| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
O autorze
Tagi
Spis moli monitoring pozycji
piątek, 30 maja 2014
Nadzieja nasza jakże uporczywa

Nie będzie dziś planowanego wpisu o "Arlington Park" Rachel Cusk.

Zamiast tego, w trudnej chwili przywołuję wiersz o nadziei autorstwa Julii Hartwig. Postaram się wrócić tak szybko, jak to będzie możliwe. Czekam na świt nad jeziorem smutku.

Julia Hartwig

Nadzieja nasza jakże uporczywa

Nadzieja teraz coraz częstsza
nadzieja teraz coraz rzadsza
jak morska latarnia zapalana w nocy
gaszona za dnia.

Jesteśmy cali poddani jej władzy
jak dzieci wciąga nas na zielone wzgórza
gdzie wytrwamy tylko do pierwszych śniegów
bici deszczami błogosławieni słońcem
a potem odpycha nas niecierpliwą ręką macochy
znika na długie dni i tygodnie
przebłyskując tylko czasem ospałym promieniem.
Nie chce się zadomowić
zaniedbuje się w obiecywaniu
bo oczekują od niej wciąż tego samego
zadowalają się byle czym
a ona ma wielkie ambicje
czasem chciałaby to wszystko
zacząć od początku.



Tagi: poezja
18:15, tommyknocker , Pokój poezji
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 15 lipca 2013
Emily Dickinson POEZJE

Odkrywam na nowo poezję jednej z najbardziej znanych amerykańskich poetek, a to za sprawą właśnie wydanego przez C&T zbioru, który liczy blisko 200 wierszy. Z utworami Emily Dickinson zetknąłem się po raz pierwszy w czasie studiów. Twórczość Dickinson to poezja pozornie prosta, ale pełna paradoksów, wewnętrznego niepokoju. Poezja wiary i zwątpienia. Autorka dzieli się z nami przeżywaniem samotności, świadomością przemijania. Zachwyca się Bogiem, naturą, prostotą rzeczy.

Najbardziej zapadają w pamięć takie wiersze jak "Jeżeli moja barka zatonie", "Może daleko", "Nowe kroki w moim ogrodzie", "Poszłam do nieba", "Wiele razy myślałam". Emily Dickinson pięknie napisała o roli poety :

Poeci tylko zapalają lampy

Poeci tylko zapalają lampy -

A sami - gasną -

Podkręcają jedynie knot -

A jeśli żywa jasność

Przetrwa jak to czynią słońca -

Każdy wiek jest soczewką

Ich zasięg

Rozszerzającą.

(tłum. L. Marjańska)

Dziś jej utwory są jak głos nieobcy, wręcz dobrze znany. Najlepszym - wg mnie - wierszem Dickinson jest ten, który wydawca wybrał na myśl przewodnią zbioru:

Nigdy nie widziałam wrzosowisk                  

Nigdy nie widziałam wrzosowisk -

I morza też nie zobaczę -

Lecz wiem jak wygląda wrzos

I jak się toczą grzywacze.

Nigdy nie mówiłam z Bogiem

Ani w niebie mój krok nie stanął -

A przecież jestem pewna drogi

Jakby mi mapę dano.

(tłum. L. Marjańska).

wtorek, 11 grudnia 2012
PAMIĄTKOWE RUPIECIE WISŁAWY SZYMBORSKIEJ

 Generalnie nie czytam biografii, ale ta książka od dawna mnie przyciągała. Aż to pewnego dnia zerknąłem na stronę wydawnictwa, które oferowało ten tytuł z ogromnym rabatem. Nie wahałem się ani chwili. Jeden klik, i PAMIĄTKOWE RUPIECIE stały się moją własnością.

Dlaczego czytamy biografie ? By stworzyć sobie pełen obraz osoby, by prześledzić koleje losu, by dokonać pewnych przypadkowych odkryć - że nasze historie są podobne, .. i piękne. PAMIĄTKOWE RUPIECIE to biografia rzetelna, które opowiada o życiu naszej Noblistki. Wędrujemy przez kolejne dekady jej życia, śledzimy jej pracę twórczą, spotykamy ludzi, którzy tworzyli jej życie. Poznajemy Szymborską jako osobę niesamowicie skromną, obdarzoną poczuciem humoru, momentami stroniącą od ludzi. Biografia ta pełna jest anegdot, fragmentów poezji, zdjęć. Mnie najbardziej interesowało, jak Szymborska tworzyła swoje wiersze. Z zaciekawieniem przeczytałem również rozdział poświęcony przekładom jej twórczości, w szczególności translatorskim zagwozdkom. Przejmujący jest finalny rozdział, w którym autorki dobitnie powtarzają słowo "ostatni".

Szymborska na zawsze pozostanie ważną poetką w polskim panteonie twórców, a PAMIĄTKOWE RUPIECIE to próba uchwycenia kosmosu poety, niezmierzonego wszechświata słów wypowiedzianych i niewypowiedzianych.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Garden Sanctuary

Na przekór męczącej, upalnej pogodzie zapraszam na chwilę odpoczynku przy wierszu Doxis M. Palmer :

GARDEN SANCTUARY

You who walk

maybe with troubled thoughts,

come, enter here, and rest.

And may the sweet serenity of growing things

and the heavenly peace

be mirrored in your soul.

 

Tagi: poezja
14:09, tommyknocker , Pokój poezji
Link Komentarze (2) »
sobota, 31 marca 2012
Lights Out

LIGHTS OUT by Edward Thomas

I have come to the borders of sleep

The unfathomable deep

where all must lose

their way, however straight

or winding, soon or late;

they cannot choose.

 

Here love ends

despair, ambition ends.

All pleasure and all trouble,

although most sweet or bitter

here ends in sleep that is sweeter

than tasks most noble.

 

There is not any book

or face of dearest look

that I would not turn from now

to go into the unknown

I must enter, and leave, alone

I know not how.

 

The tall forest towers

its cloudy foliage lowers

ahead, shelf above shelf;

its silence I hear and obey

that I may lose my way

and myself.

18:55, tommyknocker , Pokój poezji
Link Komentarze (5) »
czwartek, 19 maja 2011
Jeśli jutro nie nadejdzie

Słowa niebanalnych piosenek to też często poezja. Podczas dzisiejszych odwiedzin w Pokoju Poezji pozwolę sobie przytoczyć tekst utworu w pierwotnym wykonaniu Gartha Brooksa. Później tą smutną piosenkę wykonywał Ronan Keating i jego wersja stała się bardziej popularna.

P.S. "Requiem dla tancerki" prawie ukończone. Jeśli będzie mi dane, to jutro wieczorem pojawi się rencenzja.

 

IF TOMMOROW NEVER COMES

SOMETIMES LATE AT NIGHT

I LIE AWAKE AND WATCH HER SLEEPING

SHE'S LOST IN PEACEFUL DREAMS

SO I TURN OUT THE LIGHTS AND LAY THERE IN THE DARK

AND THE THOUGHT CROSSES MY MIND

IF I NEVER WAKE UP IN THE MORNING

WOULD SHE EVER DOUBT THE WAY I FEEL

ABOUT HER IN MY HEART

 

IF TOMORROW NEVER COMES

WILL SHE KNOW HOW MUCH I LOVED HER

DID I TRY IN ANY WAY TO SHOW HER EVERY DAY

THAT SHE'S MY ONLY ONE

AND IF MY TIME ON EARTH WERE THROUGH

AND SHE MUST FACE THIS WORLD WITHOUT ME

IS THE LOVE I GAVE HER IN THE PAST

GONNA BE ENOUGH TO LAST

IF TOMORROW NEVER COMES

 

CAUSE I'VE LOST LOVED ONES IN MY LIFE

WHO NEVER KNEW HOW MUCH I LOVED THEM

NOW I LIVE WITH THE REGRET

THAT MY TRUE FEELINGS FOR THEM WERE NEVER REVEALED

SO I MADE A PROMISE TO MYSELF

TO SAY EACH DAY HOW MUCH SHE MEANS TO ME

AND AVOID THAT CIRCUMSTANCE

WHERE THERE'S NO SECOND CHANCE TO TELL HER HOW I FEEL

 

SO TELL SOMEONE THAT YOU LOVE

JUST WHAT YOU'RE THINKING OF

IF TOMORROW NEVER COMES

 


19:00, tommyknocker , Pokój poezji
Link Komentarze (6) »
wtorek, 05 kwietnia 2011
Ponownie w Pokoju Poezji

Kontynuuję cykl prezentacji wierszy z powieści.

Oto trzeci utwór w naszym Pokoju. Tym razem nieznanego autora.

O czym jest ten krótki wiersz ? W kilkunastu zaledwie słowach zaklęta jest pustka, tęsknota i ...

*****

Trawie

brakuje dotyku twoich stóp

Piaskowi

brakuje twego biegnącego cienia

Lecz  wiatr

bierze Cię w ramiona.



09:21, tommyknocker , Pokój poezji
Link Komentarze (4) »
środa, 16 marca 2011
Otwieramy drzwi do Pokoju Poezji

Utwór inaugurujący udostępnienie kolejnego pomieszczenia dla zwiedzających :) należy do kategorii "wiersze z książek". Dzisiejszy liryk pochodzi z ostatnio przeczytanej przeze mnie powieści. Zachęcam do komentarzy.

CAITLIN LIVINGSTONE

JUTRO PRZYNIESIE MI RÓŻE

Jutro, gdy przyjdzie po mnie

(jeżeli przyjdzie)

Przyniesie mi róże, jak co drugi dzień

Twe słodkie przeprosiny za wszystko, co powiedziałeś

i zrobiłeś

Przewiązane wstążeczką z jedwabiu niczym twe

kłamstwa.

 

Jutro, gdy przyjdzie po mnie

(jeżeli przyjdzie)

Przyniesie mglisty blask poranka do mego pokoju

Rozświetli kurz na stole i spłowiałych krzesłach

Zdjęcie nas obojga nad jeziorem

Wyssane z barw tak, że jesteśmy duchami.

 

Jutro, gdy przyjdzie po mnie

(a gdy przyjdzie)

Telefon będzie dzwonił w kółko, ja zaś nie odbiorę

Aż jego dzwonek zamilknie i nie odezwie się więcej

A ja usiądę i będę słuchała jak umierają róże

Płatek za płatkiem, spadając na podłogę.

 

Jutro, gdy przyjdzie po mnie

(a przyjdzie)

Przyniesie mi deszcz, wiatr i samotny spacer

A róże w parku będą kiwały głowami

Jakby gratulując mi wyzwolenia

Lecz w domu będzie cisza. Żadnego aplauzu

Żadnych kłamstw, usychających róż. Tylko ja sama.