| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
O autorze
Zakładki:
Drzwi do ogrodu muzyki znów otwarte : www.ogrodmuzyki.blox.pl
Kontakt / współpraca : domekpodmodrzewiem@interia.pl
Miqaisonfire
Nowość ! tommywdrodze.blox.pl
Obecnie czytam : A MAIGRET CHRISTMAS Georges Simenon
W kolejce czekają : MOJA KUZYNKA RACHELA Daphne du Maurier
Zaglądam do
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
poniedziałek, 18 lutego 2019
Stephen King 17 PODNIEBNYCH KOSZMARÓW

Strach przed lataniem. Taki motyw przewodni nowej antologii grozy zaproponował w 2017 roku Stephen King swoim przyjaciołom Benowi Vincentowi i Richardowi Chizmarowi.

I oto mamy zbiór opowiadań na naszym polskim rynku, zbiór dość dobry. Turbulencje, tajemnicze ładunki, morderstwo na pokładzie, przerażające stwory i duchy zmarłych. To wszystko znajdziemy w 17 utworach. I choć same opowiadania Kinga, Vincenta i Joego Hilla (syna Kinga) są ledwo przeciętne, to klasycy gatunku nie zawodzą.

Do tych perełek zaliczam utwory Raya Bradbury’ego (cudna krótka przypowieść z morałem), Johna Varleya (po lekturze jego opowiadania zapragnąłem od razu poznać jego twórczość), Richarda Mathesona (goblin na skrzydle samolotu ? Świetne!) oraz Roalda Dahla (urocze podniebne ghost story).

Zapamiętam również kryminalną nowelę Petera Tremayne (morderstwo w zamkniętej od wewnątrz toalecie na pokładzie samolotu), pięknie napisane opowiadanie samego Arthura Conan Doyle oraz utwory Dana Simmonsa i Davida S. Schowa.

Tłumaczenie jest również na przyzwoitym poziomie. Zastanawia mnie tylko fraza „Poprosiłem też o sugestie ”umysł roju”, zamieszczając stosowne pytanie na Facebooku”* (str. 367) w posłowiu Vincenta.

 

Wydawnictwo Prószyński i ska 2018 / str. 380 / *tł. Tomasz Wilusz

Moja ocena 7,5/10

poniedziałek, 04 lutego 2019
S. L. Grey APARTAMENT

Mark, Steph i ich córeczka padają ofiarami napadu w swoim własnym domu. Intruzi zabierają kosztowności i znikają. Takie przestępstwa nie są niczym nowym w słonecznym Kapsztadzie. Trauma rabunku rzuca mroczny cień na życie małżonków. Wyczuleni na każdy szmer i każdy tajemniczy cień próbują udawać, że życie toczy się dalej.

Ale nie można żyć ciągle w strachu.

Kiedy przyjaciółka rodziny proponuje uczestnictwo w internetowym portalu wymiany mieszkań, to właśnie zmiana otoczenia zdaje się być najlepszą formą terapii. Steph natrafia na interesującą ofertę pobytu w pięknym apartamencie w Paryżu. Tydzień we Francji zapowiada się bajecznie.

Lecz szpony strachu dopiero na nich czekają.

Jak się okazuje, internetowy folder ma się nijak do rzeczywistości. Wymarzony apartament okazuje się być ponurym lokum w opuszczonej kamienicy. Niepokojące dźwięki, mroczne pokoje, ekscentryczna sąsiadka.. To dopiero początek koszmaru. Urlop w Paryżu to pułapka bez wyjścia, a koszmarne sny i cienie przeszłości stanowią dopiero preludium do zbrodni..

W poszukiwaniu dobrego współczesnego horroru trafiłem na „Apartament”. I choć fabuła i narracja są naprawdę obiecujące, potencjał historii nie zostaje wykorzystany. Świetna jest część rozgrywająca się w Paryżu. Niepokojące mieszkanie, wąskie zaułki pełne cieni, bariera językowa, wreszcie świadomość czającego się niebezpieczeństwa. Sceny są sugestywne, małżonkowie zaczynają się od siebie oddalać, kończą się im pieniądze i pomysły na powrót do domu.

I wtedy nagle Mark i Steph wracają do domu, groza paryskich wydarzeń blednie w Kapsztadzie, zakończenie jest przewidywalne. A zapowiadało się tak dobrze..

Wydawnictwo Czarna Owca 2018/ str. 304 / tł. Joanna Gładysek

Moja ocena 6,5/10

wtorek, 15 stycznia 2019
Stephen King OUTSIDER

Terry Maitland, powszechnie szanowany trener drużyny baseballowej, zostaje publicznie aresztowany w samym środku meczu na oczach setek widzów. Detektyw Ralph Anderson nie ma żadnych wątpliwości – Maitland dopuścił się bestialskiego mordu na nieletnim, na miejscu zbrodni są jego ślady, a naoczni świadkowie zeznają, iż widzieli trenera w towarzystwie ofiary.

Brzmi jak koszmarny sen. Tylko że Terry, który w czasie popełnienia mordu był w innym mieście na spotkaniu z Harlanem Cobenem, z przerażeniem odkrywa, iż niezbite dowody wskazują właśnie na niego. Mimo, iż są świadkowie i nagrania jego obecności na spotkaniu z popularnym pisarzem.

Przecież człowiek nie może być w dwóch miejscach jednocześnie.

Anderson, nadal przekonany o swojej racji, bacznie przygląda się alibi Maitlanda. A te wydaje się bardzo solidne..

Szanowany trener niestety nie dożyje rozprawy sądowej, a będzie to dopiero początek koszmaru policjanta. Bo gdy w sferę rzeczy namacalnych i naukowo udowodnionych wkroczy niewyjaśnione, Anderson i jego sprzymierzeńcy zrobią wszystko, by objąć umysłem to, co niewytłumaczalne. Prawda o niewinności Terry’ego Maitlanda będzie ukryta głęboko w przerażającym szlaku piekielnych zbrodni..

Pierwsze 200 stron zapowiada solidny kryminał. Tyle, że rozwiązanie zagadki zdaje się być niemożliwe.. Wtedy to King we właściwym dla siebie stylu wkracza w rejony grozy, by snuć zajmującą historię o przerażającej istocie zwanej Outsiderem. Król grozy umiejętnie czerpie inspirację z Poego i meksykańskich wierzeń ludowych, by opowiedzieć o winie i prawdzie, o widzialnym i niewidzialnym, o ludzkim strachu i nadziejach. Świetne sceny grozy w części zatytułowanej "Wizyty". Dodatkowym atutem jest wprowadzenie znanej z trylogii o Panu Mercedesie Holly Gibney. Ostatecznie niniejsza książka może być bardzo udanym ‘domknięciem’ tamtej serii.

Stephen King w formie. Zdecydowanie polecam.

Wydawnictwo Prószyński 2018 / str. 635 / tł. Tomasz Wilusz

moja ocena 8,5/10

środa, 12 września 2018
Joe Hill DZIWNA POGODA

Cztery nowele, których wspólną cechą są zjawiska pogodowe. Burze, błyskawice, chmury, deszcz. Ale czy jest tu miejsce na grozę i suspens ? Na pomysłowość ? Niekoniecznie.

Pierwsze opowiadanie zatytułowane „Deszcz” jest jednocześnie najlepszym. Choć i tu pobrzmiewają echa „Polaroidowego psa” Stephena Kinga, notabene ojca Joego. Mamy więc małe miasteczko w Dolinie Krzemowej i ponurego złoczyńcę uzbrojonego w aparat fotograficzny, który odbiera wspomnienia (i życie) obiektom zdjęć. Na jego drodze stanie pewien nastolatek, a w całej historii nie zabraknie niepokojącego klimatu i przesłania.

Drugia historia to „Naładowany”. Tu spotkamy galerię postaci, które połączy strzelanina w centrum handlowym na Florydzie. Czy rzeczywiście bohater, który zatrzymał morderczynię, ma coś do ukrycia ? Gra pozorów, dziennikarskie śledztwo, dobry i zły glina. Tu Joe Hill idzie w ślady trylogii ojca zapoczątkowanej przez Pana Mercedesa. Kryminalne opowiadanie przeczytałem ze znużeniem. Jest przewidywalne, potencjał nie został wykorzystany.

W „Niebowziętym” pewien spadochroniarz ląduje na niezwykłej chmurze, która nie tylko spełnia jego życzenia, ale też nawiedzana jest przez ducha jego zmarłej sympatii, a w rzeczywistości zamieszkana jest przez stwora rodem z opowiadań Lovecrafta. Pomieszanie motywów wprawiło mnie w konfuzję, jakie były intencje autora ?

Wreszcie „Deszcz” czyli historia apokalipsy, w której główną rolę odgrywają zabójcze kryształy spadające z nieba. Chaos, dobrzy i źli, którzy wykorzystają zagładę do swoich celów, religijna sekta, która okaże się niebezpieczna. To wszystko już było w dziesiątkach innych powieści, nawet bohaterowie nie budzą tu sympatii..

Będąc synem samego Stephena Kinga, Joe wcale nie ma łatwego pisarskiego życia. Ale w przeczytanym przeze mnie zbiorze króluje nuda i brak oryginalności. Opowiadania nie absorbują, nie wywołują zaciekawienia. Hill powiela dziesiątki znanych i ogranych motywów. W kwestii redakcyjnej są jeszcze literówki: Aubrey staje się Audrey, a Boulder zamienia się w Bourder. Ponadto, czasownik „fight” tłumaczymy także jako „kłócić się”.

Duże rozczarowanie.

Wydawnictwo Albatros 2018 / str. 510 / tł. Marta Guzowska

Moja ocena 4/10

środa, 25 lipca 2018
Olga Tokarczuk OPOWIADANIA BIZARNE

Bizarne. Osobliwe. Wymykające się schematom. Tu nie ma pewności, dokąd zaprowadzą czytelnika pierwsze akapity opowieści.

Z pewnością to najbardziej intrygujące polskie opowiadania tego roku.

Fabuły bliskie science-fiction, w klimacie jak gdyby Stanisław Lem połączył swoje siły z Iris Murdoch. Historie grozy nieodparcie przywołujące twórczość Ramseya Campbella i Petera Strauba.  Wspomniani autorzy należą do najlepszych w swoim gatunku. A to świadczy o wysokim poziomie opowiadań w tym zbiorze.

Bo tu nie ma przypadkowego zdania, a zagadkowa fabuła uruchamia szereg myśli w sprawie interpretacji tego, co właśnie się przeczytało. Jest tu symbolika, suspens, alegoria i metafora. To opowiadania dla wymagających.

Najlepsze historie to: osadzone w XVII-wiecznej Polsce „Zielone dzieci”, makabryczne „Przetwory”, niepokojące „Szwy” i „Prawdziwa historia”.

Dziesięć spotkań z wyjątkową prozą. Serdecznie zachęcam do lektury.

Znasz już opowiadania bizarne ?                   

Wydawnictwo Literackie 2018 / str. 148

Moja ocena 8,5/10

 

środa, 11 lipca 2018
Michelle Paver PRZEPAŚĆ

Spoglądam znów na odbicie góry w jeziorze, śledzę wzrokiem czarny klin Garbu aż do jego wierzchołka i dalej poprzez Lodospad aż do urwiska.

Nadal tam jest. Na górze. Widzę, jak uważnie patrzy w dół. A potem powoli się wycofuje. I znika mi z oczu.*

Rok 1935, pięciu Anglików przygotowuje się do wyprawy, by zdobyć święty szczyt Kanczendzongi. Wśród nich jest lekarz, doktor Stephen Pearce, i to właśnie on jako pierwszy zacznie doświadczać niepokojących zdarzeń. Mordercza góra, piękna i majestatyczna, zabrało już niejedno ludzkie życie. Niecałe dwadzieścia lat temu krwawe żniwo uszczupliło ekspedycję słynnego sir Edmunda Lyella. Członkowie obecnej wyprawy, pośród których jest też brat Stephena Kit, są jednak nieustraszeni.

Góra na nich czeka. Jest jeszcze coś, co wypatruje śmiałków z niedostępnych grani. Stephen ujrzy to pierwszy. I jeszcze nie będzie za późno, by zawrócić. Ludzka ambicja okaże się silniejsza. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co oprócz lawin i zimna, czyha na himalaistów.

Z perspektywy Stephena poznajemy historię wyprawy na trzeci co do wielkości szczyt na Ziemi. Dobrze poprowadzona narracja już niebawem upewnia nas, że będziemy mieli do czynienia z ghost story. Towarzysze lekarza głusi na wszelkie ostrzeżenia i znaki kontynuują wspinaczkę, a groza, którą doświadcza narrator przybiera na sile. To konfrontacja nie tylko człowieka z przyrodą, ale także umysłu racjonalnego z tym, co nieracjonalne.

Jest jednak w tej opowieści coś, co sprawia, że uwaga czytelnika zaczyna w pewnych momentach błądzić. Od bardzo dobrej grozy oczekuję natomiast, że w pełni zaabsorbuje i pozostawi czytelnika pod wrażeniem. Tu tego zabrakło..

Wydawnictwo Czwarta Strona 2018 / str. 270 / *tł. Maciej Miłkowski

Moja ocena 6,5/10

czwartek, 18 stycznia 2018
Zapowiedzi Biblioteki Grozy 2018

Biblioteka Grozy wydawnictwa C&T to jedna z moich ulubionych serii wydawniczych. W bieżącym roku spodziewać się możemy kolejnych tytułów. Najbliższa premiera już 31 stycznia, długo wyczekiwany – po raz drugi w serii – Arthur Machen:


Ta epizodyczna powieść to awanturnicza historia próby odzyskania unikatowej monety, którą pewnemu kolekcjonerowi skradł tajemniczy młodzieniec w okularach.
Troje wysłanników kolekcjonera próbuje ją odzyskać, choć nie ich perypetie są w końcu największym walorem tej historii. Ale opowieści, jakie snują przy okazji…
To z tej powieści wyjęto legendarną „Opowieść o białym proszku” czy równie przerażającą „Opowieść o Czarnej Pieczęci” – zdaniem samego H. P. Lovecrafta „dające bodaj najlepsze świadectwo kunsztu Machena jako mistrza grozy”, jak czytamy w eseju tegoż Nadprzyrodzona groza w literaturze, w 
tłumaczeniu Macieja Płazy
."

Ponadto ukażą się :

- Frances Marion Crawford Wędrujące duchy /kwiecień/

- Vernon Lee Nawiedzenia /lipiec/

- E.F. Benson Pokój na wieży /wrzesień/

W grudniu nowele grozy Henry Jamesa, a w dalszych planach W.W. Jacobs, May Sinclair oraz m.in. Margaret Oliphant.

 

środa, 27 grudnia 2017
William Hope Hodgson SZALUPY Z GLEN CARRIG

I w tej właśnie chwili, kiedy ów bezmiar samotności mnie przytłoczył, dotarły do nas wśród tego pustkowia pierwsze oznaki życia. Ja usłyszałem ów dźwięk najpierw z oddali, z głębi lądu – dziwny, niegłośny, łkający ton, wznoszący się i opadający niczym skowyt tęsknego wiatru w gęstym borze. A jednak wiatru nie było. Po chwili wszystko znów ucichło i panująca nad tą krainą cisza stała się w kontraście jeszcze bardziej przejmująca. *

Druga połowa XVIII wieku. Statek Glen Carrig, wskutek kolizji z podwodną skałą, tonie. Dzielnej załodze udaje się uciec na szalupach, jednakże katastrofa statku to dopiero początek koszmaru. Z relacji Johna Winterstrawa dowiemy się, jak bardzo niebezpieczne mogą być nieznane morza.

Wokół bezmiar wody. Groza zdaje się być wszędzie. Desperackie kroki, by ujść z życiem, zaprowadzą Johna i ocalałych w krainę koszmaru. Dziwne odgłosy, senne zjawy, wreszcie tajemnicza wyspa wśród wodorostów. Naszym bohaterom przyjdzie się zmierzyć z gigantycznymi morskimi stworami, natrafią oni także na statek-widmo. Skąd przyjdzie ocalenie ? Czy w ogóle przyjdzie ? W tej historii lęk i nieprzewidywalne zdają się iść w parze.

Klasyczna morska opowieść grozy stanowi kolejny mocny punkt Biblioteki Grozy. William Hope Hodgson stworzył pełną suspensu fabułę, w której morska wyprawa przemienia się w batalię o przetrwanie. Na uwagę zasługuje również wyśmienity przekład Tomasza S. Gałązki, proza Hodgsona jest bowiem bardzo plastyczna i naszpikowana marynistyczną terminologią. Jeśli lubicie historie o śmiałkach stawiających czoło Nieznanemu na bezkresnych morzach, to ta klasyczna opowieść na pewno przypadnie Wam do gustu.

Wydawnictwo C&T 2017 / str. 163 / tł. Tomasz S. Gałązka*

Moja ocena 7,5/10

***Książka przeczytana w ramach wyzwania Klasyka Horroru 2***

piątek, 01 grudnia 2017
Stephen King PUDEŁKO Z GUZIKAMI GWENDY

Pudełko ma jakieś trzydzieści pięć centymetrów długości, około trzydziestu centymetrów szerokości i połowę tego wysokości. Gwendy natychmiast je chce, i nie dlatego, że to piękna rzecz. Chce je dlatego, że ono do niej należy. Jak coś naprawdę cennego, naprawdę ukochanego, co straciła tak dawno, że prawie o tym zapomniała, ale teraz odnalazła. *

Castle Rock, 22 sierpnia 1974 roku. W miejscu zwanym Schodami Samobójców dwunastoletnia Gwendy spotyka nieznajomego mężczyznę o inicjałach RF**. Obcy wręcza nieufnej nastolatce osobliwe pudełko, które uruchomione za pomocą guzików otwiera przegródki z pysznymi czekoladkami w kształcie zwierząt.

Ale nie o czekoladki tu chodzi. Gwendy dostaje za zadanie strzec pudełka w największym sekrecie. Mężczyzna znika, a powierzona dziewczynie tajemnica zaczyna rzucać cień na jej życie. Pudełko z guzikami zdaje się mieć niesamowitą moc. Gwendy Peterson jeszcze nie wie, że rzeczy cudowne ustąpią miejsca rzeczom strasznym. A to za sprawą nadmiernej ciekawości, ale też i niebezpieczeństwa, które czyha w miasteczku.

Nowela Stephena Kinga i Richarda Chizmara pozwala nam znów wreszcie wrócić do Castle Rock, niezwykle ważnego miejsca w uniwersum króla horroru. To dobrze opowiedziana historia, w której brak zbędnego słowa. Na blisko 170 stronach rozgrywa się historia zwyczajnej nastolatki, która w wyniku spotkania z „Wiadomo kim”** - inicjały mówią same za siebie – ulega wpływowi przedmiotu z nie tego świata. Podoba mi się fabuła, zgrabne nawiązania nie tylko do Mrocznej Wieży, podoba mi się postać Gwendy i jestem w stanie zgodzić się z opinią, że to jedna z najlepszych krótkich form Kinga w ostatnim czasie.

Wydawnictwo Albatros 2017 / str. 168 / tł. Danuta Górska*

moja ocena 8/10

wtorek, 17 października 2017
Joseph Sheridan le Fanu OSOBLIWE ZDARZENIA

Czasem to tylko cień na ścianie, czasem złowrogi głos szepczący w ciemnościach. Nikt się nie spodziewa, iż zaciszne domostwo na głębokiej prowincji skrywa tajemnicę. I to niejedną. Świat duchów jeszcze nie był tak blisko, a tajemnica ludzkiego serca otworzyć może drzwi do zbrodni.

W wydanym niedawno zbiorze irlandzkiego klasyka opowieści grozy, to właśnie historie o domach i ich sekretach oceniam najwyżej. Moim faworytem jest Prawdziwa opowieść o nawiedzonym domu.

[…] zobaczył kobiecą postać, zaniedbaną i obdartą, postury dość niskiej i krępej; jeśli dobrze pamiętam, miała na sobie krótką pelerynę albo szal i nosiła czepek.*

To tu elegancki dom nawiedza upiorne widmo kobiety. W jakim celu przybyło ? Akceptacja istnienia zjawisk paranormalnych będzie pierwszym krokiem do odkrycia prawdy.

Dwa kolejne opowiadania łączy motyw kobiety w opałach.

Trwała pogodna jesień, gdy jechałam do starej posiadłości Carrickleigh. Nieprędko zapomnę uczucie smutku i przygnębienia, które wzbudził we mnie tamten widok […]*

W Tajemniczej historii irlandzkiej hrabiny główna bohaterka po śmierci ojca trafia do dalekich krewnych. Zaniedbana posiadłość i aura melancholii stanowi tu kontrast dla zjawiskowych okoliczności przyrody, a lady Margaret nie przeczuwa jeszcze, że matrymonialna pułapka to dopiero początek jej kłopotów.

- Jaśnie pani ma krew na szyi.*

To z kolei słyszy bohaterka Rozdziału z dziejów pewnej rodziny z hrabstwa Tyrone. Fanny jest przerażona, gdy upiorny głos wygłasza słowa ostrzeżenia. Czyżby miały one coś wspólnego z lordem Glenfallen, u którego gości. Zdaje się więc, że ktoś ma wobec niej niecne zamiary. Czy głos z zaświatów zwiastuje nadchodzące niebezpieczeństwo ?

Osobliwe, pełne tajemnic, zdarzenia z udziałem zjaw znajdziemy też w pozostałych czterech opowiadaniach. Elegancka narracja i powoli narastająca groza stanowią niewątpliwe największe atuty prozy Le Fanu.

Polecam nie tylko na jesienne wieczory.

Wydawnictwo C&T 2017 / str. 170 / tł. Ewa Horodyska*

moja ocena 8,5 / 10

*** Książka przeczytana w ramach wyzwania Klasyka horroru 2 ***

piątek, 04 sierpnia 2017
Jack Ketchum ZABAWA W CHOWANEGO

 

Nie ufam znakom, ale myślę, że od razu można poznać, kiedy nadciągają kłopoty.

I choć brzmi to jak kompletna bzdura, musicie uwierzyć mi na słowo. *

Tak oto zaczyna się opowieść Dana Thomasa. Jesteśmy w Dead River, małej nadmorskiej mieścinie w stanie Maine. Panuje tu bieda i marazm. Dan pracuje w składzie drzewnym i nie widzi dla siebie żadnej przyszłości. Wszystko jednak ma się zmienić.

A to za sprawą trójki bogatych studentów, którzy przyjeżdżają do Dead River na wakacje. Głośni i wulgarni niebawem ściągną na siebie kłopoty.

Jest wśród nich piękna Casey i to dla niej właśnie Dan pełnić rolę lokalnego przewodnika. Jednak na miłosnym zaślepieniu się nie skończy. Dzieciaki z collegu chcą się zabawić.

A w Dead River jest przecież owiany złą sławą Dom Crouchów. To, co wydarzyło się tam przed laty, do dziś budzi przerażenie. Legendy i plotki o tym miejscu nie powstrzymają jednak młodych letników. Cała czwórka uda się tam nocą, by zagrać w chowanego. Makabryczna gra przemieni się w grę o przetrwanie..

Na pierwsze spotkanie z twórczością Jacka Ketchuma wybrałem napisaną w 1984, a właśnie wydaną u nas, Zabawę w chowanego. Powieść ta stanowi literacki horror klasy B. Ileż było fabuł, w których pełni wyzwolenia i zepsucia młodzi ludzie aż prosili się o kłopoty ?

Ale ta historia nie jest wcale mdła. Oprócz dobrze napisanego przerażającego finału w Domu Crouchów, powieść Ketchuma ukazuje przemianę Dana, głównego bohatera, który ze zmęczonego życiem samotnika staje się targanym sprzecznymi emocjami graczem w rozgrywce o przeżycie. Kilka scen jest naprawdę świetnych, a narracja, nieco gawędziarska, przywołuje styl samego Kinga. Przeczytałem z zaciekawieniem.

Niezłe.

Wydawnictwo Papierowy Księżyc 2017 / str. 236 / tł. Bartosz Czartoryski*

Moja ocena 4/6

 

czwartek, 08 czerwca 2017
Neil Gaiman KORALINA

Koralina odkryła drzwi wkrótce po przeprowadzce do domu.

Był to bardzo stary dom - miał strych pod dachem i piwnicę pod ziemią, a wszystko otaczał zarośnięty ogród pełen wielkich, starych drzew. *

Koralina Jones przeprowadza się z rodzicami do nowego miejsca. Jest nim ponure domostwo, którego część zajmują dwie stare panny oraz zdziwaczały staruszek. Trwa właśnie wakacyjna przerwa, a dziewczynka się nudzi. Zapracowani rodzice nie poświęcają jej wiele czasu, Koralina więc - pod wpływem sugestii ojca - postanawia dokładnie zbadać dom.

Dwadzieścia jeden okien, czternaścioro drzwi. Trzynaście można otworzyć kluczem. Czternaste są nieco dziwne - za nimi mur z cegieł. Po co więc komu drzwi donikąd ? Niebawem dziewczynce udaje się je otworzyć we właściwy sposób i zamiast muru pojawia się tunel prowadzący w mrok. Tą droga Koralina przedostaje się do innego świata. Na pozór identyczny, w rzeczywistości zamieszkany przez zło, które dosięga rodziców Koraliny. Czy uda jej się ocalić najbliższych oraz inne dusze więzione po drugiej stronie ? Cała nadzieja w sprycie i nieoczekiwanych sprzymierzeńcach..

Koralina jest cudną baśnią grozy, która pierwotnie powstawała jako bajka na dobranoc dla córki pisarza. Świetnie napisana, z klimatem, który tak bardzo lubię, opiera się na odwiecznej konfrontacji dobra ze złem oraz uczy odwagi do podejmowania decyzji. Prawdziwa perełka, moim zdaniem to jeden z najlepszych utworów Gaimana. Polecam !

wydawnictwo Mag 2017 / str. 103 / tł. Paulina Braiter*

moja ocena 5+/6

czwartek, 01 czerwca 2017
Jennifer Lynch SEKRETNY DZIENNIK LAURY PALMER

Nazywam się Laura Palmer i dosłownie trzy minuty temu oficjalnie skończyłam dwanaście lat ! Jest 22 lipca 1984 roku, a ja miałam wspaniały dzień! Ty byłeś ostatnim prezentem, który otworzyłam, i nie mogłam się doczekać, aż pójdę na górę i zacznę Ci opowiadać o sobie i swojej rodzinie. To Tobie będę się zwierzać. *

Miasteczko Twin Peaks. To tu, w dniu swoich urodzin, Laura otrzymuje pamiętnik, który z czasem będzie powiernikiem jej sekretów, radości i obaw. Będzie również świadkiem koszmaru, który zakończy się śmiercią jego właścicielki.

Wzorowa uczennica, posłuszna córka, wrażliwa nastolatka. To tylko pozory. Pierwsze słodkie, niewinne wpisy to preludium do opowieści o koszmarach, które nie tylko czyhają w pobliskich lasach. W pobliżu Laury jest przecież Bob. To on zagląda przez jej okno. To on zaraża złem.

Tajemniczy mężczyzna mógłby w zasadzie być wytworem wyobraźni nastolatki. Jak jednak pojąć szokujące zdarzenia, które Laura zaczyna opisywać na kolejnych stronach ? Jej opowieść będzie powolnym zanurzaniem się w otchłań zepsucia. Niebezpieczna gra, w której Laura zacznie brać udział, pokaże, iż w Twin Peaks nic nie jest niewinne.

Sekretny Dziennik Laury Palmer stanowi ważne uzupełnienie pierwszego sezonu serialu. To właśnie w nim odkryjemy, jaka naprawdę była Laura i kto mógł przyczynić się do jej śmierci. Będzie to opowieść szokująca, niepokojąca i mroczna. Zdecydowanie dla dorosłych czytelników, dla fanów serialu lektura obowiązkowa.

wydawnictwo Znak 2017 / str. 222 / tł. Agnieszka Sobolewska*

moja ocena 4+/6

Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak.

TU przeczytacie o Sekretach Twin Peaks

 

czwartek, 23 marca 2017
David Mitchell SLADE HOUSE

Slade House stoi na lekkim wzniesieniu, stary, przysadzisty, surowy, szary, niemal cały zduszony ognistoczerwonym bluszczem i zupełnie nie przypomina innych domów na Westwood Road i Cranbury Avenue. Gdyby należał do National Trust, za wstęp braliby dwa funty, a za bilet dla dzieci i młodzieży do lat szesnastu siedemdziesiąt pięć pensów. Oboje z mamą weszliśmy już przez małe czarne żelazne drzwi, które wiatr zamknął jak niewidzialny lokaj, a prądy ciągną nas dalej w ogród wzdłuż muru. *

Co dziewięć lat wybrana osoba otrzymuje zaproszenie do domu zwanego Slade House. Niełatwo do niego dotrzeć - najpierw wśród plątaninie uliczek należy znaleźć wąski zaułek Slade Alley, a następnie wypatrzeć w murze niewielkie drzwi bez klamki i dziurki od klucza. To, co się za nimi kryje, wydaje się być piękne i nie z tego świata. Stary dom położony w środku pięknego ogrodu obiecuje spokój, szczęście i ziszczenie marzeń. Ale czy na pewno ?

Nastoletni Nathan Grayer, samotny inspektor policji Gordon Edmonds, pełna kompleksów Sally. Czy któreś z nich będzie w stanie przeciwstawić się złu, które podstępnie wabi wybranych do Slade House ? Prawdę o tym miejscu odkryć może tylko ktoś niesamowicie uważny i obdarzony niezwykłym darem..

Najnowsza opowieść Davida Mitchella stanowi pięknie opowiedziany, pomysłowy horror. Jego fabuła mocno nawiązuje do Czasomierzy, natomiast autor ponownie udowadnia, iż narracja prowadzona z perspektywy kilku różnych postaci może być naprawdę interesująca. Slade House może więc zasłużenie dołączyć do grona znamienitych domów w literaturze grozy, a gdybyście natrafili przypadkiem na tajemnicze, czarne drzwi, lepiej ich nie otwierać.

wydawnictwo Mag 2017 / str. 188 / tł. Justyna Gardzińska*

moja ocena 5/6

poniedziałek, 06 marca 2017
Oliver Onions NA OPAK

Odkąd się tu przeniosłeś, nie jesteś sobą. Wolałabym, żebyś nigdy nie odkrył tego miejsca. To ono sprawiło, że przestałeś pracować, przemieniło cię w osobę, którą ledwo poznaję, i to przez nie zaczęłam strasznie się o ciebie martwić. *

Paul Oleron postanawia wynająć stary, zaniedbany dom przy Placu. Mężczyzna jest pisarzem i ma nadzieję, iż przywróci ponure lokum do świetności, a przy tym dokończy rozpoczętą właśnie powieść. Domostwo ma jednak swoje plany. Pozornie błahe incydenty zaczynają nabierać groźnego wydźwięku, a przyjaciółka Olerona Elsie pierwsza zauważa, iż nowe miejsce wywiera na młodym pisarzu zły wpływ. Niebawem dziewczyna ulega wypadkowi, a Paul zaniedbuje pracę nad książką i nie spostrzega nawet, że dom bierze jego życie we władanie..

Na opak, kolejny tom Biblioteki Grozy, zawiera dziewięć upiornych opowieści, w których zjawy oraz tajemnicze wydarzenia z pogranicza życia i śmierci rzucają ponury cień na uczestników dramatu. Nie można odmówić Onionsowi eleganckiego stylu i umiejętności tworzenia mrocznego klimatu. Jednakże tylko dwa opowiadania - wyborny "Zew pięknej" oraz niepokojący "Fotel na biegunach" - mogą na stałe wpisać się w pamięci miłośnika ghost stories. Pozostałe historie nie są już tak dobre, co sprawia, iż w ogólnym rozrachunku nieco daleko niniejszemu zbiorowi do najlepszych tomów serii.

Za mną kilka setek opowiadań grozy, więc nawet w obszarze klasyki wymagania mam ogromne. Niemniej jednak polecam zapoznać się z utworami Olivera Onionsa. Chociażby z ciekawości. Dwa opowiadania na pewno Was nie zawiodą.

wydawnictwo C&T 2016 / str. 228 / tł. Katarzyna Maciejczyk*

moja ocena 4/6

 
1 , 2