w sprawie, która mogłaby się okazać nową zbrodnią Petiota, gdyby nie to, że tutaj, z dwóch lekarzy wchodzących w rachubę, tylko jeden był na miejscu. Zwłoki młodej kobiety zostały znalezione właśnie w gabinecie przyjęć bardzo znanego lekarza z bulwaru Haussmanna, ale jak dotąd, niestety, nie udało nam się uzyskać obszerniejszych informacji. *

Wskutek lekarskich zaleceń Maigret udaje się na urlop. Komisarz, oficjalnie przebywający na francuskiej prowincji, jest jednak wciąż w Paryżu, a wszystko przez jedną z gazet, w której natrafia na artykuł traktujący o zagadkowej zbrodni.

Otóż w szafie jednego z szacownych lekarskich gabinetów odkryto zwłoki nagiej kobiety. Zaintrygowany komisarz odpiera pokusę powrotu do pracy, choć sprawa zdaje się być bardzo zagadkowa i budzi ogromne zainteresowanie. Śledztwem kieruje jego podwładny, komisarz Janvier, Maigret znajduje jednak sposób, by poznać bohaterów dramatu, w tej kwestii nieocenione okażą się paryskie dzienniki.

Kryminał inny niż wszystkie pozostałe z Maigretem. To tu komisarz na przymusowym urlopie nie prowadzi oficjalnego śledztwa. Śledztwo jest, ale nieoficjalne, bo Maigret dyskretnie obserwuje losy postaci uwikłanych w sprawę, a wszelkie szczegóły poznaje z gazet. Urlop-nieurlop, państwo Maigret nie wyjechali naprawdę na wieś, to porzucenie codziennej rutyny. Długie spacery, wizyty w bistrach i spontaniczne seanse w kinach. Komisarz jednak wcale nie jest znużony, Paryż żyje przecież głośną zbrodnią, a on sam postanawia nieoficjalnie zgłębić szczegóły śledztwa. I tym razem kluczem do rozwiązania zagadki będzie znajomość ludzkiej psychiki. 

Niespieszny, klasyczny francuski kryminał. Wyborny aż do ostatniego zdania. Jeden z najlepszych w dorobku Simenona.

wydawnictwo C&T 2017 / str. 135 / tł. Barbara Kałamacka*

moja ocena 5+/6

czwartek, 06 lipca 2017
Arthur Conan Doyle PIES BASKERVILLE

Nagle ujrzeliśmy niewielką dolinkę, na której rosły skarłowaciałe dęby i jodły o konarach powyginanych przez wiatry i burze. Ponad wierzchołkami drzew wznosiły się dwie, wysokie smukłe wieże. Stangret wskazał je batem.

- Baskerville Hall - rzekł. *

Kiedy sir Charles ginie w makabrycznych okolicznościach wskutek - jak twierdzą miejscowi - rodowej klątwy, jego spadkobierca zwraca się o pomoc do słynnego detektywa z Baker Street. Czy to możliwe, iż śmierć spowodowała bestia, olbrzymi piekielny pies ? Jeżeli nie, to czyje ślady znaleziono w cisowej alei, gdzie doszło do ataku ?

Holmes jest nieco sceptyczny, wysyła jednak swojego towarzysza doktora Watsona wraz z sir Henrym do Baskerville Hall. Odludna okolica, ponure bagna i wrzosowiska, potęgują tylko odczucie strachu. Watson natrafia wkrótce na dziwne tropy, a poznani ludzie zachowują się podejrzanie. Ktoś obserwuje stary dwór, w każdym cieniu zdaje się czaić niebezpieczeństwo. Czy uda się ocalić sir Henry'ego ? 

Nowe, cudne wydanie sprawiło, iż po raz kolejny spędziłem miłe chwile z klasyką. Bo co może być lepszego od spotkania z Holmesem, który musi rozwikłać sprawę upiornego morderstwa ? Pies Baskerville'ów to znakomity mariaż kryminału i opowieści grozy. Klimat angielskich mokradeł jest tu jedyny w swoim rodzaju. 

wydawnictwo MG 2017 / str. 178 / * tłumacz nieznany

moja ocena 5+/6

czwartek, 22 czerwca 2017
Anna Kańtoch WIARA

Z początku myślał, że to kawałek papieru, jakiś śmieć wyrzucony z wagonu. Ale nie - to była ręka, drobna kobieca dłoń. Marczewski miał ją na wysokości oczu i był pewien, że jeśli wespnie się wyżej, zobaczy leżące na torach całe ciało. Czas zatrzymał się, powietrze wokół zgęstniało, więżąc księdza w pułapce jakiegoś absurdalnego koszmaru. *

Pewnego upalnego dnia ksiądz Jerzy odkrywa nieopodal kolejowych torów ciało nieznanej dziewczyny. Jest rok 1986, miejscowość Rokitnica tętni życiem letników, a pobliska elektrownia jądrowa rzuca złowróżbny cień na życie mieszkańców i grupy protestujących hipisów. 

Śledztwem kieruje przybyły z Komendy Wojewódzkiej kapitan Andrzej Witczak. Do pomocy ma milicjantów z lokalnego posterunku, a bliższą współpracę nawiązuje z bystrą szeregową Gierasówną. Pierwszym zadaniem będzie ustalenie tożsamości zamordowanej, a Witczaka zainteresuje także postawiony dużo wcześniej przed zabójstwem krzyż przy torach. Krzyż, przy którym znajdują się świeże kwiaty.

Tymczasem ksiądz Jerzy ma swoje kłopoty. Jak się okazuje, poprzedni proboszczowie parafii w Rokitnicy zginęli w tragicznych okolicznościach. Miejscowi niezbyt chętnie chcą rozmawiać o jego poprzednikach, a duchowny coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że został zesłany na przeklętą parafię. Zagadkowe zdarzenia i nieoczekiwane odkrycia zaprowadzą go na ścieżkę pełną tajemnic.

Wiara to kolejny po Łasce kryminał rozgrywający się w Polsce sprzed trzydziestu lat. Ta powieść jest jeszcze lepsza od poprzedniej - i nie chodzi tu o sukces w dokładnym odwzorowaniu minionych realiów, tylko o klimat dusznej polskiej prowincji, gdzie miejscowi tworzą zamkniętą społeczność i nie dopuszczają nikogo do swoich sekretów. Dobrze poprowadzona intryga, ciekawe nakreślone postaci, a wszystko to napisane polszczyzną, której próżno szukać u wielu współczesnych tak zwanych 'autorów kryminałów'.

Dodatkowym smaczkiem są nazwy poszczególnych części. Czy to tylko ja mam wrażenie, iż to zabawa z eksploatowanym obecnie trendem w tytułach powieści kryminalnych ? I choć przyznaję, że udało mi się odgadnąć tożsamość sprawcy, zaryzykuję opinię, iż Wiara jest jednym z najlepszych polskich kryminałów tego roku.

Przeczytajcie koniecznie !

wydawnictwo Czarne 2017 / str. 399 / * tamże

moja ocena 5+/6

Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarne.

piątek, 16 czerwca 2017
Daniel Silva CZARNA WDOWA

Nagle poczuła, że ogarnia ją straszliwy chłód. Sądziła, że z upływu krwi. A może sprawił to wiatr, który na chwilę zdmuchnął czarny dym znad jej twarzy. Zdała sobie wtedy sprawę, że zarówno ona, jak i mężczyzna, który mógł być profesorem Straussem, leżą na gruzowisku na ulicy des Rosiers i że nad nimi stoi czarno odziana postać z lufą automatu skierowaną w dół. Balaklawa zakrywała jej twarz, lecz nie oczy. Zjawiskowo piękne, lśniły miedzią i brązem niczym dwa kalejdoskopy. *

W stolicy Francji nasilają się incydenty na tle religijnym. Zaniepokojona eskalacją przemocy Hannah Weinberg, dyrektor Ośrodka Studiów nad Antysemityzmem, postanawia zorganizować konferencję, na którą zaprasza prelegentów nie tylko ze świata polityki. Hannah nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, iż to właśnie przygotowywane przez nią wydarzenie stanie się celem ataków terrorystów.

Potężna eksplozja obraca Ośrodek w pył. Hannah i jej goście giną niemal na miejscu. Wybuch bomby uszkadza infrastrukturę pobliskich dzielnic. Jak się okazuje, za atakiem stoi komórka ISIS dowodzona mężczyznę nazywającego siebie Saladynem. Francuski rząd przystępuje do działania, a służby śledcze potrzebują najlepszego człowieka. Tyle że on nie żyje od pewnego czasu.

Gabriel Allon, as wywiadu, od wielu lat tropił najniebezpieczniejszych ludzi na ziemi i upozorował swoją śmierć podczas jednej z ostatnich akcji. Teraz jego dni wypełnia życie rodzinne i niezwykła pasja restaurowania starych obrazów, która niejednokrotnie stanowiła przykrywkę jego szpiegowskich zadań. Francuskie służby docierają jednak do Allona i proszą go o pomoc. 

Allon, który nieoczekiwanie dowiaduje się, że Hannah Weinberg zostawiła mu w spadku niezwykle cenne płótno, nie spocznie póki nie pomści ofiar zamachu. Najważniejszym zadaniem będzie pojmanie Saladyna, w tym celu musi mieć osobę, która przeniknie do struktur wroga. Jego wybór pada na pewną lekarkę. Od tej chwili każdy błąd może być fatalny w skutkach.

Dynamiczna, trzymająca w napięciu powieść sensacyjna nawiązująca swoją tematyką do jakże niestety aktualnych wydarzeń na świecie. Brawurowe zmagania służb wywiadowczych, nieustający strach przed zamachami, wreszcie czynnik ludzki - jak bardzo zawodny. O powodzeniu akcji decyduje nierzadko ułamek sekundy, przebłysk intuicji, wyczulenie na zło, znajomość ludzkiej natury.

Czarna wdowa nie jest kolejnym, napisanym w formie urywanych zdań, thrillerem typu 'zabili go i uciekł'. To niezwykle wiarygodna, napisana eleganckim stylem, opowieść odsłaniająca mechanizmy działań tych, którzy nas strzegą i tych, którzy nam zagrażają. Zręcznie budowane napięcie i interesująco nakreślone postaci to niewątpliwe zalety tej książki. Emocjonujący finał nie pozwoli wam przerwać lektury.

Zdecydowanie polecam. To moje pierwsze spotkanie z Danielem Silvą, ale na pewno nie ostatnie.

wydawnictwo Harper Collins 2017 / str. 528 / tł. Barbara Budzianowska-Budrecka*

moja ocena 5/6

Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości wydawnictwa Harper Collins.

zajrzyjcie także na www.czarnawdowa.com.pl 

piątek, 26 maja 2017
Paula Hawkins ZAPISANE W WODZIE

A naprzeciwko wejścia zdjęcia Topieliska. Zdjęcie za zdjęciem, dziesiątki zdjęć ze wszystkich możliwych punktów i pod każdym możliwym kątem: zimą bladego i mroźnego, z czarną nagą skałą, latem mieniącego się w słońcu jak oaza bujnej zieleni, jesienią szarego jak kamień i otulonego burzowymi chmurami. Lato, zima, jesień, wiosna, w kółko to samo. Fotografie zlewały się ze sobą, atakując oczy, przyprawiając o zawrót głowy i miałam wrażenie, że tam jestem, w tamtym miejscu, że stoję na szczycie skały i podekscytowana patrzę w dół, w kuszącą otchłań. *

Jules Abbott dowiaduje się o śmierci siostry. Nell zginęła w miejscu zwanym Topieliskiem, ale czy to na pewno było samobójstwo ? Jules wyrusza więc do rodzinnego miasteczka Beckford, by zająć się nastoletnią siostrzenicą Leną. Powrót do domu wywołuję lawinę wspomnień - to tu przed laty doszło do poróżnienia się sióstr, a wszystkiemu winna była oczywiście rzeka i jej odcinek nazwany przez okolicznych mieszkańców Topieliskiem. To właśnie tu przed wiekami przeprowadzano próbę wody na kobietach podejrzewanych o czary. 

Śmierć Nell jest jednak bardziej współczesna.

Jules ukrywa przed policją, iż Nell wielokrotnie próbowała się z nią skontaktować przed śmiercią. W starym młynie Jules odkrywa, iż jej siostra zafascynowana tragiczną historią miejsca, w którym ginęły kobiety, pisała książkę. Co więcej, nie tak dawno zginęła tam inna mieszkanka Beckford. Czyżby to miejsce przyciągało śmierć ? Odkrycie, iż Nell w ostatnich tygodniach życia zaczęła panicznie bać się wody, upewnia Jules, iż doszło do morderstwa. Odkrycie prawdy ujawni wiele sekretów skrywanych w miasteczku.

Od Dziewczyny z pociągu nie mogłem się oderwać, natomiast lektura drugiej powieści pani Hawkins nie była już taką przyjemnością. Była nieco rozczarowująca.

Podoba mi się pomysł na fabułę - prowincjonalne miasteczko i rzeka, w której od wieków giną kobiety, skłócone siostry i rodzinne tajemnice. Dlaczego jednak autorka rozpisuje całą opowieść na blisko 10 głosów ? Mimo parunastu dobrze napisanych scen, wraz z 'poszatkowaniem' fabuły ginie gdzieś suspens i tajemnica. Narratorzy się uzupełniają, niektórzy nie będą wiarygodni, natomiast czytanie o tych samych wydarzeniach po raz kolejny, tylko z innej perspektywy, po prostu nuży, a po blisko 250 stronach tożsamość sprawcy i jego motywy są przewidywalne. 

Poniżej moich oczekiwań.

wydawnictwo Świat Książki 2017 / str. 364 / tł. Jan Kraśko*

moja ocena 4/6

 

czwartek, 18 maja 2017
Georges Simenon POCIĄG Z WENECJI

Wszystko wyglądało normalnie. Pociąg miał ruszyć o godzinie siódmej pięćdziesiąt cztery. O siódmej pięćdziesiąt dwie mężczyzna w mundurze przeszedł się wzdłuż całego składu, zamykając drzwi wagonów. Za nim szedł mechanik, postukując swoim młotkiem. Rytuał ten powtarzał się, ilekroć Calmar podróżował pociągiem; za każdym razem zastanawiał się, co też dokładnie jest opukiwane, jednak zawsze zapominał o to spytać. *

Upalne lato. Justin Calmar, zostawiwszy żonę i córkę w Wenecji, wraca wcześniejszym pociągiem do domu. Podróż koleją do Paryża ma być kolejnym nudnym urlopu. Nieoczekiwanie jednak pojawienie się w przedziale wścibskiego pasażera stanowi zapowiedź kłopotów. Otóż tajemniczy mężczyzna wypytuje Calmara o życie rodzinne, a następnie prosi go, by w Lozannie dostarczył pewien przedmiot pod wskazany adres. Nieznajomy opuszcza przedział i znika, a zaintrygowany Calmar postanawia spełnić jego prośbę.

Z dworcowej skrytki w Lozannie mężczyzna wyjmuje aktówkę. Jak się okazuje, jest ona pełna pieniędzy. Pod wskazanym adresem Calmar odkrywa martwą kobietę i spanikowany wymyka się, by zdążyć na pociąg do domu. Zabiera jednak ze sobą teczkę, pokusa łatwego zysku jeszcze nigdy nie była tak silna..

Doskonały dreszczowiec z wątkiem kolejowym. Simenon ponownie pochyla się nad zwyczajnym człowiekiem uwikłanym w zbrodniczą intrygę. Spotkanie z nieznajomym inicjuje szereg zdarzeń tragicznych w konsekwencjach, a aktówka pełna pieniędzy stanowi dla Calmara początek nowego życia. Czy jednak oparte na kłamstwach i tajemnicach życie może być udane ? W Justinie Calmarze obudzą się niecne instynkty, a gra pozorów okaże się destrukcyjna.

Polecam. 

wydawnictwo C&T 2017 / str. 136 / tł. Aleksandra Wolnicka*

moja ocena 5/6

czwartek, 11 maja 2017
Magdalena Zimniak ODEZWIJ SIĘ

Obudziło ją nagłe wstrząśnięcie całego ciała. Głowa jej pękała. Wiedziała, że coś było bardzo źle, ale świadomość wracała powoli. Oto oni, mąż i żona, leżą spokojnie, trzymając się w ramionach. Istna sielanka. Co robią teraz dzieci ? Płaczą ze strachu ? Modlą się ? Wzywają pomocy ?*

Joanna i Andrzej Mielczarkowie oraz ich dwoje dzieci. Ona - nauczycielka i pisarka, on - pracownik naukowy. Joanna zrezygnowała z pracy, by zająć się domem i opieką nad trzynastoletnią Adą i czteroletnim Rafałkiem. Rodzina, jakich wiele ? Nic bardziej mylącego.

Pewnego dnia dzieci znikają. Mielczarkowie zgłaszają sprawę na policję, choć wcześniej okazuje się, iż każde z małżonków ma swoje sekrety. Czyżby zakazane namiętności były odpowiedzialne za zaginięcie Ady i Rafałka ? A może to wina nastolatki, która przejawiała ostatnio oznaki nerwicy natręctw ? Może to właśnie Ada zrealizowała swoje zbrodnicze fantazje ? Lektura pamiętnika córki uzmysłowi Joannie, iż przemilczane sekrety mogły doprowadzić do tragedii. 

Joanna i Andrzej prowadzą śledztwa na własną rękę. Każde z nich, pokonane przez stres i poczucie winy, desperacko sprawdza każdy trop. Tymczasem zaginione dzieci uczestniczą w wydarzeniach nieuchronnie prowadzących do koszmarnego finału.

Mroczny koktajl powieści psychologicznej i dreszczowca, w którym słabości i tajemnice odgrywają destrukcyjną rolę. Zniknięcie dzieci przyspiesza rozpad rodziny. Pęka fasada pozorów, która dawała Mielczarkom poczucie bezpieczeństwa. Małżonkowie pojmują fatalne skutki swoich decyzji, ale czy jest już za późno na ratunek ?

Chociaż razi mnie momentami - szczególnie w opowieści o losach dzieci - teatralność scen rodem z powieści Virginii Andrews oraz zbyt dojrzały język, którym posługuje się w swoim pamiętniku nastolatka, to Odezwij się wciąż stanowi przykuwający uwagę thriller o mrocznych cieniach, które nagle przesłoniły zbudowane na kruchych podstawach rodzinne życie. Nie zabraknie emocji, napięcia oraz refleksji nad tym, dokąd mogą zaprowadzić ryzykowne decyzje.

wydawnictwo Prozami 2017 / str. 364 / *tamże

moja ocena 4/6

Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości wydawnictwa Prozami. 

czwartek, 06 kwietnia 2017
Harlan Coben JUŻ MNIE NIE OSZUKASZ

Znajome ubranie, niebieskie dżinsy, a zwłaszcza koszula w kolorze leśnej zieleni, powinny przygotować ją na tą możliwość - czy raczej niemożliwość. Dlatego nie krzyknęła ani nie westchnęła.

Zamiast tego poczuła w piersi ucisk, który utrudniał jej oddychanie. To, co zobaczyła, zmroziło jej krew w żyłach. Usta zaczęły jej lekko drżeć.

Na ekranie widać było, jak Lily wspina się na kolana nieżyjącego męża Mai.*

Oficer Maya Stern zeszła z linii frontu w niesławie. Jedna błędna decyzja przekreśliła jej wojskową karierę, a powrót do domu, do męża i córeczki, wcale nie oznaczał powrotu do spokojnego życia. Nocne koszmary, brzemię winy - to jedno. Żal po śmierci ukochanej siostry, która zginęła w tajemniczych okolicznościach gdy Maya była za granicą - to coś zupełnie innego. 

I tylko dzięki sile charakteru może Maya żyć dalej i stawiać kolejne kroki. Do czasu.. Bo śmierć zdaje się kroczyć za nią jak cień.

Pewnego popołudnia mąż Mai Joe zostaje zabity na jej oczach podczas spaceru w parku. Bezsensowna zbrodnia i trauma po tym, jak ukochany zmarł na jej rękach, sprawiają, że Maya całą swoją energię wkłada w opiekę nad córeczką. Gdy jednak wkrótce po pogrzebie na jednym z nagrań ukrytej w domu kamery zauważa Lily bawiącą się z nieżyjącym ojcem, kobieta zaczyna tracić zmysły. Jednak jej racjonalny umysł i wojskowe wychowanie podpowiadają, że to, co ujrzała, nie może być prawdą. 

Maya rozpoczyna prywatne śledztwo, które zaprowadzi ją do punktu, w którym kłamstwa i iluzje oznaczają śmiertelne niebezpieczeństwo.

Choć przy lekturze poprzednich powieści Cobena narzekałem na wtórność i schematyczność, tym razem zostałem mile zaskoczony. Już mnie nie oszukasz zawiera oczywiście charakterystyczny dla autora suspens i dobre dialogi, ale tym, co wyróżnia ją ponad inne dokonania Cobena jest świetnie nakreślona postać głównej bohaterki, która powoli zaczyna odkrywać rodzinne sekrety, a jej wojskowa przeszłość sprawi, że w swoich działaniach będzie niezłomna i bezkompromisowa. Podobała mi się intryga, powieść trzyma w napięciu do ostatnich stron, a zaskakujące zaskoczenie to dodatkowy atut. 

Coben wie, jak grać na emocjach. I wraca w bardzo dobrej formie. To jedna z najlepszych jego książek.

wydawnictwo Albatros 2017 / str. 414 / tł. Robert Waliś*

moja ocena 5/6

czwartek, 16 marca 2017
Tana French ŚCIANA SEKRETÓW

Kiedyś czyjaś rodowa posiadłość, rezydencja, przed którą stajenni przytrzymywali tańczące konie zaprzężone do powozów, a po trawnikach spacerowały pod rękę damy o wąskich taliach. Miała ze dwieście lat, może więcej. Długi budynek z jasnego szarego kamienia z trzema szeregami wysokich okien, po kilkanaście w jednym szeregu. Portyk na smukłych kolumnach zwieńczonych ślimakami; balustrada na dachu, z filarami rzeźbionymi delikatnie jak wazy. Był doskonały w każdym calu, idealnie harmonijny. Słońce łagodnie oblewało go złotem przypominającym stopione masło na grzance. *

Sprawa niewyjaśnionej zbrodni powraca. 

Rok temu w ekskluzywnej szkole dla dziewcząt pod Dublinem doszło do morderstwa. Na ustronnej polanie pozbawiono życia chłopca z pobliskiej szkoły, a jego ciało przystrojono hiacyntami. W kręgu podejrzeń była wówczas grupa uczennic, sprawy jednak nie rozwiązano. 

Kiedy na szkolnej tablicy zwanej Ścianą Sekretów pojawia się kartka obwieszczająca WIEM, KTO GO ZABIŁ, pewne jest, iż śledztwo zostanie wznowione. Dla detektywa Stephena Morana będzie to sprawdzian umiejętności i lojalności. Dla inspektor Antoinette Conway, która prowadziła tą sprawę przed rokiem, będzie to jedyna szansa, by udowodnić swoją wartość i wymazać cień porażki. Na celowniku śledczych jest grupa ośmiu uczennic. Kto kłamie, a kto boi się wyznać, co widział ? Kto jest niewinny, a kto mordercą ? Przed Stephenem i Antoinette tylko jeden dzień na odkrycie prawdy..

Kolejna doskonała książka Tany French. Śmiem twierdzić, że w jej dorobku nie ma słabych powieści. Ściana sekretów, choć rozgrywa się w jeden dzień (nie licząc retrospekcji), przykuwa niezmiernie uwagę. A to za sprawą stylu, w jakim jest napisana, a także dobrych dialogów oraz psychologicznej przenikliwości, z jaką autorka portretuje swoje postaci. 

Pierwsza dama irlandzkiego kryminału ? Całkowicie zgadzam się z niniejszym hasłem z tylnej okładki. Świetna proza Tany French dostarczy zajmującej czytelniczej uczty. Serdecznie polecam.

wydawnictwo Albatros 2016 / str. 604 / tł. Łukasz Praski*

moja ocena 5/6

czwartek, 23 lutego 2017
Peter Swanson KAŻDY JEJ STRACH

"Tu nie popełniono morderstwa" - pomyślała. "Gdzie jest krew ? Przewrócone krzesło, taśma policyjna, zapach śmierci ?". Czy to wszystko się jej śniło ? Czy śniło jej się tamto wcześniej ?*

Kate Priddy przenosi się na pół roku z Londynu do Bostonu. Zamiana mieszkań z kuzynem Corbinem ma dać jej wytchnienie po traumatycznych przejściach z przeszłości. Znerwicowana i podejrzliwa Kate z ulgą wita zadbane lokum w jednej z szacownych bostońskich kamienic. Nie wie jeszcze, że za chwilę rozpocznie się nowy koszmar.

W okrutny sposób zamordowana zostaje sąsiadka zza ściany. Zbrodnia budzi stare lęki Kate, a gdy okazuje się, że jednym z podejrzanych może być kuzyn Corbin, dziewczynę ogarnia przerażenie. Nowe otoczenie staje się coraz bardziej niepokojące. Inni lokatorzy kamienicy zdają się kłamać, cichymi korytarzami przemyka biały kot, a klucze, które Kate znajduje w mieszkaniu kuzyna otwierają drzwi do mieszkania, w którym dokonano morderstwa. Błądząc w labiryncie pozorów i sekretów Kate czuje, że ktoś ją ciągle obserwuje. Paranoja czy realne zagrożenie ? Niebawem okaże się, zagrożenie jest blisko..

To moja pierwsza powieść Petera Swansona. Świetna okładka pobudza oczekiwania, a pierwsze rozdziały zapowiadają pełną suspensu intrygę o kobiecie w pułapce strachu i fobii. Zamiana mieszkań, tajemnicza kamienica, morderstwo za ścianą. Swanson zręcznie buduje iście Hitchcockowską fabułę i niestety tylko po to, by zburzyć ją niczym domek z kart. 

Wprowadzenie wątku przeszłości Corbina zamienia intrygującą historię w krwawy, ale przewidywalny thriller, a narracja tych samych wydarzeń, które obserwujemy z perspektywy kilku postaci nuży i nie wprowadza nic istotnego. Wielka szkoda, bo oto otrzymujemy powieść ze zmarnowanym potencjałem.

wydawnictwo Marginesy 2017 / str. 342 / tł. Ewa Penksyk-Kluczkowska*

moja ocena 4/6 

 
1 , 2 , 3 , 4