| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
środa, 12 lipca 2017
Majgull Axelsson PĘPOWINA

Potem nagle robi się wokół mnie zupełnie cicho, odpływam w wielki spokój. Zanurzam się coraz głębiej, aż sobie uświadamiam, że naprawdę spadam, że niczego już nie ma, ani nade mną, ani pode mną, żadnego sztormu ani deszczu, żadnego szpitala, żadnego miasta, żadnych lasów ani mórz, żadnego kosmosu z gwiazdami i planetami, żadnego pokręconego czasu miejscowego, ani nawet grawitacji - wszystko, co istnieje, to ten wielki pusty pokój, a ja sama jestem jego częścią. *

Szwedzkie miasteczko Arvik, przydrożna gospoda. To tu skrzyżują się losy kilku kobiet - nadciąga bowiem jesienny sztorm, a wraz z nim powódź i wichury. I nie każda z osób, które znajdą u Minny schronienie, opuści je o własnych siłach. Dramatyczne wypadki sprawią, iż sama Minna, właścicielka gospody która od roku nie przyjmuje do wiadomości, że jej córka popełniła samobójstwo, trafi do miejsca, w którym życie i śmierć rozdziela cienka nić.

To, co zapomniane, wróci. To, co przemilczane, odzyska głos. Czy brzemię zmian otworzy drzwi do nowego życia ?

Kolejna autorka, z której prozą spotykam się po raz pierwszy. I jestem pod wrażeniem, w jak znakomity sposób opisuje Axelsson swoje bohaterki, ich myśli i doznania. To kunsztowna powieść o rodzinnych więzach, tajemnicach z przeszłości i rachunkach krzywd. To historia kobiet, których siła bierze się ze słabości, a mądrość z lat cierpienia.

Zajmująca, bolesna proza o kobietach przywiedzionych na skraj przepaści. Na drogę, z której nie ma powrotu. Jaki będzie następny krok każdej z nich ? Warto się przekonać, polecam.

wydawnictwo WAB 2016 / str. 540 / tł. Katarzyna Tubylewicz*

moja ocena 5/6

poniedziałek, 10 lipca 2017
Marc Levy PRZEZNACZENIE

Na zewnątrz morski wiatr poruszał lampionami, i w ten zimowy wieczór ogromne molo wyglądało niczym dziwny statek oświetlający morze, na które nigdy się nie wypłynie. Kiedy przebijali się ku wyjściu, do Alice uśmiechnęła się wróżka.

- Nie jesteś ciekawa, co cię czeka - spytał Anton.

- Nie. Nie wierzę, że przyszłość jest przesądzona. *

Londyn, rok 1950. Alice Pendelbury wiedzie skromne i samotne życie utrzymując się z komponowania perfum. Gdy tuż przed Bożym Narodzeniem przyjmuje zaproszenie od znajomych, by wybrać się do Brighton, dziewczyna nie wie jeszcze, że ta decyzja zmieni całe jej życie.

Oto bowiem w jednym z nadmorskich straganów Alice słyszy dziwną przepowiednię. Wróżka oznajmia jej, że najważniejszy mężczyzna życia przeszedł właśnie za jej plecami i aby go spotkać Alice będzie musiała spotkać sześć osób i odbyć daleką podróż. Zaintrygowana słowami nieznajomej Alice wkrótce wróciłaby do normalnego życia, gdyby nie koszmarne sny, które zaczynają ją dręczyć tuż po powrocie z Brighton.

Anton Daldry, gburowaty malarz z mieszkania naprzeciwko, postanawia zabrać dziewczynę z powrotem do wróżki. Druga wizyta w Brighton utwierdzi ją, iż istotnie wszystko w co dotychczas wierzyła może okazać się ułudą. Daldry decyduje się wyruszyć z Alice do Turcji. To właśnie tam mają znajdować się wszystkie odpowiedzi.

Zakupione na jednym z kiermaszy, Przeznaczenie stanowi moje pierwsze spotkanie z prozą poczytnego francuskiego autora. Muszę przyznać, że proza to dość nierówna. Bardzo obiecujący początek, następnie nieco nużąca część rozgrywająca się w Stanbule - ratują ją nacechowane dowcipem i ironią dialogi - wreszcie wzruszające zakończenie.

Książka sprawdzi się jako wakacyjna lektura, natomiast miłośnicy ambitnej prozy będą zawiedzeni.

wydawnictwo Albatros 2013 / str. 384 / tł. Joanna Prądzyńska*

moja ocena 4/6

środa, 28 czerwca 2017
Nora Roberts KŁAMCA

A potem usiadła na podłodze - nie mogła usiąść przy jego biurku, nie teraz. Siedziała na podłodze, otoczona ostrymi kolorami na białych ścianach, i zaczęła się bujać i płakać. Rozpaczała nie dlatego, że mężczyzna, którego kochała, już nie żył, ale dlatego, że nigdy nie istniał. *

Młoda wdowa Shelby Foxworth nie będzie długo rozpaczać na swoim życiem.

Kiedy jej majętny mąż Richard ginie w wypadku na morzu, okazuje się, że zostały tylko miliony dolarów długów oraz okrutna prawda o licznych romansach. 

Shelby nie zamierza się jednak poddać. Ma przecież trzyletnią córeczkę i trzeba wreszcie wyrwać się z matni kłamstw.

Kiedy nielubiana posiadłość i wszelkie rzeczy po zmarłym zostają sprzedane, Shelby postanawia wrócić do rodzinnego miasteczka. To właśnie w Tennessee, w Rendezvous Ridge jest jest dom, rodzice i krewni. Przeszłość jednak nie zamierza odejść. Najpierw pojawia się prywatny detektyw, który twierdzi, że Richard był oszustem. Niebawem w Rendezous Ridge dochodzi do tajemniczych zbrodni. Shelby zdaje sobie sprawę, iż to właśnie ona jest na celowniku prześladowcy, a wszelkie tropy zdają się prowadzić do nieżyjącego męża..

Czy ktoś zna książki Nory Roberts ? Amerykańska autorka bestsellerów z listy NYT od lat publikuje powieści z szerokiego wachlarza gatunków. To moje pierwsze spotkanie z twórczością pani R. i mogę zapewnić, iż Kłamca sprawdzi się świetnie jako wakacyjna, relaksująca literatura.

To niezła powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Nie napiszę, iż styl autorki przypadł mi bardzo do gustu - niemniej jednak losy młodej kobiety, której małżeństwo okazuje się oszustwem, a której przyszłość jest zagrożona niosą pewne wartości dydaktyczne. Nora Roberts umiejętnie bowiem portretuje silne, niezależne kobiety i podkreśla, jak ważna jest rodzina i jej wsparcie. I to jest jej największy atut.

wydawnictwo Edipresse 2017 / str. 558 / tł. Emilia Skowrońska*

moja ocena 4/6

Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości wydawnictwa Edipresse.

czwartek, 20 kwietnia 2017
James Rebanks ŻYCIE PASTERZA

Pokonujemy zimę tym, że trwamy, przeczekujemy ją, a gdy się skończy, latem szybko odzyskujemy siły. Czasem myślę, że nasze przywiązanie do tych ziem wynika również ze świadomości, jak wiele niepogody zdołaliśmy na nich przetrwać - tutaj jest nasze miejsce, ponieważ nie zdołały nas ruszyć wiatry, deszcze, grad, śnieg, błoto ani burze.*

Przywiązanie do ziemi i tradycji. Umiłowanie przyrody. Szacunek wobec ludzi i zwierząt. Prostota. Pokora. Radość bycia częścią odwiecznego cyklu narodzin i śmierci. 

O tym jest ta książka. Zajmująca historia Jamesa, który porzuca wielkomiejskie życie, by prowadzić farmę ojca w Krainie Jezior. Rytm opowieści wyznaczają pory roku. W ich cieniu przyglądamy się życiu autora oraz uczestniczymy w jego porażkach i radościach. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. W retrospekcjach poznajemy dzieciństwo Jamesa. To właśnie wtedy jego najbliżsi ukształtowali jego charakter i miłość do życia.

Podobały mi się szczególnie piękne opisy regionu Lake District. Brakuje mi nieco większej ilości zdjęć. Te nieliczne, na które natrafiamy podczas lektury, są naprawdę piękne. I choć momentami drobiazgowe opisy różnych aspektów hodowli owiec trochę mnie znużyły, to wciąż Życie pasterza stanowi piękną historię życia ludzi wyznających ponadczasowe wartości miłości, szacunku i pokory. Ta książka uczy, by pamiętać o przeszłości i żyć w zgodzie ze wszystkim dookoła.

Niech nikt nie mówi, że przeszłość nie żyje.

Przeszłość to my i to, co w nas. (...)

Niech nikt nie mówi, że przeszłość minęła.

Teraźniejszość to ledwie ułamek, skrawek

tych wszystkich rasowych lat, z których powstałam.

Oodgeroo Noonuccal "Przeszłość"*

 

wydawnictwo Znak 2017 / str. 332 / tł. Adriana Sokołowska-Ostapko

moja ocena 5-/6

czwartek, 13 października 2016
Elizabeth Gaskell DOM NA WRZOSOWISKU

Po przejściu przez łąkę dochodzi się do kolorowego bezkresu, złotego od kolcolistu i fioletowego od wrzosów, które w letnie dni wypełniają swą ciepłą wonią spokojne powietrze. Teren wznosi się, falując, całkiem blisko wytyczając na tle nieba horyzont; jego linia przerwana jest tylko w jednym miejscu przez niewielki lasek złożony ze szkockich jodeł, który zawsze tonie w cieniu i mroku, nawet w południe, gdy reszta krajobrazu zdaje się kąpać w słonecznym blasku. *

Wiktoriańska Anglia. W położonym przy wrzosowisku miasteczku Combehurst wdowa po wikarym Browne samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Maggie i Edwarda nie łączy wiele. Ona przyzwyczajona jest do cichego życia w smutnym domu i instynktownie poszukuje towarzystwa życzliwych ludzi gotowych obdarzyć ją opieką i ciepłem. On myśli tylko o sobie i wikła się w konflikty. Wdowa Browne jest z kolei zbyt dumna, by pozwolić swoim dzieciom przebywać się w świecie bogatych i szczęśliwych. A tacy są Buxtonowie, których zna i szanuje całe miasteczko.

Siła uczucia jest jednak silniejsza niż matczyne obiekcje. Maggie zaczyna spędzać coraz więcej czasu w towarzystwie Buxtonów, Edward zaś ma swoje plany, w których istotną rolę odgrywa chciwość. Niebawem rodzeństwo stanie w obliczu poważnej próby i przyjdzie im na nowo zdefiniować pojęcia miłości, prawdy i lojalności.

Dom na wrzosowisku to niedługa powieść, która opisuje wkraczanie młodych ludzi w trudną dorosłość. Maggie i Edward padną początkowo ofiarą słabości własnych charakterów, a nadchodząca godzina próby określi siłę więzów krwi. Czy będą one silniejsze niż miłość i nowa przyszłość ?

Historia rodzeństwa opierać się będzie na ogromnym wyrzeczeniu, a jej zwieńczeniem będą dramatycznie opisane sceny katastrofy na morzu. I tu właśnie Gaskell udowadnia, że nie tylko dobrze czuje się w opisywaniu statecznych opowieści o towarzyskich mezaliansach czy społecznej obłudzie. 

Dobra lektura na jesienny wieczór.

wydawnictwo C&T 2016 / str. 132 / tł. Violetta Dobosz*

moja ocena 4+/6

czwartek, 15 września 2016
Rosamunde Pilcher KARUZELA

Podróż koleją do Kornwalii ma chyba w sobie coś z magii. Wiem na pewno, że nie jestem jedyną osobą, która z chwilą, gdy pociąg przetacza się przez stary most na drugi brzeg rzeki Tamar, odnosi wyjątkowe wrażenie przekraczania bram jakieś czarownej, nieznanej krainy.

Wielokrotnie przebywając tę trasę, powtarzałam sobie, że kiedyś czar nie zadziała, ale zawsze jest tak samo. I na dobrą sprawę nie można określić, skąd się bierze to niezwykłe uczucie. Może czarodziejska siła tkwi w kształtach domków skąpanych w blasku popołudniowego słońca, w osobliwości maleńkich poletek czy wyniosłości wiaduktów zawieszonych ponad głębokimi cienistymi wąwozami ? A może rzucają urok pierwsze odległe błyski morskiej toni ? Lub nazwy mijanych w pędzie malutkich stacyjek zapożyczone od imion świętych pańskich ? *

Zamiast snuć przedślubne plany, Prue postanawia wyjechać z Londynu i spędzić trochę czasu w krainie z dzieciństwa. To właśnie w malowniczej Kornwalii, w domu nieco ekscentrycznej ciotki wymagającej obecnie opieki, Prue ma podjąć życiowe decyzje. Dziewczyna nie wie jeszcze, że los ma wobec niej nieco inne plany..

A wszystko za sprawą dziesięcioletniej Charlotty, którą Prue poznaje w pociągu jadącym do Kornwalii. Smutny los dziecka, którym nikt nie chce się opiekować oraz nagłe pojawienie się w miasteczku słynnego artysty sprawią, iż niezdecydowana Prue zacznie zastanawiać się nad prawdziwą przyczyną wyjazdu ze stolicy. Każdy wybór ma przecież swoje konsekwencje..

Powieści popularnej brytyjskiej pisarki Rosamunde Pilcher są bardzo chętnie filmowane, i to właśnie za sprawą jednej z telewizyjnych adaptacji, postanowiłem sprawdzić, czy literackie pierwowzory oddają walory kornwalijskiego krajobrazu równie pięknie jak filmy. 

I nie może być inaczej, bo "Karuzela" - choć niedługa to i nieskomplikowana powieść - działa właśnie jak kojący balsam, a rozterkom bohaterów towarzyszy nieustannie  piękna sceneria, dzika przyroda oraz szum oceanu. Ciepła, optymistyczna opowieść dla spragnionych odpoczynku.

Znacie inne książki, których akcja dzieje się właśnie w Kornwalii ? 

wydawnictwo C&T 2003 / str. 154 / tł. Ewa Hauzer *

moja ocena 4/6