| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
czwartek, 20 kwietnia 2017
James Rebanks ŻYCIE PASTERZA

Pokonujemy zimę tym, że trwamy, przeczekujemy ją, a gdy się skończy, latem szybko odzyskujemy siły. Czasem myślę, że nasze przywiązanie do tych ziem wynika również ze świadomości, jak wiele niepogody zdołaliśmy na nich przetrwać - tutaj jest nasze miejsce, ponieważ nie zdołały nas ruszyć wiatry, deszcze, grad, śnieg, błoto ani burze.*

Przywiązanie do ziemi i tradycji. Umiłowanie przyrody. Szacunek wobec ludzi i zwierząt. Prostota. Pokora. Radość bycia częścią odwiecznego cyklu narodzin i śmierci. 

O tym jest ta książka. Zajmująca historia Jamesa, który porzuca wielkomiejskie życie, by prowadzić farmę ojca w Krainie Jezior. Rytm opowieści wyznaczają pory roku. W ich cieniu przyglądamy się życiu autora oraz uczestniczymy w jego porażkach i radościach. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. W retrospekcjach poznajemy dzieciństwo Jamesa. To właśnie wtedy jego najbliżsi ukształtowali jego charakter i miłość do życia.

Podobały mi się szczególnie piękne opisy regionu Lake District. Brakuje mi nieco większej ilości zdjęć. Te nieliczne, na które natrafiamy podczas lektury, są naprawdę piękne. I choć momentami drobiazgowe opisy różnych aspektów hodowli owiec trochę mnie znużyły, to wciąż Życie pasterza stanowi piękną historię życia ludzi wyznających ponadczasowe wartości miłości, szacunku i pokory. Ta książka uczy, by pamiętać o przeszłości i żyć w zgodzie ze wszystkim dookoła.

Niech nikt nie mówi, że przeszłość nie żyje.

Przeszłość to my i to, co w nas. (...)

Niech nikt nie mówi, że przeszłość minęła.

Teraźniejszość to ledwie ułamek, skrawek

tych wszystkich rasowych lat, z których powstałam.

Oodgeroo Noonuccal "Przeszłość"*

 

wydawnictwo Znak 2017 / str. 332 / tł. Adriana Sokołowska-Ostapko

moja ocena 5-/6

czwartek, 13 października 2016
Elizabeth Gaskell DOM NA WRZOSOWISKU

Po przejściu przez łąkę dochodzi się do kolorowego bezkresu, złotego od kolcolistu i fioletowego od wrzosów, które w letnie dni wypełniają swą ciepłą wonią spokojne powietrze. Teren wznosi się, falując, całkiem blisko wytyczając na tle nieba horyzont; jego linia przerwana jest tylko w jednym miejscu przez niewielki lasek złożony ze szkockich jodeł, który zawsze tonie w cieniu i mroku, nawet w południe, gdy reszta krajobrazu zdaje się kąpać w słonecznym blasku. *

Wiktoriańska Anglia. W położonym przy wrzosowisku miasteczku Combehurst wdowa po wikarym Browne samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Maggie i Edwarda nie łączy wiele. Ona przyzwyczajona jest do cichego życia w smutnym domu i instynktownie poszukuje towarzystwa życzliwych ludzi gotowych obdarzyć ją opieką i ciepłem. On myśli tylko o sobie i wikła się w konflikty. Wdowa Browne jest z kolei zbyt dumna, by pozwolić swoim dzieciom przebywać się w świecie bogatych i szczęśliwych. A tacy są Buxtonowie, których zna i szanuje całe miasteczko.

Siła uczucia jest jednak silniejsza niż matczyne obiekcje. Maggie zaczyna spędzać coraz więcej czasu w towarzystwie Buxtonów, Edward zaś ma swoje plany, w których istotną rolę odgrywa chciwość. Niebawem rodzeństwo stanie w obliczu poważnej próby i przyjdzie im na nowo zdefiniować pojęcia miłości, prawdy i lojalności.

Dom na wrzosowisku to niedługa powieść, która opisuje wkraczanie młodych ludzi w trudną dorosłość. Maggie i Edward padną początkowo ofiarą słabości własnych charakterów, a nadchodząca godzina próby określi siłę więzów krwi. Czy będą one silniejsze niż miłość i nowa przyszłość ?

Historia rodzeństwa opierać się będzie na ogromnym wyrzeczeniu, a jej zwieńczeniem będą dramatycznie opisane sceny katastrofy na morzu. I tu właśnie Gaskell udowadnia, że nie tylko dobrze czuje się w opisywaniu statecznych opowieści o towarzyskich mezaliansach czy społecznej obłudzie. 

Dobra lektura na jesienny wieczór.

wydawnictwo C&T 2016 / str. 132 / tł. Violetta Dobosz*

moja ocena 4+/6

czwartek, 15 września 2016
Rosamunde Pilcher KARUZELA

Podróż koleją do Kornwalii ma chyba w sobie coś z magii. Wiem na pewno, że nie jestem jedyną osobą, która z chwilą, gdy pociąg przetacza się przez stary most na drugi brzeg rzeki Tamar, odnosi wyjątkowe wrażenie przekraczania bram jakieś czarownej, nieznanej krainy.

Wielokrotnie przebywając tę trasę, powtarzałam sobie, że kiedyś czar nie zadziała, ale zawsze jest tak samo. I na dobrą sprawę nie można określić, skąd się bierze to niezwykłe uczucie. Może czarodziejska siła tkwi w kształtach domków skąpanych w blasku popołudniowego słońca, w osobliwości maleńkich poletek czy wyniosłości wiaduktów zawieszonych ponad głębokimi cienistymi wąwozami ? A może rzucają urok pierwsze odległe błyski morskiej toni ? Lub nazwy mijanych w pędzie malutkich stacyjek zapożyczone od imion świętych pańskich ? *

Zamiast snuć przedślubne plany, Prue postanawia wyjechać z Londynu i spędzić trochę czasu w krainie z dzieciństwa. To właśnie w malowniczej Kornwalii, w domu nieco ekscentrycznej ciotki wymagającej obecnie opieki, Prue ma podjąć życiowe decyzje. Dziewczyna nie wie jeszcze, że los ma wobec niej nieco inne plany..

A wszystko za sprawą dziesięcioletniej Charlotty, którą Prue poznaje w pociągu jadącym do Kornwalii. Smutny los dziecka, którym nikt nie chce się opiekować oraz nagłe pojawienie się w miasteczku słynnego artysty sprawią, iż niezdecydowana Prue zacznie zastanawiać się nad prawdziwą przyczyną wyjazdu ze stolicy. Każdy wybór ma przecież swoje konsekwencje..

Powieści popularnej brytyjskiej pisarki Rosamunde Pilcher są bardzo chętnie filmowane, i to właśnie za sprawą jednej z telewizyjnych adaptacji, postanowiłem sprawdzić, czy literackie pierwowzory oddają walory kornwalijskiego krajobrazu równie pięknie jak filmy. 

I nie może być inaczej, bo "Karuzela" - choć niedługa to i nieskomplikowana powieść - działa właśnie jak kojący balsam, a rozterkom bohaterów towarzyszy nieustannie  piękna sceneria, dzika przyroda oraz szum oceanu. Ciepła, optymistyczna opowieść dla spragnionych odpoczynku.

Znacie inne książki, których akcja dzieje się właśnie w Kornwalii ? 

wydawnictwo C&T 2003 / str. 154 / tł. Ewa Hauzer *

moja ocena 4/6